Daniel Wardziński
dodano: 2013-05-05 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 19)

Playoffy w pełni, wszyscy fani NBA niewyspani w pracach i szkołach, kontuzje mają coraz większy wpływ na przebieg wydarzeń na amerykańskich parkietach, a my... mamy tydzień z Freshmanami. Postanowiliśmy to jakoś połączyć. Pamiętacie jeszcze tekst Mateusza "Popkiller Euro 2012"? Idąc tym tropem postanowiłem przygotować dla was zestawienie 11 MC's, którzy nie znaleźli się w tegorocznym (ani żadnym wcześniejszym) zestawieniu XXL'a, chociaż w mojej opinii każdy z nich na to zasługuje.

Jako "Freshmenowi rezerwowi" zostali przeze mnie porównani do tegorocznych kandydatów do tytułu 6th man of the year, czyli najlepszego gościa z ławki w lidze. Zachęcam was też do komentowania tekstu i zostawiania swoich kandydatów do Freshmenów, którzy umknęli zaróno XXL'owi jak i Popkillerowi. Gotowi? Tip-off!

recenzja
dodano: 2013-05-03 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

Już w 1993 roku Frankie Cutlass pokazał, że latynosi potrafią produkować hip-hop w najlepszej formie. Udało mu się wypromować pierwszy hit zatytułowany "Puerto Rico", ale to drugi album niesamowitego talentu pochodzącego ze Spanish Harlem w Wielkim Jabłku jest najlepszym dokonaniem w jego dyskografii.

Nie tylko ze względu na obsadę, która oprócz Evil Twins mieści na jednym krążku takich mistrzów stylu jak Kool G Rap, Mobb Deep, M.O.P., Fat Joe, Big Daddy Kane, Smif-N-Wessun, Redman czy Heltah Skeltah. Bardziej ze względu na to, że podkłady znajdujące się na tym krążku są jasnym sygnałem - "tak, jestem tym koleżką, którego słuchają nowojorscy latynosi i potrafię robić kawałki specjalnie dla nich, ale potrafię też robić kawałki dla każdego kto kocha prawdziwy rap". W ten sposób powstała historia, bo "Politics & Bullshit" z 1997 roku jest pełne kawałków olbrzymiego kalibru, collabos, które są unikatowymi połączeniami i bitów, które sprawią, że musisz ustawić bas i dać głośniej.

dodano: 2013-04-29 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 14)

Tytuł na okładce tegorocznej edycji XXL Freshman Class głosi "Best Ever", ale na końcu dodaje znak zapytania. Co by miało rozstrzygnąć sprawę lepiej niż najprostsza hip-hopowa akcja - masz mikrofon, około minutę czasu, nawijasz acapella, przekonaj mnie, że jesteś gościem. Angel Haze, Action Bronson, Dizzy Wright, Joey Bada$$, Ab-Soul, Schoolboy Q, Trinidad Jame$, Logic, Travi$ Scott i Kirko Bangz zostali już poddani tej próbie. W rozwinięciu macie możliwość samodzielnie ocenić kto wyszedł z niej z podniesioną przyłbicą, a kto dostawił kolejne trzy znaki zapytania a propos swojej kandydatury do Freshmanów. Dajcie znać w komentarzach kto waszym zdaniem wypadł najlepiej, kto zaplusował itd.

dodano: 2013-04-18 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 7)

Pamiętacie jak pisaliśmy, że przy pierwszej wizycie Golina w Polsce złapiemy go na videowywiad? Dotrzymaliśmy słowa. W katakumbowo-cmentarnej scenerii, przy pogodzie na szczęście mocno odmiennej od tej, które teraz widzimy za oknem rozmawialiśmy prawie pół godziny poruszając mnóstwo tematów związanych i niezwiązanych z "Katakumbami".

Pierwsza część, którą znajdziecie w rozwinięciu to przede wszystkim gadka na temat przyjęcia płyty oraz procesu jej powstania, ale zahaczamy też np. o freestyle'u czy o wcześniejszym projekcie "Dystrans EP". Zapraszamy na videowywiad.

Tagi:
dodano: 2013-04-07 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

M1 pochodzi z Brooklynu, choć dead prez powstało na Florydzie, gdzie wyjechał i poznał stic.mana. Ten drugi z powodów rodzinnych niestety nie mógł brać udziału, ani w koncercie, ani w naszym wywiadzie, ale i tak dowiedzieliśmy się dosyć sporo przez te 20 minut. Z M1'em porozmawialiśmy nie tylko na tematy muzyczne (od współczesnych trendów i tego czego słucha się w Miami, po to jakie znaczenie dla kariery dp miał Lord Jamar z Brand Nubian), ale też o kwestiach politycznych czy światopoglądowych - w przypadku tego zespołu rewolucjonistów przecież nie mogło być inaczej.

Tagi:
recenzja
dodano: 2013-03-31 19:30 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 9)

Droga jaką przebył Włodi od "Smak B.E.A.T. Records" do Projektu Parias jest trochę jak imponujący zapis dojrzewania myślącego i odpowiedzialnego człowieka z niełatwym startem. Kiedy puszcza się dziś "Skandal" ciężko uwierzyć, że mamy do czynienia z tym samym gościem. Nie dlatego, że poglądy są zmienne, a osobowość elastyczna... Zdecydowanie nie. Raczej dlatego, że każda kolejna wiosna i seria życiowych doświadczeń uczy bohatera nowych rzeczy i zmienia spojrzenie nie tylko na rzeczywistość, ale też na swoją muzykę i jej rolę w świadomości odbiorcy. Album, którym zajmiemy się dziś, pierwszy solowy w dorobku reprezentanta warszawskiej "Służeźni" w zestawieniu z płytami Molesty jest tego najlepszym dowodem. To krążek niesamowicie ważny, nie muzycznie, ale przede wszystkim pod względem treści.

Kiedy płyta trafiała na rynek, Włodi miał 27 lat. Choć sam pewnie by się od tego odżegnywał, był autorytetem dla tysięcy dzieciaków wychowanych na jego muzyce, często w podobnych warunkach jak on sam. "...Jak Nowonarodzony" nie jest dziś wzorem techniki składania rymów, flow, ani umiejętności zabawy słowem, ale jest jednym z największych w polskim rapie wzorów dorastania, choć raper nie daje ani prostych wskazówek, ani rad.

recenzja
dodano: 2013-03-08 18:30 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 3)

Kariera Spike'a Lee jest naprawdę przebogata, a tydzień to zdecydowanie za mało, żeby zaznajomić was z jego twórczością. Tym bardziej, że Spike swoje zasługi notował nie tylko na polu reżyserii czy scenariusza, ale także produkcji. W filmie "New Jersey Drive" jest executive producerem, zresztą jego rękę w efekcie końcowym dostrzeże każdy kto zna charakterystyczne zagrywki z jego innych filmów. Jak widzicie jednak przede wszystkim skupimy się na przepotężnym soundtracku, zdecydowanie najlepszym jaki słyszałem w życiu, dwucześciowym wydawnictwie na którym pojawia się cała plejada gwiazd tworząc z dwóch krążków swoiste "the best of '95 hip-hop".

Kiedy ktoś kojarzy fakty, połączy czas powstania materiału z ksywkami zrozumie o co chodzi. Fanom rapu nie muszę tłumaczyć w jakiej formie w tamtym czasie byli Notorious B.I.G., Jeru The Damaja, Boot Camp Click, Redman, Naughty By Nature, Queen Latifah, Pharoahe Monch, O.C., Heavy D czy Lords Of The Underground. Wszyscy z wyżej wymienionych pojawiają się na soundtracku, a to może połowa tego co na nim znajdziecie.

recenzja
dodano: 2013-03-04 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

Nasz nietypowy tydzień ze Spikiem Lee trzeba rozpocząć z impetem, a "Crooklyn" to dzieło bardzo dobre na początek drogi z wybitnym reżyserem i scenarzystą. I aktorem. W filmie z 1994 roku Spike gra rolę nałogowego wąchacza kleju, który okrada niewinne dzieci z pieniędzy, ale żeby było jasne - "Crooklyn" nie jest o patologicznej stronie Brooklynu. To obraz, który w uniwersalny sposób przemówi do pamięci dzieciństwa każdego widza, ale jednocześnie ukazuje specyfikę ukochanej dzielnicy reżysera.

Im bliżej jesteśmy końca, tym sytuacja robi się dużo bardziej poważna, ale pierwsza połowa filmu to też znakomita rozrywka. Druga część zadba o to, żebyście film zapamiętali na długo i wynieśli z jego oglądania pewne wartości. Duże słowo, ale w tym wypadku opisuje faktycznie dużą rzecz jaką jest rodzinna więź. Jako portal muzyczny nie odmówimy sobie również przyjrzenia się bardzo istotnej, jak to zwykle u Spike'a bywa ścieżce dźwiękowej i jej znaczeniu dla odbioru filmu.

recenzja
dodano: 2013-03-01 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

Wielu słuchaczy rapu kojarzy Lorda Finesse bardziej jako legendarnego producenta odpowiedzialnego za "Suicidal Thoughts" B.I.G., "MVP" Big L'a czy "The Message" Dr. Dre. Warto pamiętać, że zanim Finesse zrobił swój pierwszy podkład w życiu był już jednym z najlepszych MC's w Nowym Jorku. Formalnie pochodzące z 1992 roku "Return Of The Funky Man" jest solowym debiutem Finesse'a, ale dla mnie jest to swego rodzaju kontynuacja "Funky Technician" z DJ'em Mike Smooth z 1990. Różnica polega przede wszystkim na tym, że pochodzący z Bronxu raper zdążył się dużo nauczyć, rozwiązał współpracę z DJ'em (Mike Smooth pojawia się dużo rzadziej niż na "Funky Technician") i sam zaczął stawać za deckami - w efekcie zrobił płytę, która pokazała wtedy i pokazuje nadal, że połączenie rapu z funkiem w najbardziej niewybrednych formach może być kluczem do sukcesu.

Ta płyta dla mnie za każdym razem kiedy rozkładam wkładkę albumu jest jak lekcja historii ukochanego gatunku. Tutaj nie ma przypadkowych gości. Pierwsze bity Finesse'a to faktycznie najbardziej funkowe produkcje w jego długiej karierze, a towarzystwo na albumie ma znakomite. Dla przykładu - cały materiał nagrano w studio Jazzy Jaya, człowieka, który jest autorem pierwszego singla Def Jamu ever, gościnnie debiutuje Andre The Giant, a jedne z najbardziej klasycznych zwrotek nawija Percee P (tutaj jako Percy P).

recenzja
dodano: 2013-02-15 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

W Klasyku Na Weekend pisaliśmy już zarówno o debiucie Kalifornijskiego giganta jak i o trzecim "Restless", który na dobre zrobił z niego światową gwiazdę. X jest gościem, którego talent, osobowość, głos i dobór bitów automatycznie klasyfikują go jako classic-makera. Niewielu może pochwalić się swoimi pierwszymi albumami z taką pewnością ich zawartości. Ilu z największych zaliczało potknięcia przy najtrudniejszym podobno w karierze drugim albumie. Wydane w 1998 roku "40 Dayz & 40 Nightz" to krążek o którym w dyskusjach nad najlepszym momentem w dyskografii X to the Z nie wolno zapominać.

To właśnie tutaj ze swoją riot music, kawałkami brzmiącymi jakby nagrywali je tytani albo superbohaterowie, a nie istoty ludzkie, X gruntuje pozycję jako jeden z największych mikrofonowych talentów w historii swojego wybrzeża. Nie da się nudzić. Więcej! Ciężko oderwać uwagę choć na chwilę, a każda taka sytuacja może powodować przegapienie morderczych linijek albo refrenów... Tutaj nie ma miejsca na zapychacze. Wymienianie highlightów jest jak wymienianie wybitnych koszykarzy w historii Lakersów - za co się nie złapiesz, to zasluguje na więcej niż kilka słów. Zapraszamy was na klasyk wagi super-ciężkiej, płytę która przerazi wasze matki, a wam pokaże jak się robi ponadczasowe bangery.

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2013-01-31 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 24)

W poniedziałek 14 stycznia na Mixtape Tygodnia wybrałem "A Portrait Of Donnovan" Dyme-A-Duzina. Gość zrobił mistrzowski singiel z chłopakami z Pro Era, a jego osadzony na samplu rodem ze starych konsoli Nintendo "New New York" wzbudzał szczerą sympatię. Dzień później dostaliśmy materiał nowej twarzy Maybach Music Group - Rockie Fresha, świetny zestaw nowoczesnego brzmienia z MC, który rapuje jakby mu się czasem nie chciało, ale jednocześnie potrafi konstruować te linijki naprawdę błyskotliwie. Jeszcze tego samego dnia pojawiła się darmowa taśma Casey Veggies, typka z Kalifornii, który początkowo należał do Odd Future, ale wybrał własną, nie mniej ciekawą drogę... Dzień później kolejną część "Slime Flu" zaprezentował Vado, który przed chwilą podpisał kontrakt z We The Best DJ'a Khaleda. I tak jest praktycznie nonstop.

Próbując ograniczyć się do sprawdzania samych albumów zawęża się spojrzenie (patrz: Wiz Khalifa), a i tych jest przecież multum. Nie da się też w kółko słuchać hip-hopu i czasem chciałoby się trochę odświeżyć głowę. Ile wychodzi materiałów z muzyką instrumentalną czy klasycznych wykonawców R&B nawet nie będę mówił. Jeśli ktoś uważa, że sprawdza wszystkie ważne premiery, jest w błędzie. Jeśli chcesz być na bieżąco, musisz pogodzić się z tym, że tak naprawdę nie jest to możliwe.

wydarzenie
dodano: 2013-01-25 10:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 27)

Nasze trzecie urodziny coraz bliżej i powoli zaczynamy odkrywać wam karty, a na pierwszy ogień pójdzie dwójka, niezwykle ceniona w niezależnych kręgach, która w Polsce wystąpi po raz pierwszy...

Jeżeli chodzi o klasyczny hip-hop, jednym z największych zwycięzców zeszłego roku z pewnością jest autor dwóch świetnie przyjętych albumów - Apollo Brown. Kiedy DJ Premier sporządzał listę jego zdaniem najlepszych albumów 2012 roku Apollo wraz z O.C. wylądowali na pierwszym miejscu. W wielu polskich głośnikach nie mniejsze zamieszanie i prawdziwą energetyczną awanturę rozkręciły takie numery jak "One Man" czy "Dear Jane", które już niebawem będziecie mogli usłyszeć na żywo na naszych trzecich urodzinach! Panie i panowie z radością prezentujemy wam info - gośćmi krakowskiej imprezy urodzinowej Popkillera, która odbędzie się dzięki agencji Good Tunes będą członek Random Axe, jeden z najbardziej cenionych raperów z Detroit - Guilty Simpson oraz znany od dawna, ale nabierający coraz większego rozpędu autor muzyki z "Dice Game" i "Trophies" - Apollo Brown!

kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2013-01-07 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 0)

Kiedy Cole oświadczył swojemu wydawcy (Jayowi), że wydaje album w tym samym dniu co Kanye West, Hov miał powiedzieć, że to z jego strony bardzo odważne. Jak widać odwaga popłaca. Zgodnie z przewidywaniami trzy duże premiery z 18 czerwca wyniosły hip-hop na trzy pierwsze miejsca listy Billboardu. Jak wyglądają sprzedażowe wyniki "Yeezusa", "Born Sinnera" i "Watching Movies With The Sound Off"?

dodano: 2012-12-31 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 9)

Kiedy przeczytałem zestawienie Mateusza, które podsumował wnioskiem "Możecie oczywiście pieklić się poniżej, że jak to Popkiller i FloRida czy Nicki Minaj i że "Ante Up" czy "Full Clip" również rozpalą każdą imprezę... ale nie gwarantujemy, że zróżnicowane gustem środowisko nie uzna, że to dobry czas, by odciąć was od sprzętu i odpalić "Gangnam Style" lub "Ona Tańczy Dla Mnie"" pomyślałem sobie - bez kitu. Wybrać 20 numerów, które będą hulać jak zbierze się 20 psychopatów zajaranych rapem to małe piwko przy tym, żeby wybrać 20 numerów, które rozbujają imprezę niezależnie od tego, kto się na niej znajdzie. Porywające, taneczne, przebojowe, w jakiś sposób muzyczne nie rapowe, uniwersalne, a nie "dla smakoszy". Postanowiłem również pogrzebać trochę w albumach i znaleźć parę petard z odpowiednim impetem, które jednocześnie nie będą odstraszały osób nieosłuchanych z rapem. A nawet jeśli będą, to przynajmniej powinny porwać je rytmem i energią.

Zestawienie jest kompletnie autorskie i nie mogę zagwarantować wam skuteczności działania, ale myślę, że każdy znajdzie wśród tych numerów przynajmniej kilka, które sprawdzą się na jego imprezie. W zestawieniu znalazło się miejsce i dla Big Boia z Outkastu i Pharoahe Moncha, znalazł się numer, który mogą dobrze pamiętać wasze mamy, ale też zdecydowana większość pochodzi z XXI wieku. To jednak nie ma znaczenia - kryterium doboru dla mnie nie dotyczyło czasu powstania. Jak zrobić tak, żeby bawili się wszyscy a jednocześnie samemu móc posłuchać np. Q-Tipa czy EPMD? Wydaje mi się, że to wbrew pozorom naprawdę możliwe. Zapraszam do zestawienia 22 petardy na Sylwestra 2012 roku.

dodano: 2012-12-13 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

Bolec był jednym z pierwszych polskich raperów jakich usłyszałem i chyba nigdy nie zapomnę wrażenia jakie to na mnie zrobiło. Jeden z najważniejszych reprezentantów w historii krakowskiej sceny, przez wiele lat nie był zbytnio kochany przez rapowe środowisko, po tym jak jego debiutancki album skrytykował Volt. Legendarny producent odkrył, że płyty Bolca i Liroya w całości oparte były o sample ze składanki LA Riots, a wielu odbiorców przyjęło to jako kompromitację i brak oryginalności.

Dziś z perspektywy czasu, uważam, że Grzegorz Borek był lepszym aktorem (nominowany do nagrody głównej festiwalu im. Jana Himilsbacha) niż raperem. Mimo to pochodzący z 1997 (!) roku album "Żeby Było Miło" i singiel pod tym samym tytułem, jest w mojej opinii żywą historią polskiego rapu niezależnie od tego skąd pochodzą sample.

Tagi:

Strony