Gotowi na kolejny zestaw nabojów? W sumie nigdy różnorodność gatunkowa nie wychodzi tutaj z pierwotnego założenia, tylko spontanicznie. Nie inaczej jest tym razem. Dice Raw wjeżdża z potęznym livebandowym bangerem z rockową energią, Mannie Fresh pokazuje jak robić southside z domieszką nietypowej melodyki, Cookin' Soul remixują trapowy numer w trapowy sposób, Tech N9ne morduje na bicie, który w pierwszej chwili tego nie zapowiada, a Slum Village pokazują jak się robi Detroit w... Detroit. Dużo prawdziwego sztosu, jak zwykle. Sprawdźcie w rozwinięciu.
Witajcie w Innej Stronie - cyklu, który pozwoli wam poznać artystów hip-hopowych nie tylko na polu muzycznym, ale także nieco bardziej prywatnym i da wam możliwość, by usłyszeć odpowiedzi na pytania, których nie spotkacie w normalnych wywiadach. Dlaczego? Ponieważ nawet rzeczy tak banalne jak ulubiony film czy wymarzone do odwiedzenia miasto mogą przekładać się bezpośrednio na to, co słyszymy na albumach. Mogą pozwolić też poznać wam ulubionych raperów trochę lepiej. Co w końcu jest dla artysty większą inspiracją, niż życie samo w sobie?
Dzisiejszym gościem cyklu jest autor produkcji "Rapdom" - Kotzi. Reprezentant tworzonego z KęKę składu BOA's odpowiedział na nasze pytania krótko i zwięźle, ale po albumie, który brzmi jakby słuchało się swojego ziomka warto dowiedzieć się czegoś jeszcze, prawda?
Stało się. Fani grupy sygnowanej trzyokim logiem czekali na ten moment 10 lat i wczoraj w Świat poszło 17 premierowych kompozycji. Opio, Phesto, A-Plus, Tajai, Del, Casual, Pep Love, Domino i DJ Toure wydali "The Kitchen", trzeci krążek w dorobku kolektywu z Sacramento. Materiał oprócz samych członków zespołu wyprodukowali m.in. Sleepnockers, Gully Duckets i Unjust. W rozwinięciu znajdziecie back cover z pełną tracklistą i producenckimi creditsami oraz link do odsłuchu całego materiału.
Jak się dysponuje takim potencjałem, muzyczną smykałką i flow jak Mes, nie dziwne, że każda płyta staje się wydarzeniem. Tym razem wydarzenie było odmienne, bo Mes postanowił szerzej zaprezentować nie tylko swoje egocentryczne przekminki, ale również, a może nawet przede wszystkim swoją (wcale niezłą jak na indywidualistę) ekipę. Album "Ten Typ Mes i Lepsze Żbiki" stał się okazją do zaprezentowania talentu Młodej Alkopoligamii, ale również wieloletnich reprezentantów wytwórni oraz przyjaciół rapera niezwiązanych z Alko'. Ten tydzień z kolei będzie okazją, żebyśmy my wzięli pod lupę dokonania, zarówno Mesa, jak i Żbików. A deserem będzie bardzo obszerny i bardzo ciekawy wywiad z Piotrem Szmidtem. Zapraszamy na alkopoligamiczny tydzień na Popkillerze!
Praktycznie od samego początku istnienia polskiego rapu wiadomo, że Kielce są zagłębiem wielkich rapowych talentów. Ostatnie lata zdają się to potwierdzać, a i 2013 przynosi pewne odkrycie. Jest nim Kolekcjoner, Mc, który właśnie uraczył nas nową produkcją zatytułowaną "Zbiór Listów". Korespondencja, której odbiorcą może być każdy z was, zrobiła na nas duże wrażenie już przy pierwszym kontakcie, dlatego jako pośrednik (staram się uniać porównań z everybody's favourite Poczta Polska) objęliśmy go patronatem. Listy raczej nie dodają otuchy, są gorzkie, ale pełne bardzo ciekawych obserwacji i mocnych linijek. Płytę możecie przesłuchać i pobrać za darmo już teraz, a przypuszczam, że wielu może wrócić do niej na jesieni. Sprawdźcie to!
Zeszłoroczny powrót Ka z albumem "Grief Pedigree" okazał się strzałem w dziesiątkę, a ciężki psychodeliczny klimat sprawił, że album wydany niezależnie i zrealizowany w dużym stopnie w myśl zasady DIY (włącznie ze świetnymi klipami) odbił się szerokim echem. Były członek Natural Elements postanowił iść za ciosem przygotowując kolejną solówkę zatytułowany "Night's Gambit". Nie będzie to z pewnością album sprzyjający wakacyjnemu chilloutowi i wygrzewaniu na słońcu, ale pełen zamglonych, mrocznych rozkmin klimat muzyki Ka również w Polsce znalazł wielu zwolenników. Materiał w całości został udostępniony na portalu npr.org. Link do pełnego odsłuchu znajdziecie w rozwinięciu.
Pharoahe Monch od czasów Organized Konfusion jest słusznie uważany za jednego z najbardziej kreatywnych MC's w grze. Wtedy chodziło raczej o powyginane i kompletnie nieszablonowe flow, z czasem poszukiwania poszły znacznie dalej, a nowojorczyk zaczął niezwykle twórczo krzyżować ze sobą różne gatunki. Dalszą drogę jego poszukiwań możemy usłyszeć w nowym singlu zatytułowany "Stand Your Ground". Ultradynamiczny podkład wyprodukowany przez Lee Stone'a i unikatowy głos Pharoahe stworzyły kolejny zaskakujący singiel. Projekt zatytułowany "PTSD" jest w drodze, a singiel w rozwinięciu.
"It feel like left is right, up is down/ black is white, sky is ground". Nowy singiel Tito Lopez promuje prezentowany przez nas niedawno mixtape "Y.O.U.". "Black dude spanish name" nawet w takiej rozkminkowo przykurzonej stylistyce nie traci swojego vibe'u made in Mississippi. Całość mixtape'u znajdziecie TUTAJ.
Historia życia DJ'a Kay Slay nadawałaby się na dorby scenariusz filmowy. Mało kto pamięta, że jako młodziak pojawił się w klasycznym dla hip-hopowej kultury filmy "Style Wars", parę lat przed tym jak trafił do więzienia. Po wyjściu konsekwentnie działał jako jeden z najbardziej cenionych graczy mixtape'owych w Stanach. Dziś mamy przyjemność zaprezentować wam nową taśmę Kay Slaya, a na niej jak zwykle plejada znakomitych raperów. "Last Champion" oprócz żenująco słabej okładki ma do zaproponowania zwrotki m.in. Papoose'a, Vado, Joella Ortiza, Stylesa P, Busta Rhymesa, Freddie Gibbsa, Jon Connora, Big K.R.I.T.'a, Raekwona, Beanie Sigela, Maino czy Locksmitha. W rozwinięciu znajdziecie cały materiał do odsłuchu.
W ramach promocji filmu "Let Me Explain" Kevina Harta do publiki trafił teledysk do nowego numeru w którym spotyka się trzech hip-hopowych gigantów. Zarówno Erick Sermon, Snoop Dogg jak i Method Man są żywimy legendami, do tego dodajcie fajny refren RL'a, a otrzymacie nie lada sztos. Bujający funkowy banger z potężną sekcją basu i trzy naprawdę konkretne zwrotki sprawiają, że na jednym odsłuchu raczej się nie skończy.
Mając 19 lat mieć już na koncie niezależnie wydany album zdobywający pierwszy "number one spot" na liście sprzedażowej od szesnastu lat? Słabo? Oczywiście - liczby mogą oszukiwać. Np. w tym przypadku trochę oszukują, bo choć "Blue Slide Park" miał sporo momentów do których chce się wracać, to nie był też na pewno najlepszą porcją muzyki od Maca. Sukces tego albumu to raczej wynik bardzo udanej mixtape'owej rozgrywki i walki o fanów, którzy w ciemno poszli do sklepów i kupili debiut swojego młodego idola w prawie 150 tysiącach egzeplarzy w pierwszym tygodniu. Tegoroczny wynik z "Watching Movies With The Sound Off" to "zaledwie" 100 tysięcy, a Mac nadal nie zdecydował się na współpracę z majorsem, pozostając wiernym Pittsburghowemu Rostrum Records i jednocześnie inaugurując działalność swojego REMember, które ma upamiętniać jego zmarłego ziomka o ksywie REM.
Pytany o różnice między albumami Miller mówi, że "Blue Slide Park" było bardziej skoncentrowane na dorastaniu w Pittsburghu, a drugi krążek to już bardziej spojrzenie z perspektywy kalifornijskich luksusowych mieszkań i bycia gwiazdą show w MTV. Jednocześnie dużo w tym wspominek i retrospekcji. Mylą się ci, którzy widzieliby w "Watching Movies With The Sound Off" album celebrujący prosperity i traktujący jak większość mainstreamowych płyt o samochodach, pieniądzach, laskach i narkotykach. Nie sposób tych tematów pominąć rzecz jasna, ale to nie o nie tutaj chodzi. Mac Miller jest zbyt bystry na takie spłycanie swojej muzyki.
Dlaczego: Poprzedni teledysk Tubasa był naszym Video Dnia (odśwież se dzieciaku, bo warto) i z tym nie może być inaczej. Wyprodukowany przez Brusa numer "Kazdy" swoją obecnością wzbogacili Spinache i DJ DBT. Sam kawałek prezentowaliśmy wam w grudniu, a wczoraj na profilu zespołu ukazał się znakomity, profesjonalny i pełen kozackich ujęć teledysk. Dobre?
Blitz w zalewie tysięcy raperów umiał sprawić, że ciężko jest o nim zapomnieć. Nawet, kiedy zniknął z radarów na kilka ładnych miesięcy zajmując się tourami po całym Świecie, ciężko jest wybić sobie z głowy kogoś, kto startując z Ghany robi taki album jak "Stereotype" z 2009. Nowy singiel stanowi hołd dla najlepszego shot-blockera w historii NBA, który w czasach gry dla Atlanta Hawks był absolutnie poza zasięgiem Ibaki i Duncana razem wziętych, ale nie o tym... "Dikembe" to świetny numer z klipem prosto z matki wszystkich kontynentów, garściami czerpiący z gitarowego grania. Sprawdźcie koniecznie.
Souls Of Mischief to czteroosobowa grupa, która sumarycznie daje prawdziwą legendę kalifornijskiego undergroundu. Niedawno follow-upował ich Joey Bada$$, a ogólnie follow-upował już prawie każdy. Ostatni album, który wydali to pochodzący z 2009 "Montezuma's Revenge", który wyprodukował im one and only Prince Paul. Fani Hieroglyphics mogą zacząć odliczanie do premiery nowego albumu grupy i to nie byle jakiego. "There Is Only Now" będzie wynikiem współpracy SOM z Adrianem Youngiem, który w tym roku pokazał jak pracować nad albumami takich legend przy okazji rewelacyjnego "Twelve Reasons To Die" z Ghostfacem. O poziomie jego umiejętności dla tych, którzy nie słyszeli go w akcji może świadczyć to, że na nowym krążku Jaya-Z "Magna Carta Holy Grai" wykorzystano dwie bardzo znaczące próbki sampli z jego numerów.
To już tradycja ekipy Wielkiego Joł, że w lipcu w Mielnie odbywają się co roku urodziny Tedzika. W tym roku "ten sam bluźnierca od 1khz'a" kończy 37 lat, a żeby skłonić was do wizyty w nadmorskim kurorcie i świętowania razem z nim przygotował nowy numer. Wsparli go współpracujący z nim nie od wczoraj Sir Michu i Setka.
Lubicie mieć chill? To bardzo dobrze, bo ten track sprofilowany na letnie upały, a kalifornijski klimacik miesza się tutaj z badboyowo-rocafelowymi inspiracjami niezawodnego Micha. Do sprawdzenia w rozwinięciu.



































