
Może ostatnio niespecjalnie widać to za oknem, ale jakby nie patrzeć - mamy lato. Być może te niecodzienne zjawiska pogodowe potrwają tydzień, może i trzy (nic już nie jest w stanie mnie zdziwić), ale lato w pełnym znaczeniu tego słowa wróci. Kurczowe poszukiwanie cienia i przyjemnie chłodzących butelek z dowolnym trunkiem (byle z lodówki i to tej która jest podłączona do prądu), a co za tym idzie letniego relaksu. Najlepiej poza domem, gdzieś gdzie znajdziemy trochę nieobsranego trawnika albo ławkę na której wychowywałeś się ze swoimi ziomkami... Wszystko jedno. Na pewno nie na chacie, chociaż ogrom muzyki pasującej klimatem kusi, żeby tak zrobić.
Często jest tak, że w wakacje spotykasz swoich ludzi, których nie widziałeś miesiącami, rozmowom wydaje się nie być końca, ale jednak. Wśród czytelników Popkillera spodziewałbym się wielu fanów muzyki, więc pewnie w pewnym momencie temat zejdzie na nowe, albo co bardziej prawdopodobne na stare płyty. Wtedy dla fana muzyki sytuacja staje się trochę nieciekawa, bo osobnik taki zazwyczaj zdaje sobie sprawę, że muzyki nie da się opowiedzieć. Wie też ile dobrej energii można uzyskać ze słuchania jej razem.





































