Daniel Wardziński
recenzja
dodano: 2012-01-13 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 19)
Czego wymagalibyście od debiutanta, żeby uznać jego materiał za spełniający wasze oczekiwania? Umiejętności sytuujących go wysoko powyżej średniej krajowej? Wyrazistości, która sprawia, że słuchając go, ba, dostając jego teksty na kartkach, nie będziecie w stanie pomylić go z nikim innym? Głosu i jego emisji, która nie brzmi jak u stu dwudziestu raperów, których sprawdziłeś w zeszłym roku? Bezczelności, pewności siebie i potężnego wejścia z buta na wasz kwadrat przez głośniki? Żeby miał do zaproponowania coś, czego nie proponował Ci jeszcze nikt? Tak się składa, że w 2011 pojawił się taki debiutant.

Buka zaznaczał swoją obecność od dawna. Czy to solowo czy w ramach macierzystego składu SumaStyli. Zapracował sobie na oficjalny debiut, wyrobił styl, znalazł pomysł na siebie i opanował umiejętność, którą w tym kraju posiadło niewielu... Potrafi sprzedać swoją jazdę słuchaczowi.

Tagi:
kategorie: USA, Beefy, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2012-01-10 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 13)


Ostatnio, kiedy słucham diss-tracków, czy to z Polski czy ze Stanów, przeważnie moją reakcją jest "co za bzdura". Rozumiem, że w kulturze hip-hop istnieje coś takiego, jak atak na słabszego MC i nikt przecież nie będzie nikomu zabierał prawa do tego typu akcji, ale chyba wolałbym, żeby raperzy zaczęli otwarcie mówić "chciałem zwrócić na siebie uwagę" niż wymyślać argumenty tak tępe, że aż krępujące dla odbiorców.

2012 ledwie się zaczął, a już mamy poważnego kandydata w kategorii "beka roku". Co ciekawe jest nim raper, który wydał niedawno bardzo dobry album i wrócił do łask wielu słuchaczy, którzy wcześniej uważali go za... słodziutkiego cukiereczka w sam raz dla młodzieży z suburbii.

Tagi:
recenzja
dodano: 2012-01-06 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 9)
Stoję o zakład, że kiedy przeprowadzilibyście ankietę wśród nowojorskich hip-hopowców (szczególnie tych starszych rocznikowo) i zapytali jakie studio uznaliby za najważniejsze w historii, 90% odpowiedzi padłoby na D&D Studios. Swego czasu w obiegu była nieprawdziwa informacja jakoby założycielem D&D był DJ Premier. W rzeczywistości byli to Doug Grama i David Lotwin (stąd nazwa), a Chris Martin był jedynie jedną z osób korzystających z usług legendarnej "crib". W 2003 roku Preem odkupił studio od właścicieli i zmienił jego nazwę na HeadQCourterz, oddając w ten sposób hołd swojemu zmarłemu ziomkowi o tej samej ksywie.

To jednak co działo się w latach 90. w D&D Studios to coś co nie powtórzy się już nigdy. Miejsce w którym najlepsze zwrotki w swoich karierach nagrywali Nas, Jay-Z, Biggie, Black Moon, Smif-N-Wessun, Mary J. Blige, Fat Joe, Jeru czy Doug E Fresh, wniosło do historii rapu tyle genialnych kawałków, że nie sądzę by dało się znaleźć drugie, które może się z nim równać. Oprócz fejmowych MC's, pojawiali się tam również mniej znani, a czasem nie mniej utalentowani nawijacze, których można było usłyszeć m.in. na kapitalnej kompilacji z 1995 zatytułowanej "The D&D Project Vol. 1".

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-01-03 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 9)
Giszowiec, jedna z południowo-wschodnich dzielnic Katowic, początkowo miał być zapleczem mieszkaniowym dla pracowników kopalni "Wieczorek". Wiele lat później pojawiła się tam pierwsza hip-hopowa fura (a dokładnie Pierwsza Hip-hopowa Fura Na Giszowcu), a w niej Elien i Eneka - dwóch gości, którzy sprawiają wrażenie jakby celem ich życia, było poprawianie mojego humoru. Po bardzo udanym "Tylko Dla Twoich Uszu" z 2010 roku przyszedł czas na kolejny materiał grupy zatytułowany dźwięcznie "Nie Wiem Co Mnie Tak Porobiło Chłopaku".

Wydawnictwo niezależne, a zdecydowana większość polskich słuchaczy nie ma zielonego pojęcia co to za ekipa, ale produkcją zajęła się czołówka polskich producentów. Bob'Air, Stona, Roux Spana czy Eten nie oszczędzali się zresztą przy pracy na produkcją Mosz Batki Dziś. Jak wypada całość?

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-12-28 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 29)
Jest wiele zespołów, które po nagraniu trzech wspólnych albumów wyczerpują swoją formułę. Niewiele jest kapel i solistów na Świecie, którzy mogą poszczycić się tak równo utrzymaną na najwyższym poziomie dyskografią jak The Roots. Filladelfijska maszyna do produkowania klasyków. Od "Do You Want More?!!!??!" aż do dziś ich krążki to kopalnia genialnych rozwiązań, które składają się na wspaniałe, wciągające, głębokie, tworzące spójną całość albumy.

Na nowym "undun" zespół funkcjonuje w składzie rap - Black Thought i krąg raperów kojarzonych już z płyt Rootsów jak Dice Raw, P.O.R.N., Truck North, ale też Phonte czy Big K.R.I.T., produkcja i drumy: Questlove, klawisze: Kamal Gray i James Poyser, perkusja: F. Knuckles, gitara: Captain Kirk, saksofon: Damon Bryson, bas: Mark Kelly. Warto tych panów zapamiętać, bo na jedenastym albumie filadelfijskiej legendy słuchaczom zaserwowali po prostu soczysty knockout.

Tagi:
recenzja
dodano: 2011-12-26 15:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 7)
Wiele muzycznych doświadczeń z mojego życia zdążyło nauczyć mnie, żeby nigdy nie ignorować ŻADNEGO gatunku muzycznego (tylko proszę bez kontrargumentu dotyczącego disco polo). Zasada "nie ma złych gatunków, są złe płyty i wykonawcy" znajdowała swoje potwierdzenie tyle razy, że ciężko jest ją podważać. Mimo to drum'n'bass choć wydawał mi się ciekawy, nigdy nie był w stanie pochłonąć mnie na tyle, żeby słuchać całych albumów, wyszukiwać kolejne informacje i z wypiekami na policzkach czekać na kolejne krążki. Do niedawna. Jeśli jesteście odbiorcami muzyki z otwartą głową, jeśli lubicie dużo energii w kawałkach i nie kisicie się w jednym klimacie, mam dla was coś, co wyraźnie pokazuje jak wiele potencjału jest na Wyspach Brytyjskich.

Chase & Status to duet producencki, a ich muzyka do kategorii d'n'b, jungle, liquid funk... Przeze mnie od niedawna zaliczana go kategorii "kozackie". Zestaw gości z takimi postaciami jak Cee-Le Green, Maverick Sabre, Dizzee Rascal, Tinie Tempah czy Tempa T jest sporym plusem albumu, ale największym i tak są gospodarze, których spojrzenie na muzyki to rzecz, której nie warto przegapiać. Niezależnie od tego czego słuchacie na co dzień.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-12-24 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 18)
Od momentu, kiedy zacząłem się interesować polskim podziemiem, słyszałem, że jednym z jego filarów jest Jimson. Nawet najwięksi psychofani VNM'a nigdy nie będą w stanie przekreślić tego co zbudowały Top Smokin', "Między Słowami", "Oddychaj" czy "Gorączka W Parku Igieł". Jego głos miał taką siłę przebicie, że polscy słuchacze byli skłonni nawet do tego, czego nie byli w stanie robić zbyt często - słuchania z uwagą. Setki odwołań, nawiązań, metafor, nazw własnych, których innym raperom byście nie wybaczyli i nie znaleźlibyście w sobie siły, żeby to rozwikłać. U niego była to wielka przyjemność.

Nie skumałem do końca o co chodziło z tym projektem z Ejnstejnem. Nie hulało to jakoś, czegoś brakowało, może Jim przedawkował eksperyment, ale to już nie ma znaczenia... Wrócił. Ci, którzy myśleli, że już go nie ma, muszą pogodzić się z faktem, że Kritski ma się dobrze, a oni patrząc na niego muszą patrzeć w górę. Nie tylko ze względu na koszykarski wzrost.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-12-14 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 8)
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu większość osób zapytanych o Mac Millera odpowiedziało by "nie znam", a w najlepszym razie "to ten młodszy ziomek Wiza z Pittsburgha?". Dziś wiemy już, że debiut "coolest jew" jest pierwszym od "Dogg Food" Kurupta i Daza (!) wydanym niezależnie albumem, który zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboardu. Pozostaje trzymać kciuki, żeby dziewiętnastolatkowi nie poprzestawiało się w bańce, bo za parę lat może być człowiekiem, który będzie zmieniał ten gatunek i pchał go do przodu.

"Blue Slide Park" to pierwszy oficjalny album "maczka", a jego wydawcą jest oczywiście wizowe Rostrum Records. 144 tysiące sprzedane w pierwszym tygodniu świadczyłyby o tym, że to kozak straszny. Słusznie?

video
dodano: 2011-12-11 21:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 14)

"W Stronę Zmiany" to album po którym nie tylko fani, ale i sami autorzy obiecywali sobie wiele. Możliwości były olbrzymie, bo każdy z członków zespołu w swoim fachu jest profesjonalistą i ciągle stawia na rozwój. Album wydany przez My Music jest dostępny od dłuższego czasu, opinie są podzielone, ale i tak większość zgodzi się, że B.O.K. to jeden z największych debiutów na legalu w 2011 roku.

Niedługo po premierze miałem przyjemność pogadać z 3/4 zespołu czyli Biszem, Oerem i Paulo. Zapraszam was do oglądania, moim zdaniem jednego z fajniejszych wywiadów jakie miałem przyjemność zrobić dla Popkillera.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-12-11 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 13)
"Ostatnie dwudzieste urodziny potem leci trzeci krzyżyk/ Pozytyw wyciszony jak bit na końcu płyty" nawija Jeżozwierz w singlowym "Dziadostwie", które wraz z klipem jest chyba najlepszą zachętą do sprawdzenia tego materiału. Zachęt jest zresztą więcej - Jeż to MC doświadczony, wyrazisty, pewny siebie, charakterystyczny... Do tego płyta w dobie notorycznego, bezsensownego przeładowywania materiałów trwa nieco ponad pół godziny, a za muzykę w zdecydowanej większości odpowiada Święty Mikołaj. Pomagający mu Tedi Ted wnosi natomiast coś swojego i dodaje płycie kolorytu i charakteru... Co tu dużo mówić. "To właśnie jest Kolczasty dzieciaczyno". Musisz to mieć na półce.

dodano: 2011-11-26 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 7)

Mroku z Koszalina to raper, którego pomysły krzyżują polskie podziemie z literaturą popularno-naukową i diabli wiedzą czym jeszcze. Najlepszy dowód to ostatni album "Bajki Robotów", który najpierw ukazał się niezależnie, by ostatecznie z pomocą Fonografiki trafić również do oficjalnego obiegu.

Jakiś czas temu prezentowaliśmy wam "Tak To Się Robi" z Mahynem - autorem większości muzyki na albumie. Czas na Mroka. Zapraszamy do lektury!


Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-11-25 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
"To znowu ja, po dziesięciu samobójstwach, pięciu morderstwach i trzech gwałtach" - taki właśnie jest Walles. Łódzki mikrofonowy popierdoleniec dysponujący stylem, który rozpoznajesz po pierwszym wersie, a w tym kraju zdarza się to równie często jak składna i poprawna wypowiedź selekcjonera kadry. Jego nowy mixtape zatytułowany "Łódzkie Gawędy" oparty o kradzione bity, to niby tylko preludium dla tego co ma nastąpić niebawem, ale nie moglibyśmy chyba powstrzymać się przed wrzuceniem tego na ruszt. Walles jest wyjątkowy i niepowtarzalny, dlatego właśnie do jego produkcji podchodzi się zawsze z nastawieniem "ciekawe co tam wymyślił", a nie "ciekawe na jakich bitach opowiedział to co słyszałem już pięćset razy".

Mixtape promowany był teledyskiem do numeru "Perfekcyjna Maszyna". Jak na moje, bardzo kiepski wybór. Poza nim na "Łódzkich Gawędach" jest jeszcze piętnaście tracków, które pokazują zarówno w czym Walles ma wielką przewagę nad sceną, jak i to na co powinien jeszcze zwrócić uwagę.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-11-12 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)
Ciężko mi wyobrazić sobie polski underground bez Jota. Gość, który nagrał w życiu setki zwrotek, a wciąż ma się wrażenie, że z każdą płytą przynosi coś nowego, nawet jeżeli pozornie wcale tak nie jest... Odwieczny reprezentant 71 to jeden z niewielu polskich raperów, których się bardziej czuje niż tylko słucha.

Świetne flow, które poznajesz po pierwszej przejechanej linijce plus jak się okazuje ciągle rosnący potencjał do robienia bitów! Nowa epka pana Jot O Te to osiem wyprodukowanych przez niego samego numerów, które ponownie potwierdzają to co napisałem w pierwszym zdaniu tej recenzji.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-11-07 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)
Poprzedni projekt Torae'a - Double Barrell z Marco Polo, był bombą szerokiego rażenia, która i w Polsce zostawiła po sobie wiele znaków. Nowy projekt reprezentującego Coney Island w Nowym Jorku rapera, to pełnoprawne solowe wydawnictwo.

Tracklista "For The Records" trochę przypomina mi "Salvation" Skyzoo, który jest zresztą serdecznym ziomkiem głównego bohatera. Różnica polega na tym, że Torae nie mówił, że to płyta życia. Mając podkłady takich ludzi, takie okoliczności. wypadałoby jednak zrobić coś naprawdę dużego. Skyzoo wyszło średnio. Jak będzie z Torae?

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-11-06 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
Jestem chyba jedną z niewielu osób, które z Dilated Peoples zawsze wolały Rakaa Iriscience'a. Nie znaczy to wcale, że nie doceniałem możliwości Evidence'a. Za dużo wejść od "Platform" po "20/20" zapadało w pamięć na naprawdę długo. Raper ze świetnym, charakterystycznym głosem, slow flow, które nie nużyło i megabłyskotliwymi linijkami. W Polsce sporo osób otoczyło go wręcz kultem, choć tak naprawdę czasami miało się poczucie, że przy trochę większym nakładzie pracy można by z tego utalentowanego koleżki wycisnąć jeszcze więcej.

"Cats & Dogs" to pierwszy krążek rapera z Kalifornii w należącym do Sluga z Atmosphere label'u Rhymesayers Entertainment. Na albumie zebrał znakomite postaci i bardzo ciekawy zestaw producentów (i proporcji pomiędzy ich udziałem). I co?

Strony