"Tu" to kolejny numer promujący debiut Kosiego "IS.OK". Podkład do niego wyprodukował Steez83, który rzadko użycza swoich produkcji innym raperom.
Audio
Audio
Nie jest łatwo być producentem hip-hopowym - wie coś o tym urodzony w Niemczech, a wychowany w mieście Lacey w stanie Waszyngton raper i producent Lank. Frustracje związane z wieloletnimi próbami zaistnienia i przebicia się na scenie amerykańskiej nie zniechęciły jednak muzyka, a dały mu inspirację i wenę do stworzenia konceptualnego albumu, napisanego z przymrużeniem oka, właśnie z perspektywy producenta. Jak sam mówi, ma nadzieję, że ten projekt da innym znajdującym się w jego sytuacji iskierkę nadziei, motywację i pokaże im, że ich praca też jest ważna.
Działający niczym "człowiek renesansu" Lank nie tylko wyprodukował i zarapował cały album, ale też odpowiada za nagrywki, mix i mastering. Gościnnie na przestrzeni 10 utworów wsparli go inni znajomi MC's/producenci tacy jak Jay Atoms czy Dauphin Amir.
Powiada się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, jednak nie zawsze reguła ta potwierdza się w kwestii dziedziczenia muzycznego talentu i chociażby w hip-hopie dość rzadko dzieciom słynnych raperów udaje się odnieść sukces na dłuższą metę, a często okazuje się, że po początkowych 5 minutach sławy nie mają zbyt wiele do zaoferowania. Urodzony w marcu 2001 roku (a więcej jeszcze przed premierą krążka "I'm Serious") syn samozwańczego Króla Południa T.I.'a - Domani, dorastał z jednej strony w cieniu sukcesów, kontrowersji i dramatów związanych z odsiadkami ojca w więzieniu, a z drugiej w świetle reflektorów i obiektywów kamer - już w wieku 10 lat zadebiutował w rodzinnym show z gatunku reality TV na kanale VH1. Co jednak ważniejsze, w tym samym wieku zazadebiutował również jako raper występując na scenie u boku ojca w 2011 roku...
W 2019 roku ukazał się debiutancki solowy longplay Domaniego zatytułowany "Time Will Tell". Ciepło przyjęty, zakorzeniony w klasycznym rapie, soulu i jazzie krążek przedstawił światu artystę wyjątkowo dojrzałego jak na swój wiek. Co ciekawe, sam J. Cole zadzwonił w dniu premiery do Domaniego z gratulacjami, nazywając jednocześnie "Time Will Tell" klasycznym albumem. Od tej pory syn Clifforda miał okazję wyruszyć w trasy koncertowe: po USA z Big K.R.I.T.'em i Rapsody oraz po Europie z reprezentantem Dreamville J.I.D.'em, wypuścić serię udanych singli, a także odhaczyć kamień milowy w postaci występu gościnnego na zeszłorocznej płycie T.I.'a "The L.I.B.R.A.". Całkiem nieźle, co?
Kuba Knap postanowił zaskoczyć swoich fanów i dziś w nocy wydał z zaskoczenia nową płytę. "Namazane" zostało w całości wyprodukowane przez Bonny'ego Larmesa, a album scratchami opatrzył DJ Lem. Dodatkowo gitarowymi partiami na podkładach zajął się Kieras.
Szef Gun Talk Music zdissował wczoraj Sentino w numerze "Halo, Policja", którego tytuł nawiązuje do sławnego filmiku z udziałem Sentino. Kałach w utworze zarzuca mu m.in. przemoc wobec kobiet oraz brak szacunku wobec fanów.
Kultowy duet, który ma na swoim koncie klasyczny krążek "Teraz Pieniądz W Cenie", ponownie spotyka się na jednym numerze. Sokół pojawił się gościnnie w najnowszym singlu zapowiadającym płytę Pono.
Parę dni temu Komil wydał numer "Żaby, aligatory i inne stwory" w których zaczepiał Żabsona, jednak ciężko było stwierdzić, czy mamy do czynienia z oficjalnym dissem. Wczoraj raper opublikował za to kolejny numer, już bezpośrednio skierowany do członka chillwagonu. Autor "Monopoly" wyjaśnił również, dlaczego właściwie zaatakował Żabsona.
Dzisiaj obchodzimy specjalną rocznicę. Dokładnie przed dekadą, "Król G-Funku z Long Beach" odszedł od nas, pozostawiając szok i niedowierzanie zarówno wśród hardkorowych fanów, śledzących jego karierę od czasów Death Row Records, jak i postronnych słuchaczy, znających jego twórczość głównie z gościnnych występów u innych artystów. Pomimo zmagania się przez kilka lat z ciężkimi dolegliwościami, zakończonymi trzema udarami - Nate Dogg opuścił nas nagle i niespodziewanie, choć wszyscy mieliśmy cały czas nadzieję (i po cichu liczyliśmy), że uda mu się przebrnąć drogę do pełnej rekonwalescencji...
W ciągu czterech lat od wydania czwartego w swoim dorobku, nagrodzonego Grammy LP "Take Me To The Alley" Gregory Porter nie próżnował - zdążył przecież nagrać tribute album dla swojego idola i ewidentnej inspiracji Nat King Cole'a, rok później wypuścił też album nagrany na żywo w słynnej londyńskiej sali koncertowej Royal Albert Hall. Kolejny oficjalny studyjny longplay to jednak inna kategoria, inne oczekiwania, inna presja...
No właśnie, ale czy Gregory kiedykolwiek dał po sobie i swojej twórczości poznać, że odczuwa jakąś ogromną presję? Raczej nie - zbliżający się do okrągłych pięćdziesiątych urodzin muzyk rodem z Los Angeles to sztandarowy przykład świadomego i pewnego siebie artysty, który konsekwentnie idzie swoją drogą, wytaczając własne ścieżki i stopniowo zaskarbiając szacunek i uwagę przemysłu muzycznego, krytyków, a także - podbijając serca słuchaczy na całym świecie (pamiętny występ na Warsaw Summer Jazz Days w 2014 roku!). Co fenomenalny soulowo-jazzowy wokalista przygotował dla nas zatem na swoim zeszłorocznym krążku "All Rise"? Krążku, który - warto dodać - już dzisiaj w nocy ma okazję zdobyć nagrodę Grammy za Najlepszy Album R&B!
W dzień sklepowej premiery "Bladego Króla", Bisz wypuszcza singiel "Poświęcić wszystko" - jeden z najbardziej osobistych utworów z płyty, na melodyjnym podkładzie Kosy z partiami gitary i wokalizami Moniki Fortuniak.
Weteran poznańskiej sceny i jeden z prekursorów rapowych klimatów laidbacku w Polsce powraca na rynek z nowym materiałem, którym będzie czwarty solowy krążek, zatytułowany "Pozytywka".
W życiu pewne są tylko trzy rzeczy: śmierć, podatki i to, że po odpaleniu dowolnego albumu Devina The Dude'a poczujemy ciepło w serduszku. Weteran sceny Houston na nowym „Soulful Distance” kontynuuje swoją muzyczną misję odprężania słuchaczy i łagodzenia obyczajów. I znów mu się udaje.
Zgodnie z zapowiedziami do sieci trafił wspólny numer Yung Knxwa i Peji zatytułowany "Riches". Amerykański raper to syn Bushwick Billa z legendarnej formacji Geto Boys, którego poznański MC był ogromnym fanem. Rychu przy okazji premiery kawałka podzielił się krótką refleksją.
Dokładnie dzisiaj 47. urodziny obchodziłby J Dilla, a jak co roku luty dla fanów genialnego producenta z Detroit oznacza "Dilla Month". Idąc tropem skojarzeń, na tę niedzielę przygotowaliśmy nasz videowywiad z artystą, który co prawda nie pochodzi z Motown City, ale od lat jest mocno powiązany z tamtejszą sceną oraz stanowi część historii Slum Village, macierzystej ekipy Dilli a w 2010 roku zaśpiewał refren w numerze "We'll Show You" na bicie Jay Dee. Mowa o Aaronie Abernathy, znanym wcześniej jako AB - wokaliście, producencie i klawiszowcu, który od kilkunastu lat współpracuje i koncertuje z inną ikoną sceny Detroit - Black Milkiem, ale też konsekwentnie tworzy solowe albumy, pełne pasji i przepełnione soulowym brzmieniem.
Z Aaronem udało nam się porozmawiać przed kamerą w trakcie Hip Hop Kempu 2019, tuż przed koncertem z Black Milkiem i Nat Turner Band. W wywiadzie sympatyczny, elokwentny muzyk opowiedział nam m.in. o tym, jak w 2006 roku został klawiszowcem i dyrektorem artystycznym Slum Village w składzie T3, Elzhi, Baatin oraz czego nauczył się przez 5 lat od legendarnych MC's; o unikalnym koncepcie swoich solowych projektów "Prologue", "Monologue", "Dialogue" i "Epilogue"; porównaniach do D'Angelo i ikonach muzyki soul i funk, którymi się inspirował; współnym albumie z producentem 14KT "Saturn Return"; a także o muzyce jako terapii i dochodzeniu do siebie po złamanym sercu.
Wracając do warszawskiego koncertu Flatbush Zombies pod koniec 2018 roku, pamiętam szaloną sceniczną energię brooklyńskiego tria i rozentuzjazmowaną publikę, ale też solowy fragment Ericka the Architecta, wyróżniający się spokojnym soulowym klimatem i emocjonalnym wokalem. Tamta chwila była dla mnie jasnym sygnałem - oho, tego gościa warto obserwować! Jak się okazuje, intuicja mnie nie zawiodła, a w styczniu MC, wokalista, multi-instrumentalista i producent zaatakował solową EPką "Future Proof", budującą na energii podobnej do tej, która zachwyciła mnie na żywo.
Inspirowane wydarzeniami roku 2020 "Future Proof" to porcja emocjonalnego, soulfulowego, melodyjnego grania oraz przepełnionych refleksjami i introspekcją tekstów. Na przestrzeni 5 utworów reprezentanta kolektywu Beast Coast wspierają m.in. brytyjski fenomen Loyle Carner czy wokalista Col3trane. W rozwinięciu odsłuch oraz dwa teledyski promujące wydawnictwo - przepiękne, kojące "Let It Go" oraz flirtujące z r&b "Die 4 U".





































