Felietony

Felietony

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2012-07-08 16:00 przez: admin (komentarze: 43)
"W kółko o biedzie, jaraniu i policji" "To jakiś bełkot a nie muzyka" "Debile dla debili". Skąd my to znamy? Każdy z nas, spotkał się zapewne z sytuacją, w której hip-hop stawał się obiektem drwin i ataków ludzi o odmiennych poglądach, mających jako główny oręż zarzut o monotematyczność i infantylność tekstów. Atakujący starali się za wszelką cenę dowieść, że rap jest jedynie socjologiczną ciekawostką i materiałem dla niespełnionego reżysera telenowel, ukrywającego się pod płaszczem reportera. W tym tekście, nie ma sensu rzecz jasna, wysuwać oczywistych kontrargumentów, ponieważ większość z nas zdołała je powtórzyć w swoim życiu, różnym osobom kilkanaście razy. Pragnę natomiast poruszyć kwestię braku dojrzałości hip-hopu w Polsce.

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy stajemy przed kolejnym adwersarzem naszej kultury, który z lubością używa sobie na niej ile wlezie. Spokojnie czekamy aż skończy swój wywód i będziemy mogli po raz kolejny przystąpić do kontrataku. Dobrze wiemy co mu powiedzieć, ponieważ już wiele razy musieliśmy tłumaczyć ludziom na czym naprawdę polega hip-hop. I kiedy z wyrazem politowania wyobrażamy sobie, że za moment retorycznie rozłożymy naszego przeciwnika na łopatki, że niczym Keanu Reeves w "Adwokacie diabła", odbijemy każdy argument, nagle w naszej głowie zapala się czerwona lampka...
 
dodano: 2012-06-03 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 122)
Wielokrotnie napotykam się na komentarze, które wszystkim mainstreamowym hitom chciałyby odmówić "rapowości". Bo "ten to nie rap, nawet jak rapuje, ale takie bity to nie rap" czy "marny pop, przecież mieliście go zabijać a nie promować", nie mówiąc już o nieśmiertelnym "kiedyś to był hip-hop, prawdziwe głębokie treści, nie to, co teraz".

Tymczasem przygotowując się do niedawnego wykładu o korzeniach hip-hopowej kultury, który miałem przyjemność poprowadzić na warsztatach z cyklu Podkowa Freestyleśna i przeglądając "najpierwsze" rapowe akcenty w historii muzyki dostrzegłem, że tak naprawdę postacie takie jak Pitbull czy Flo Rida są dużo bliżej terminu "prawdziwy, korzenny hip-hop" niż komukolwiek mogłoby się zdawać patrząc na dzisiejsze podziały i na to, z jaką zaciekłością atakują ich wielbiciele oldschoolu czy - szczególnie - trueschoolu. Zdziwieni wstępem? To już tłumaczę.

dodano: 2012-02-07 21:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 20)

Dziś James "J Dilla" Yancey skończyłby 38 lat. Niestety urodzony w Detroit producent i raper odszedł od nas sześć lat temu, 10 lutego 2006. Jego muzyka nie została jednak zapomniana i wciąż tętni pełnią życia.

Sam przyznam od razu, że nigdy nie byłem psychofanem J Dilli ani też nie znam każdego utworu, jaki wyprodukował. Jego geniuszu przez długi czas nie zauważałem, a dostrzegłem go stosunkowo niedawno, ze 2-3 lata temu. Pamiętam to jak dostałem na moje 15. urodziny od brata płytę Commona "Like Water For Chocolate" i to, jak on się wtedy tym albumem jarał. Oczywiście płyta mi się spodobała, jednak dopiero po jakimś czasie jak odpaliłem ją znowu, to usłyszałem to, czego wcześniej nie wyłapałem...

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2011-12-25 17:00 przez: admin (komentarze: 50)


Ciężkie czasy nastały dla artystów.
Zwłaszcza dla tych z nieco większym stażem. Nie widać końca fali krytyki, jaka nieubłaganie płynie wprost na nich. My, jako słuchacze, staliśmy się nie tyle wybredni, co rozpieszczeni. Jesteśmy jak dzieci, które oczekują od swojego ulubieńca tego i tamtego, bo inaczej ukarzemy go lawiną łez i krzykiem w postaci postów na forach. Artyzm powoli staje się niemile widziany. Możemy się śmiać z Lady Gagi czy Agnieszki Chylińskiej, ale ostatecznie to właśnie one robią rzeczywiście to, czego chcą. To one werbują słuchaczy, a nie odwrotnie. Na polskim podwórku jest zupełnie inaczej, wystarczy przywołać Dodę, która rozpaczliwie stara się być bardziej Gaga niż sama Lady. Jest to najprostszy przykład komercji, nie ma tutaj żadnych wątpliwości. Ale czy coś takiego występuje w polskim rapie? Sszszz, kurde... jeszcze jak!

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2011-12-18 15:00 przez: admin (komentarze: 61)


A zatem już wiecie jakie poglądy polityczne mają raperzy, których słuchacie. Wiecie, w co się ubierają, w czym biorą udział, kogo lubią, kogo nie. Wylewni się nam artyści zrobili i jeszcze ten fejsbuk... A jak nie on, to już z tacą biegnie jakiś pseudohiphopowy tabloid internetowy. Będzie można poplotkować. Jak ktoś by spojrzał z boku, pomyślałby, że to wasze ciotki założyły ciuchy SSG. Ziścił się sen sfrustrowanego hip-hopowca znikąd, wreszcie może się wczepić w swojego idola. Jak wesz. Już nie słucha flow, słów, bitów. Transformacja słuchacza w kibica, fana, fanatyka zakończyła się. A muzyka? To przecież dla frajerów. Niech bzyczy w tle z telefonu.

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2011-11-19 15:00 przez: admin (komentarze: 27)
A jakich rzeczy słuchałeś ostatnio? Czy jest coś, co cię pozytywnie zaskoczyło w tym roku i mógłbyś to polecić słuchaczom?
Ostatnio raczej nie jestem na bieżąco, więc nie za bardzo wiem co jest grane. Ogólnie wolę wracać do klasyki, takich raperów jak J, A i dawny P, wiesz o co chodzi? Sięgam głównie po rzeczy ponadczasowe. Wydaje mi się, że obecnie jest niewiele płyt wartych uwagi, większość to jest w kółko to samo, bez polotu i smaku. Nie podoba mi się to. Za to mogę polecić moich ziomków z I - mojego miasta. Między innymi E oraz R, którzy cały czas robią coś ciekawego. Poza tym ostatnio się dograłem na płytę D ze składu O, więc to też jest jedna z tych osób wartych uwagi. Ogólnie zadzwonił, poprosił o featuring i się zgodziłem, wiesz... Myślę, że warto czekać na jego solówkę.

Jakieś ostatnie słowa na koniec?
Tak, pozdrawiam wszystkich słuchaczy radia L. To był Ę z tej strony, trzymajcie się, pokój!

kategorie: Felietony, Funk, Jazz, Klasyka, Soul
dodano: 2011-06-05 16:00 przez: admin (komentarze: 5)


Jako że weekendy z reguły spędzam offline, dopiero w poniedziałek dotarła mnie wieść o nagłej śmierci Gila Scott-Herona. A dopiero teraz znalazłem chwilę, by napisać te kilka słów, wspomnienie po Mistrzu.

Spośród wszystkich artystów, których twórczość miałem okazję poznać podczas całego swojego życia, Gil zawsze będzie w pierwszej dziesiątce. Niekwestionowany geniusz - jego zasługi dla jazzu, soulu, spoken wordu, a w efekcie także dla raczkującego rapu, są nie do przecenienia...

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2011-04-16 17:30 przez: Piotr Zdziarstek (komentarze: 26)


Zamknijmy oczy (albo może lepiej nie. Na Popkillerze nie zaimplementowano jeszcze felietonów w wersji braille'owej, więc po prostu to przeczytajcie). Cofnijmy się do 2003 roku.

Mamy w Polsce boom na rap. Na czołowych listach przebojów wszystkich najważniejszych telewizji muzycznych i wszelkich stacji radiowych "na czasie" królują m.in. artyści z UMC i Camey Records. Wasi rodzice jadąc do kościoła baunsują przy "Żeby nie było" i "Jak zapomnieć"...

Wiele osób zapewne teraz wzdrygnęło się na samą myśl o tamtych czasach, jakby wrzucono im za koszulkę ślimaka tudzież inną zużytą prezerwatywę. Jak widać nie zawsze we wspomnieniach trawa jest bardziej zielona.


kategorie: Felietony, Klasyka
dodano: 2011-04-01 12:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 12)
In order to understand what was going on in Russia at the time that Yevgeny Primakov came to power, we'll have to go back to the time when it all started. It's January 1991. The current foreign minister Andrei Kozyrev, criticized heavily by a large part of Russian political establishment, as well press, finally resigns from the post (which he had been holding for 6 years, since 1990). He goes on to take a seat in the newly elected State Duma.

After Kozyrev's resignment, in January 1996 a new foreign minister is called in for that place. His name is Yevgeny Primakov.
dodano: 2011-03-23 15:30 przez: admin (komentarze: 26)
"Świat hip hopu ucierpiał", "Całe rapowe środowisko poniosło nieodżałowaną stratę" - te i podobne opinie słyszałem w ostatnich dniach wielokrotnie. Nie oddają całej prawdy. Nate Dogg był wielki.

Odmienił oblicze rapu, fakt, ale wyjąwszy go z hiphopowego kontekstu mamy do czynienia z artystą kompletnym. Z wokalem, który nie miał sobie podobnych. Precyzyjnie cięte słowa, niemal żadnych westchnień czy okrzyków w tle, pełna dyscyplina przed mikrofonem - Hale operował głosem w sposób, spod którego prześwitywała trzyletnia służba w US Marines.

kategorie: Świat, Felietony, Grime
dodano: 2011-03-20 15:00 przez: admin (komentarze: 22)
Kochany Mike'u...
Znamy się tylko z widzenia, wybacz więc bezpośredni ton. Nie chodzi mi też o taką zwykłą popkulturową miłość, bo wiesz, jakby ci to powiedzieć, piękny nie jesteś, wręcz przeciwnie.Parafrazując klasyków: z łóżka bym Cię wyrzuciła. Jest ku temu zresztą wiele powodów.

Ale nie obrażaj się. Masz inne zalety i kieruję do Ciebie te słowa pełne bałwochwalczego uwielbienia właśnie w związku z pozostałymi atutami... Kocham Ciebie, a w zasadzie Twoje The Streets. I w związku z tym mam jedno pytanie.

dodano: 2011-01-28 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 43)
Podsumowywanie minionych 10 lat w rapie (szczególnie polskim) to dla mnie swoisty wehikuł czasu. Odgrzebywanie na półkach albumów, które katowałem będąc w gimnazjum i jarając się nimi... jak dziecko (np. to na zamieszczonym obok zdjęciu, pochodzącym jeszcze z okresu przedrapowego). Automatycznie uruchamiana masa wspomnień. Płyty, na które naprawdę się czekało, ciułało kieszonkowe i dzieliło ze znajomymi kto co ma kupić, pędziło do Empików i rozfoliowywało z zajawką, nie wiedząc czego się spodziewać. Coraz to nowe świetne i świeże klipy kolejnych debiutantów, oglądane po powrocie ze szkoły na Vivie i MTV.

Demyt, w tejże dekadzie (2001-2010) działo się naprawdę sporo i sporo warto wspomnieć...

dodano: 2011-01-01 13:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 21)
2010 był trzecim rokiem działalności naszej ekipy a pierwszym pod szyldem Popkillera. Było ciężko, zaczęło się niezbyt pozytywnie, ale im dalej w las tym lepiej...

Gdy w styczniu dowiedzieliśmy się, że Spinner zostanie zamknięty wydawało się, że miniony już rok będzie dla nas dużo mniej udany niż poprzednie. Okazało się jednak całkiem inaczej.

dodano: 2010-12-30 15:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 32)


Rok 2010 był według mnie jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym rapowym rocznikiem w tej dekadzie. Większość wydanych płyt była bardziej niż udana. Stwierdzenie jakoby "Hip hop umarł", można było wrzucić między bajki. A jak zapowiada się pierwszy rok nowej dekady? Zobaczmy.
kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2010-12-09 15:00 przez: admin (komentarze: 5)
Właśnie skończyłam oglądać wywiad z D.I.T.C. i wzięło mnie na wspomnienia. Zarwana noc z 28/29 sierpnia 2010r. A przecież ponad wszystko kocham spać. Widać coś wzięło górę nad moja miłością - łódzki Outline Colour Festival.

Czy warto było przehierarchizować moją piramidę potrzeb? Głupie pytanie. Oczywiście, że warto było, co więcej, marzę o tym, by zrobić to jeszcze raz.

Strony