Relacje

Relacje

dodano: 2016-09-13 18:20 przez: Marcin Natali (komentarze: 25)

Trzynastego września 1996 roku miałem 6 lat – w tym wieku powoli już zaczyna się coś tam zapamiętywać na trwałe oraz poznawać rzeczy, do których po latach będziemy wracać z ogromnym sentymentem. W czasie, gdy Tupac Amaru Shakur walczył w szpitalu o życie, kolejny raz w ciągu zaledwie dwóch lat balansując na granicy życia i śmierci, nie miałem oczywiście pojęcia, kim był, o co walczył, co reprezentował, ani nie przewidywałem, że jego twórczość już niedługo okaże się dla mnie aż tak istotna

Jakimś cudem w tyle głowy zapisał mi się jednak obraz wiadomości w telewizji, gdzie z medialną mieszanką sensacji i chłodnego opanowania podawano informację o tym, że gdzieś w odległym USA w wyniku przemocy zginął młody, utalentowany raper. Wszystko kojarzę jak przez mgłę i nie potrafię wytłumaczyć, czemu tak utknęło mi to w pamięci. Kilka lat później, gdzieś około roku 2001, wątek ‘Paca przewinął się ponownie, gdy na urodziny, idąc za radą brata, który gdzieś tam zasłyszał „California Love”, zażyczyłem sobie dwupłytową składankę „Greatest Hits” 2Paca… The rest is history.

wydarzenie
dodano: 2016-09-11 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 15)

"I moje miasto złą sławą owiane" - mogliby powtórzyć za Peją raperzy z Compton, jak i z całego South Central. Serce światowego gangsta rapu i miejsce, w którym drugą najpopularniejszą rzeczą poza palmami jest przestępczość a najpopularniejsze kolory to te, których wolisz nie ubierać chcąc poruszać się bezpiecznie. Jedno z miejsc, od których starasz się trzymać najdalej jak to możliwe... ale jednocześnie jedno z miejsc, których nie wyobrażasz sobie pominąć przy okazji wizyty w L.A. Wypad do Kalifornii nie byłby bowiem pełen, gdyby nie zajrzeć na rejony kojarzone od lat z Dr. Dre czy Snoop Doggiem, w których „jak płachta na byka” działają zarówno kolor czerwony jak niebieski.

Tak, odwiedziliśmy Compton - a także całe South Central, włącznie z Crenshaw, Watts czy Long Beach. Tak, dreszczyk adrenaliny nas nie ominął.

wydarzenie
kategorie: Galerie, Hip-Hop/Rap, Relacje
dodano: 2016-08-29 19:26 przez: Mateusz Natali (komentarze: 8)

Wczoraj zaprezentowaliśmy Wam bardzo ciepło przyjęty wywiad z G-Eazym - teraz pora na fotorelację z samej rozmowy oraz z koncertu.

Tagi:
dodano: 2016-08-28 21:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 6)

E-40 to postać w Bay Area znana i szanowana prawie tak mocno jak Snoop czy Dre w L.A. Niezniszczalny, niezatapialny, długowieczny, posiadacz jednej z najbardziej wykręconych rapowych stylówek ever, wciąż stanowiący punkt odniesienia (G-Eazy wspominał, że nic nigdy nie zainspirowało go tak jak widok platyn na ścianie Forty'ego) i wciąż nokautujący młodszych kolegów świeżością nawijki (patrz choćby "Saved" Ty Dolla $igna czy "I Don't Fuck With You" Big Seana). Pseudonim otrzymał od imienia Earl oraz 40-uncjowych (to około 1,5 litra) tanich browarów pitych za młodu w hurtowych ilościach - nie może więc dziwić że dziś, gdy jest już uznanym i szanowanym weteranem postawił także na powrót do korzeni i produkcję własnego alkoholu. Alkoholu, który dostępny jest jedynie lokalnie (polecam artykuł na stronie Forbesa, którego dziennikarka przeleciała 2500 mil specjalnie by napić się likieru E-40'ego) i który koniecznie musieliśmy znaleźć, spróbować i przywieźć do Polski... A gdy już przywieźliśmy... Tak, to właśnie nim zaskoczyliśmy na początku wywiadu G-Eazy'ego, który widząc butelkę Sluricane zakrzyknął "niesamowite, muszę wysłać to E-40'emu!".

Pochodzący z Vallejo w Bay Area 48-letni dziś E-40 to prawdziwy człowiek instytucja, wydający nową muzykę praktycznie na okrągło - kto inny pozwala sobie na premiery 3 czy 4 płyt jednego dnia? No właśnie, ta technika to chyba autorski wymysł Forty Watera. Oprócz tego inwestował kiedyś w Microsoft, prowadził własną burgerownię, klub nocny, napisal podręcznik slangu (choćby słynne 'Pop my collar' to termin jego autorstwa) oraz produkował własny energy drink "40 Water", jest też swoistym ambasadorem Golden State Warriors, co doskonale widać było w trakcie finałów NBA, gdzie obwieszony Złotem 40 obecny był w pierwszym rzędzie na każdym meczu w Oakland. Było więc pewne, że wśród tylu biznesów prędzej czy później kolej musi przyjść także na alkoholowy - i to nie jeden...

dodano: 2016-08-15 20:30 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Jak co roku, na początku sierpnia w malowniczej Dolinie Trzech Stawów w Katowicach odbyło się trzydniowe święto szeroko pojętej muzyki alternatywnej - OFF Festival. W tym roku po raz pierwszy zawitała tam reprezentacja Popkillera, w liczbie sztuk jeden (czyt. ja). Zawsze chciałem pojechać na ów festiwal - tym bardziej, że ostatnie edycje zasilane były solidnymi nazwiskami ze świata hip-hopu - w zeszłym roku zagrali Run the Jewels, iLoveMakonnen czy Ten Typ Mes... Nie omieszkałem więc w tym roku dołożyć wszelkich starań, by w dniach 5-7 sierpnia stawić się w Katowicach.

I choć z powodu choroby (ech, ta zdradziecka temperatura) nie widziałem wielu interesujących koncertów - serio rozważałem rezygnację z tej relacji, myśląc, że nie zobaczyłem nawet połowy występów, by dać pełny obraz festiwalu - koniec końców postanowiłem spisać jednak swoje wrażenia. OFF bowiem - mimo że nie jest festiwalem stricte hip-hopowym, i mimo tegorocznych sporych problemów - zasługuje na to, by każdy hiphophead zaznaczył go sobie na swej letniej festiwalowej mapie.

dodano: 2016-08-13 18:40 przez: Mateusz Natali (komentarze: 16)

Żeby odpowiednio wprowadzić Was w ten temat muszę cofnąć się o jakieś 10 lat. Był rok 2005, Internet w Polsce dopiero się rozwijał, uchylając nam rąbka dostępności do niezgłębionego oceanu muzyki, eBay i PayPal dopiero planowały wejście do Polski a ja zacząłem totalnie wsiąkać w amerykański rap i poczułem konieczność hurtowego sprawdzania wszystkich nieznanych mi klasyków. Z pomocą przyszedł amerykański eBay i płatności Western Union, za sprawą których wyszukiwałem sprzedawców mających na aukcjach wiele albumów (np wyprzedających całe swoje kolekcje), często wystawiających wszystko od centa lub od dolara. Licytowałem jak leci na kilkadziesiąt płyt (do jakichś 5$ na każdą) i wygrywałem te, które akurat nie doszły za wysoko, a następnie odsłuchiwałem gdy dotarła już do mnie wielgachna paczka zza Oceanu - te które mi się podobały zostawiałem, te które mniej (lub były dublami) wystawiałem na Allegro i za uzyskane w ten sposób pieniądze (budżet licealisty wymagał sporego kalkulowania) kupowałem kolejne. W ten sposób moja kolekcja w ciągu roku powiększyła się o 300 niedostępnych w Polsce krążków.

Jednym ze sklepów, które przyciągały uwagę była na eBayu niejaka Amoeba, wystawiająca tydzień w tydzień na aukcje kilkaset lub kilka tysięcy używanych płyt, wszystkie od 1 lub 99 centów. Amoeba obrosła naszą lokalną legendą, stając się miejscem obserwowanym regularnie, a później dowiedziałem się, że legendą obrosła także w swoich okolicach - dokładnie w San Francisco, gdzie powstał kultowy dla amerykańskich fanów muzyki sklep. Sklep nazwany przez magazyn Rolling Stone "najwspanialszym sklepem płytowym na świecie" i owiany sławą wśród diggerów na całym globie. Czy może więc dziwić, że gdy dekadę później dotarłem do Bay Area to postawienie stopy w Amoebie (i oczywiście przegrzebanie ich sklepowych półek) było dla mnie równie ważnym elementem jak zobaczenie Golden Gate?

video
dodano: 2016-08-09 20:45 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)

Huczne świętowanie 40 urodzin Tedego miało miejsce w koszalińskim Amfiteatrze, a gospodarz przygotował dla zebranych sporo niebanalnych niespodzianek - takich jak niezapowiedziany występ Bonusa BGC i Bodychrista. Sprawdźcie pełną fotorelację, którą przygotował dla nas Jakub Sandecki a także oficjalne video od TDF'a.

Tagi:
dodano: 2016-08-04 15:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)

Stany Zjednoczone. Stolica światowej popkultury, muzyki, filmu i wyśniony cel podróży wszystkich osób wkręconych w hip-hopową kulturę. Kalifornia - definicja lata, słońca, pięknej pogody i relaksującej muzyki a także coś więcej niż stan, swoisty synonim wypoczynku. Kalifornijski rap towarzyszy mi niezmiennie od wielu lat, a szczególnie w ciepłym okresie, gdy tylko pojawią się pierwsze wiosenne promienie. Nieraz mówiłem, że powstaje tam tyle fenomenalnych albumów i utworów, że jak dla mnie muzyka poza Kalifornią mogłaby się nie ukazywać.

Podróż do Kalifornii, postawienie stóp we wszystkich kultowych miejscach i zobaczenie na własne oczy palm Los Angeles, ulic Compton czy wzgórz Hollywood było więc jednym z moich największych marzeń - marzeń, które w te wakacje udało się spełnić. 22 dni na amerykańskiej ziemi, 4 zahaczone Stany (główna Kalifornia a do tego Nevada, Utah i Arizona), 16 000 przejechanych kilometrów i niezliczone wrażenia na całej trasie - wszystko to dzięki Hawajowi z ekipy Beer Beer (pozdro!), który zorganizował coś co stało się dla mnie swoistym tripem życia. Wszystko, co zobaczyliśmy ciężko jest opisać lub uchwycić na zdjęciach (na bieżąco starałem się zdawać relację na swoim Instagramie), postaram się jednak przybliżyć Wam jak najwięcej tego, co spotkało nas w trakcie amerykańskich wojaży. Zapraszam do sprawdzania serii artykułów pod szyldem "Cali Trippin!"

Postaram się przenieść Was w nich na ulice Los Angeles czy San Francisco, na klasyczne miejscówki znane z filmów czy klipów, do kultowych sklepów płytowych, ekskluzywnych klubów w Vegas i klimatycznych klubików w Santa Monica, w końcu do hollywoodzkiej rezydencji odwiedzonej przy okazji wywiadu. Przenieść, albo choć postarać ukazać w możliwie największym stopniu miejsce, w którym hip-hopowa kultura jest wręcz wszechobecna, sprzedawca pizzy widząc rapowe t-shirty tłumaczy jak dojść na murale Mac Dre i The Jacki, a celnik na lotnisku widząc w plecaku płyty pyta czy mamy tam coś od A Tribe Called Quest...

Wraz z artykułami czeka na Was wyjątkowy konkurs, w którym do wygrania będzie esencjonalnie kalifornijski pakiet - "The Documentary 2" The Game'a z autografem, oryginalny t-shirt The Game'a, buty Reebok Classic (których ambasadorem jest Kendrick Lamar) oraz bon na 200 zł w California Skateshop. Pierwsze konkursowe pytanie poniżej. To co? Zapraszam w podróż!

Kolejne odcinki ukazywać będą się co 2-3 dni, a w #2 udamy się do Vegas gdzie atrakcji rzecz jasna nie brakowało...

dodano: 2016-08-02 20:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 5)

Pod koniec ubiegłego tygodnia przeczytaliście o naszej zaskakującej (a wręcz nierealnej) wyprawie z dnia na dzień do Nowego Jorku oraz o tym, co robiliśmy cały dzień na planie "The Get Down". Wróciliśmy z niego jednak koło 18-19, co oznaczało że przed nami cały wieczór w NY. Wróć - cały piątkowy wieczór w NY. Mimo że zmęczenie mocno dawało się we znaki (trzy kawy nijak mi nie pomagały a jetlag wyraźnie dopominał się o to że 22 jeszcze dwie doby temu była dla mnie czwartą w nocy) to musieliśmy je przewalczyć i wykorzystać te parę godzin do maksimum...

dodano: 2016-07-29 15:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 2)

Zanim rozpoczniemy relacje z naszego kalifornijskiego tripu (i związany z nimi specjalny konkurs) pora na dwuodcinkowy opis wrażeń z ubiegłotygodniowego pobytu w Nowym Jorku. Skąd zmiana kolejności? A no stąd, że główny cel podróży do NY dotyczy tego, co czeka nas już za niespełna 2 tygodnie, więc "data ważności" była tu dość krótka...

Gdy miesiąc temu wracaliśmy z Kalifornii przesiadkę mieliśmy na nowojorskim JFK. Dwie godziny czasu starczyły na obejście sklepów w strefie odlotów i zerknięcie na pamiątki, pomyśleliśmy wtedy, że kolejnym razem fajnie byłoby zahaczyć Nowy Jork na dłużej - może za rok się uda? Trzymając się tej myśli odlatywaliśmy nad rozświetlonym Miastem Marzeń.

Nie minęło 30 dni a ja w ostatni wtorek odbieram telefon i słyszę "Siema, jest robota do zrobienia, możesz lecieć w czwartek na 2 dni do Nowego Jorku?". A że odpowiedź mogła być tylko jedna, to w ten sposób czekał nas swoisty bonus do wielkiej amerykańskiej wyprawy, czyli weekend w Wielkim Jabłku z ramienia Netflix Polska i Prosto...

wydarzenie
dodano: 2016-07-05 21:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 3)

To już 15 edycja Open'er Festivalu, muzycznego projektu, który na stałe wpisał się w kalendarze Polaków... i Europejczyków. Pierwszy weekend lipca to coroczne wizyty w Trójmieście (Warszawa pustoszeje wtedy w naprawdę ogromnym stopniu) oraz tłumy polskich i zagranicznych fanów festiwalowej zabawy (w tym roku rekordowe 120 000). Wszechstronny muzycznie line-up i wyrobiona marka sprawiają, że cena biletów staje się utrudnieniem a nie przeszkodą, a kolejne gwiazdy są pod wrażeniem frekwencji i energii płynącej spod sceny. Jakie wrażenia przyniósł tegoroczny Open'er?

wydarzenie
dodano: 2016-05-27 17:30 przez: Krystian Krupiński (komentarze: 0)

Red Bull Music Academy to globalny projekt muzyczny, którego celem jest promowanie innowacjności i kreatywności w muzyce. Od 1998 r. Akademia organizuje rozmaite wydarzenia muzyczne – warsztaty, wykłady, pokazy, festiwale, koncerty, sesje studyjne – tworząc tym samym wyjątkowe, międzynarodowe laboratorium muzyczne. Skupia wokół siebie legendarnych twórców, pionierów swoich gatunków (takich, jak np.: Flying Lotus, MF DOOM, Richie Hawtin, Erykah Badu, Brian Eno, Hudson Mohawke, czy Bob Moog) oraz najbardziej utalentowanych i kreatywnych debiutantów z całego świata. Zachęca do szukania nowych kierunków muzycznych i inicjuje nietypowe kolaboracje muzyczne. Red Bull Music Academy tworzy platformę do wymiany wiedzy, inspiracji i wspólnego czerpania radości płynącej z muzyki. W weekend 20-21 maja w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie festiwal gościł m.in. Brodkę czy Małpę. Poniżej zobaczycie naszą fotorelację z imprezy.

kategorie: Galerie, Hip-Hop/Rap, Relacje
dodano: 2016-05-13 15:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 0)

Przy okazji niedawnej wizyty Macklemore'a i Ryana Lewisa w Łodzi pisałem: "Miałem wczoraj okazję widzieć Macklemore'a po raz czwarty na żywo - najpierw w Niemczech na Splashu i zaraz potem w Czechach na HHK, gdy był tuż przed "The Heist" i grał tylko z Ryanem i trębaczem. Rok później w Londynie, gdy wyprzedali O2 Arena i wrócili już z wielkim rozmachem i oprawą. No i wczoraj w Łodzi, w końcu w Polsce (na Torwarze nie mogłem być), gdy przyjechali z drugim, wyczekiwanym albumem.

Występy te różniło niby wszystko - od undergroundowego klimatu i festiwalowego grania o godzinie 18:30 do wielkiego stadionu, rozbuchanej oprawy i prawdziwego show dopracowanego w detalach. Ale łączyła jedna rzecz - Macklemore to piekielnie dobry performer, jeden z najlepszych pod względem występów na żywo artystów, których miałem okazję widzieć. Biega, skacze, tańczy, wciąż się przebiera, zarazem zachowując perfekcyjną kontrolę sceny, jeszcze lepszą emisję głosu i lecąc wszystkie teksty samemu bez hypemana, równocześnie wciągając w środek zabawy publikę. Czy ma wokół siebie kilkanaście osób, wielkie ekrany, stroje i konfetti, czy stoi sam z mikrofonem - pod względem występów live jest po prostu ASEM." Sprawdźcie fotorelację z tego wydarzenia!

kategorie: Hip-Hop/Rap, News, Relacje
dodano: 2016-05-10 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 1)

W sobotę w Krakowie podczas polskiego finału Red Bull Thre3Style zmierzyło się 6 DJów wyłonionych podczas eliminacji. Każdy z nich zaprezentował wysokie umiejętności w mixie 3 różnych stylów muzycznych i zagrzewaniu publiczności do zabawy. Najlepszym z nich okazał się 69Beats, który tym samym zdobył tytuł Mistrza Polski Red Bull Thre3Style i powalczy w Chile o tytuł Mistrza Świata.

Tagi:
dodano: 2016-05-04 00:46 przez: Mateusz Natali (komentarze: 0)

Pusha T zagrał właśnie naprawdę mocny i twardy koncert w Proximie - kamienna mina i wypluwanie gangsterskich historii jak z karabinu. Sprawdźcie jak wypadło potężne "Millions" z Rickiem Rossem czy "Blocka" a także supportujący reprezentanta G.O.O.D. Music Te-Tris oraz duet Żabson x Wac Toja (wspierani przez Quebonafide i Malika Montanę).

Strony