Zagraniczny i polski hip-hop, muzyka, wykonawcy - Najlepszy portal hip-hop

recenzja
dodano: 2012-10-05 16:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 7)

Rozpoczęła się jesień, słońce coraz częściej wygląda raczej zza chmur, a my sami jesteśmy bardziej ospali aniżeli bywało to latem. Mam za sobą kolejny dzień "w biegu", wchodzę do pokoju, rzucam plecak, mój wzrok sięga na półkę, gdzie alfabetycznie poukładane są zakupione przeze mnie płyty. Szybkie spojrzenie - wybieram cię. Płyta jedyna w swoim rodzaju, niekwestionowany klasyk rapowej sceny Memphis. Sięgam do początku legendy. Legendy, która nazywa się Three 6 Mafia.

Ponadczasowy album "Mystic Stylez" to wizytówka kolektywu z Memphis, ich pierwszy Long Play, który do dziś pozostał moją ulubioną płytą Mafii Trzech Szóstek.

wydarzenie
dodano: 2012-10-01 17:33 przez: Mateusz Natali (komentarze: 40)

Zapowiadaliśmy wam, że jesień w naszym wykonaniu będzie naprawdę gorąca - i dziś, wraz z początkiem października dwa pierwsze dowody na to, że nie były to obietnice bez pokrycia. Primo - 19 listopada w Warszawie, na imprezie organizowanej przez 5/55 i Popkillera zagra nie kto inny jak jedna z największych gwiazd amerykańskiej sceny ostatnich lat, twórca rosnącego imperium Strange Music, liryczny karabin maszynowy kipiący charyzmą i pierwszy niezależny artysta w historii, który przekroczył granicę miliona sprzedanych egzemplarzy... Panie i Panowie - Tech N9ne w końcu w Polsce!

kategorie: Hip-Hop/Rap, News, Premiery
dodano: 2012-09-23 23:01 przez: Damian Noga (komentarze: 4)

W piątek premierę miał sceniczny powrót po latach weterana wrocławskiej sceny - Woza. Płyta poprzedzona chociażby klimatycznym teledyskiem w stylu starych gier na Pegasusa zamówiona może być nawozu71.pl Za warstwę liryczną odpowiadają: Wozu, Jazzy, VNM, Numer Raz, Basia eM, Ivi, Ola Szmidt, Shot, Raca. Natomiast warstwa muzyczna należy do: BobAir`a, Nitro, Nowok, SoDrumastic`a, Kamilson`a, Expe, DonDe. Cuty dołożyli: DJ Ace, DJ Pstyk, DJ Prox. Przesłuchać ją można tutaj. Pod spodem zaś tracklista.


recenzja
dodano: 2012-09-21 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 8)
Na pytanie "największy klasyk od Łony" większość osób z pewnością odpowie "Koniec Żartów", pamiętając choćby kultową "Rozmowę". Dla mnie jednak najlepszym dokonaniem duetu Łona/Webber (wtedy jeszcze bez wymienionej w nazwie drugiej połówki) jest właśnie drugie w ich dorobku "Nic Dziwnego".

Ba, śmiem twierdzić, że to jeden z trzech najlepszych albumów, jakie wydał na świat polski rap a zarazem materiał, który ani trochę się nie zestarzał.

recenzja
dodano: 2012-09-16 16:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 18)

"Me Against The World". Niewątpliwy Klasyk przez duże K i album, który stawiam na równi z "Illmatic" i "Reasonable Doubt". Top 5 moich ulubionych płyt i krążek, który chyba nigdy mi się nie znudzi…

Pamiętam jak jeszcze jako małolat zostałem zachęcony przez pewnego kolekcjonera i kupiłem piracką wersję tej płyty na pamiętnym Stadionie Dziesięciolecia. Okładka kserowana w domu i nagrana na kompie cd-r wątpliwej jakości… Nie minęło wiele czasu, jak zaopatrzyłem się w oryginał. Tak zaczęła się moja przygoda z najlepszym według mnie albumem, jaki w ciągu swojej krótkiej, lecz intensywnej kariery stworzył Tupac Amaru Shakur.

kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, Profile
dodano: 2012-09-09 18:00 przez: Mateusz Marcola (komentarze: 23)
Niektórzy widzą w nim jednego z największych w historii, niepodrabialnego oryginała, charyzmatyczną mieszankę Tupaca i Notoriousa B.I.G. Inni - przecenianego krzykacza z talentem co najwyżej do pakowania się w kłopoty. Mało kto budzi aż tak ambiwalentne odczucia, co Earl Simmons, znany szerzej jako DMX. 

Już 11 września światło dzienne ujrzy siódmy longplay w dorobku rapera - Undisputed.
recenzja
dodano: 2012-09-07 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 7)
Nie do wiary, że to już 11 lat od kiedy po ukończeniu podstawówki na przedgimnazjalnych koloniach zajarałem się "Konfrontacjami" Kalibra 44, a po powrocie zacząłem intensywnie słuchać nie istniejącej już Radiostacji. Tam moją uwagę przykuł wrześniowy powerplay - "Sensacja" debiutującej warszawskiej ekipy Fenomen, co sprawiło, że popędziłem do Empiku na Nowym Świecie, by nabyć swój pierwszy rapowy kompakt.

Do dziś jedną z ewidentnie najbardziej przekatowanych (a przez to porysowanych) płyt w mojej kolekcji, z powycieranym od wszelakich wojaży digipackiem. Ale nie może to dziwić, bo mimo upływu lat wciąż ten krążek chłonie się w całości z uwagą i zajawką.


Tagi:
video
dodano: 2012-09-06 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 30)

Dlaczego na okładce widnieje napis "prod. Sidney Polak", mimo że bity podrzuciły także inne osoby? Czy skojarzenia brzmieniowo-tematyczne pojedynczych numerów z poprzednimi solówkami i płytą z Małolatem były zamierzone? Czy Pezet zgadza się, że "Byłem" to swoiste "Gubisz Ostrość" 10 lat później? Czy nie bał się odzewu na "Slang 2" i skąd decyzja, by właśnie teraz nagrać kontynuację?

Bez względu na rok i klimat bitu Pezet i Mes świetnie się dogadują we wspólnych numerach - czy padł kiedyś pomysł jakiegoś większego wspólnego projektu? Co znajdzie się na następnym dwupłytowym albumie, nad którym Pezet zaczyna teraz prace i dlaczego ma to być "przełom"? Jacy są wymarzeni producenci, z którymi chciałby zrobić wspólny krążek? Czy w obliczu gorzkiej wymowy numeru "Jak Być Szczęśliwym" Pezet nie żałuje dziś, że wybrał rapową drogę? Jak brzmiałaby trzecia płyta z Noonem, gdyby wyszła w 2006-7 roku? O wszystkim dowiecie się z drugiej połowy wywiadu.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-09-06 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 6)
Czy ktoś tego chce czy nie - Young Money to w ostatnich latach prawdziwa mainstreamowa kopalnia diamentów. Lil Wayne - multiplatyna. Drake - platyna. Nicki Minaj - platyna. Inną ciekawą postacią w tym gronie jest 23-letni Tyga, który w ostatnim czasie zadebiutował w końcu oficjalnym wydawnictwem. Czy spełnia ono oczekiwania?
video
dodano: 2012-09-05 15:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 49)

Atmosfera wokół premiery "Radia Pezet" wciąż gorąca a my z jego autorem spotkaliśmy się dosłownie parę dni przed wydaniem długo oczekiwanego i wielokrotnie przekładanego albumu, by przez prawie godzinę przepytać go dokładnie odnośnie wielu spraw towarzyszących nowej solówce. Dziś pierwsza połowa a w niej o obsuwach, gościach, grafomanii, facebooku, śpiewie Killa Keli czy wartościowym techno.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-09-04 18:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 4)
Istnieją na rapowej scenie osobistości, które mimo tego, że są na niej obecne od wielu lat nadal nie zyskują należnego im szacunku i uznania. Powodów jest wiele: mała siła przebicia, pochodzenie, czy też niszowa tematyka poruszana przez danego artystę. Jeśli miałbym sklasyfikować Kinga Gordy'ego obiektywnie - niesamowicie zdolny raper, świetny tekściarz, obdarzony specyficznym wokalem, który idealnie komponuje się z wybieranymi przez niego bitami. Wady? Chore tematy jakie porusza, brak jakiegokolwiek poczucia dobrego smaku.

To właśnie powoduje, że King Gordy mimo wielu płyt w swoim dorobku nadal nie jest doceniany przez większość. Nie pomógł mu epizod w "8 Mili", nie pomogły mu świetne płyty jak "Cobain's Diary", czy "The Entity". Czy najnowsze EP "Hail Dark Lord Vader" pozwala w jakimkolwiek stopniu zniwelować te różnice?

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-09-03 16:00 przez: Mateusz Marcola (komentarze: 13)
"She got a big booty so I call her Big Booty" - rapuje 2 Chainz w czymś, co z czystym sumieniem można nazwać najgorszym wersem tego roku.

Jego debiutancki longplay prezentuje poziom nieco wyższy, ale żadna w tym zasługa gospodarza.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-09-02 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 10)
Dziesiąty solowy album i piąty debiut na pierwszym miejscu listy Billboardu. Zarazem jest to podobno ostatni album Nasa w Def Jamie, co czyni premierę "Life Is Good" jeszcze bardziej wyjątkową. Klipy do "Nasty", "The Don", "Daughters" czy najnowszego "Bye Baby" wyraźnie pokazywały, że o zniżkach w formy w przypadku Nasira Jonesa raczej nie ma mowy.

Istniało jedno poważne zagrożenie - Nas zawsze był artystą o bardzo silnej osobowości i nieraz przesadnie wręcz eksponowanym "własnym zdaniu". Rzadko słuchał nawet bardzo słusznych sugestii. Zdarzało mu się źle dobrać producentów, przeładować materiał, zaplątać się we własnych spostrzeżeniach. Kilka z tych obaw moim zdaniem znalazło swoje potwierdzenie. "Life Is Good" w pewnych kategoriach i dzięki pewnym kawałkom zostanie zapamiętane przez fanów na długo, ale jednocześnie jako całość nijak ma się chociażby do poziomu "Distant Relatives" z Damianem Marleyem.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-09-02 16:00 przez: Damian Noga (komentarze: 2)
Wielu narzeka na to, że recenzje na Popkillerze nie zawsze ukazują się kiedy by tego chcieli. Najlepiej, żeby były w dniu premiery, a jeszcze lepiej przed. Jednak, po pierwsze, uważam, że nie należy poddawać się emocjom i oceniać tak ważnej płyty podczas zamieszania promocyjnego. Po drugie, każdy powinien ocenić płytę najpierw samodzielnie i dopiero potem porównywać swoje zdanie ze zdaniem innych, które zawsze będzie subiektywne.

"Life Is Good" Nasa to bardzo mocna pozycja. Jest to kolejny album z solidną podbudową tematyczną, na którym utwory są zróżnicowane, ale krążą wokół głównego wątku, życia po rozwodzie z Kelis. Już sama okładka mówi bardzo dużo. Widok Nasa siedzącego z zamyśloną miną i fragmentem zielonej sukni ślubnej, który zostawiła w ich domu Kelis tworzy dający do myślenia kontrast z opływającym bogactwem otoczeniem i samym tytułem mówiącym, że "Życie jest dobre". Jak to dobre? Po tych wszystkich zawirowaniach i negatywnych rzeczach jest dobre? To jest właśnie cały Nas. Trochę pod prąd, ale zawsze przy zachowaniu wysokiej jakości.
Tagi:
recenzja
kategorie: Grime, Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-09-01 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 78)
Przyznam, że to jedna z tych płyt, do których podchodziłem recenzencko z najcięższej pozycji, pełnej kontrastów i ambiwalencji. Z jednej strony - dubstep to gatunek, którego nie trawię totalnie, jedyny, przy którym głowa nie buja mi się automatycznie do rytmu i jedyny, przy którym momentami czuję się jakbym słuchał remontu u sąsiada a nie muzyki. Jedyny numer na dubstepowym bicie którym szczerze się jaram to "How Many Moons" Professora Greena - swoją drogą niedoszłego gościa na "Radiu Pezet". Z drugiej strony - Pezet to zdecydowany as rodzimej sceny, raper rozwijający się konsekwentnie mimo dużego dorobku i MC, który - poza "Muzyką Emocjonalną" - nigdy mnie nie zawiódł. A zarazem postać, która lubi wychodzić z materiałem bezkompromisowo, nie patrząc na trendy i odbiór.

Robiąc klasyczny, nie wadzący miłośnikom starego klimatu album miałby złoto w kieszeni i "hajs by się zgadzał". Tymczasem dostajemy album niełatwy, zgodny z własnymi zajawkami i totalnie inny od dominujących wśród rodzimych słuchaczy trendów. Album, przy którym z miejsca nasuwa się analogia do "Muzyki Rozrywkowej"...

Strony