Dlaczego: Cover legendarnej piosenki z repertuaru Róż Europy pt. „Mamy dla Was kamienie", przygotowany z okazji 35. lecia Studenckiego Komitetu Solidarności. Muzyka i teledysk zostały wykonane na zamówienie Narodowego Centrum Kultury, produkcja The Returners.
Klasyka
Klasyka
Niejeden ze starszych reprezentantów naszej sceny, którzy przesiedzieli swoje godziny składające się na doby i miesiące pod Ś.P. warszawskim Capitolem, katowicką Paderewą czy gdziekolwiek, gdzie kręciła się deskorolkowa zajawka, zapewne pamięta ten pochodzący z 98 roku mixtape firmy Zoo York. Nowojorska legenda deskorolki w owym czasie ściśle związanej z hip-hopem wyprodukowała materiał klasyczny zarówno dla fanów deski jak i fanów rapu. No bo kto nie chciałby usłyszeć DJ'a Roc Raida na gramofonach czy ekskluzywnego freestylu Fat Joe'a?
Wielu skaterów dzisiaj stara się walczyć z zakorzenionym w świadomości stereotypem łączącym deskorolkę z rapem, szerokimi spodniami i czapką z daszkiem odwróconym do tyłu. Fakty są jednak takie, że na początku rapu w Polsce był to jeden z elementów gry, wokół którego skupiały się zajawkowe działania. Jak wyglądał wtedy klimat nagrywek i co się oglądało? Możecie zobaczyć to w rozwinięciu.
Spice 1 - weteran sceny Bay, charyzmatyczny i niepodrabialny gangsta-raper, dysponujący maszynowym flow i znakomitymi obrazowymi tekstami oraz dorobkiem kilkunastu płyt, w tym trzech złotych. Nie przypadkiem The Source w rankingu 115 najwybitniejszych artystów lat 1988-2003 umieściło go w pierwszej połowie stawki. Jego debiutancki album ten sam magazyn podał w czołowej setce najlepszych rapowych krążków w historii.
Jeśli jesteście ciekawi, jak ma się Spice po postrzeleniu w grudniu 2007 roku, co sądzi o konflikcie Ice-T vs. Soulja Boy czy jakie było jego spojrzenie od środka na beef Wschód-Zachód (był przyjacielem 2Paca, a nagrywał też m.in z Method Manem) to przypominamy obszerny wywiad, który przeprowadziliśmy w kwietniu 2009, w ramach Bay Area Week, jeszcze na Spinnerze. A już wieczorem widzimy się na poznańskim koncercie w ramach Terrorym Fever 3!
Jest takie powiedzenie: "Nie naprawiaj tego co nie jest zepsute". W przypadku rapera z Oakland, to właśnie ta żelazna konsekwencja i twarde podążanie własnym szlakiem stało się kluczem jego sukcesu. Mało tego - Spice 1 do dnia dzisiejszego pozostaje jednym z nielicznych artystów, którzy nigdy nie zboczyli z raz obranej przez siebie drogi i pomimo nagrania na przestrzeni ostatnich dwóch dekad kilkunastu solowych płyt, nadal tworzy rap w tej samej konwencji co kiedyś.
Być może część naszych młodszych czytelników nie pamięta kultowego serialu "Fresh Prince Of Bel-Air" w Polsce nadawanego jako "Bajer W Bel-Air" i nie wie, że Will Smith był kiedyś przede wszystkim raperem i grał wspólne trasy chociażby z Run DMC. Choć dziś bardziej kojarzymy go jako rozchwytywanego aktora, ten wciąż znajduje czas by czasem złapać za mikrofon. Ostatnio nagrywkowo nie działo się nic, ale trafiliśmy na takie nagranie ze wspólnego występu Smitha z legendą beatboxu i hip-hopu w ogóle - Doug E. Freshem.
Spoko, nie zmienia to faktu, że ta płyta to kawał historii rodzimej sceny, sporo kultowych numerów, kultowych wersów i kultowych ekip. To jedna z tych płyt, przy których wybierając reprezentanta do grona Singli Dekady mieliśmy prawdziwy ból głowy.
Większość fanów uważa "At The Speed Of Life" za najlepszy album Xzibita - ja jednak ładnych parę lat temu wręczyłem w tej materii palmę pierwszeństwa krążkowi "Restless", który skutecznie łączy w sobie surowość nawijki gospodarza, cechującej wczesne wydawnictwa z mainstreamowym brzmieniem późniejszych płyt.
"At The Speed Of Life" - debiut Xzibita, wydany w roku 1996. Dziś wielu kojarzy się tylko z nierdzewnym, niesamowitym "Paparazzi". A wielu nie kojarzy się z niczym, a X'a znają od... "X" albo "Pimp My Ride". Czas więc na uzupełnienie braków, bo "Foundation" to numer nie mniej niesamowity niż główny singiel z albumu i track przesycony niesamowitym klimatem tamtych lat.
Gdy powstała muzyka hip hopowa, w roku 1973 nowojorska scena blockparties osiągnęła wyższy level. Wszystko to dzięki Dj Kool Hercowi, który jako pierwszy konsekwentnie zapętlił breaki w utworach muzyki funk. Nastała nowa era, hip hopowy ruch, który w centrum stawiał B-boys i Dj’s – nieodłączne elementy dobrej zabawy. Graffiti Art również towarzyszyło nowojorskiemu życiu młodych ludzi, wystawionych poza margines społeczeństwa. Malujący pociągi w NY w latach ’70, tak jak Bboys, Mc’s i Dj’s toczyli walkę o kolejny dzień. W tych samych warunkach socjalnych. Na terytoriach gangów. Muzyka hip hopowa czyli to na co afroamerykańska i latynoska mniejszość z upragnieniem oczekiwała całe lata przed legendarną imprezą Dj Kool Herca. Breakbeatowe partie w utworach szeroko pojętej muzyki Groove (funk, soul, disco). Wielu przed Herc'iem tego dokonywało, lecz żadna z tych osób w swojej konsekwencji nie stworzyła nowego gatunku muzycznego opartego jedynie na breakbeatach.
Spice 1 - weteran sceny Bay, charyzmatyczny i niepodrabialny gangsta-raper, dysponujący maszynowym flow i znakomitymi obrazowymi tekstami oraz dorobkiem kilkunastu płyt, w tym trzech złotych. Nie przypadkiem The Source w rankingu 115 najwybitniejszych artystów lat 1988-2003 umieściło go w pierwszej połowie stawki. Jego debiutancki album ten sam magazyn podał w czołowej setce najlepszych rapowych krążków w historii... Panie i Panowie, legenda Kalifornii już 3 listopada zagra w Poznaniu na organizowanym przez Peję Terrorym Fever 3!
Rozpoczęła się jesień, słońce coraz częściej wygląda raczej zza chmur, a my sami jesteśmy bardziej ospali aniżeli bywało to latem. Mam za sobą kolejny dzień "w biegu", wchodzę do pokoju, rzucam plecak, mój wzrok sięga na półkę, gdzie alfabetycznie poukładane są zakupione przeze mnie płyty. Szybkie spojrzenie - wybieram cię. Płyta jedyna w swoim rodzaju, niekwestionowany klasyk rapowej sceny Memphis. Sięgam do początku legendy. Legendy, która nazywa się Three 6 Mafia.
Ponadczasowy album "Mystic Stylez" to wizytówka kolektywu z Memphis, ich pierwszy Long Play, który do dziś pozostał moją ulubioną płytą Mafii Trzech Szóstek.
Kinematografia (2000)
Dlaczego: Nie jestem pewien czy bardziej mnie irytują psychofani Paktofoniki, którzy uważają, że już NIGDY nie powstanie nic lepszego niż "Kinematografia", czy też może osoby, które na siłę z nimi walczą, próbując wmówić, że Magik był słabym raperem, który zyskał sławę i szacunek jedynie ze względu na tragiczną śmierć.
Ba, śmiem twierdzić, że to jeden z trzech najlepszych albumów, jakie wydał na świat polski rap a zarazem materiał, który ani trochę się nie zestarzał.
"Me Against The World". Niewątpliwy Klasyk przez duże K i album, który stawiam na równi z "Illmatic" i "Reasonable Doubt". Top 5 moich ulubionych płyt i krążek, który chyba nigdy mi się nie znudzi…
Pamiętam jak jeszcze jako małolat zostałem zachęcony przez pewnego kolekcjonera i kupiłem piracką wersję tej płyty na pamiętnym Stadionie Dziesięciolecia. Okładka kserowana w domu i nagrana na kompie cd-r wątpliwej jakości… Nie minęło wiele czasu, jak zaopatrzyłem się w oryginał. Tak zaczęła się moja przygoda z najlepszym według mnie albumem, jaki w ciągu swojej krótkiej, lecz intensywnej kariery stworzył Tupac Amaru Shakur.
Dark Man X, jak sama ksywa wskazuje, nie należy do raperów szczególnie pogodnych, przy których muzyce można się wychillować. Agresywny styl, szczekanie i mocarne bity często nie są tym, czego szukamy w leniwe, letnie popołudnie.
Jednak nawet jemu zdarzyło się kilka numerów, które nadają się na taki chillout idealnie. Jednym z nich jest trzeci singiel z debiutanckiego krążka Earla Simmonsa "It's Dark and Hell Is Hot", zatytułowany "How's It Going Down".




































