Klasyka

Klasyka

dodano: 2013-08-19 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

Wydaje mi się, że Big Daddy Kane należy do najściślejszej czołówki jeśli chodzi o to ile razy korzystano z jego wersów w kawałkach innych artystów. Follow-upy to jedno, stały się powszechne jak w Polsce nawiązania do "Skandalu". BDK praktycznie od samego początku stał się pupilem DJ'ów, którzy kochali cutować jego wersy na wszystkie sposoby.

Kiedy po wielu latach słuchania rapu dotarłem do dyskografii Kane'a, słuchając szczególnie pierwszych płyt miałem dziwne poczucie, że znam teksty chociaż kawałek słyszę pierwszy raz. Ilość wykorzystanych przez DJ'ów linijek z "Just Rhymin' WIth Biz", "Ain't No Half Steppin" albo "Raw" jest wręcz przytłaczająca. W rozwinięciu znajdziecie więc ograniczony do 10 pozycji wybór, który wyjaśni jak wielu artystów chciało mieć ten wyjątkowy głos w swoim kawałku. W zestawieniu głównie rzeczy starsze (i ultraklasyczne), ale nie zapominajmy, że cuty i follow-upy pojawiały się też m.in. w "My Chick Bad" Ludacrisa, "Arrival" Atmosphere czy "Nostalgii" Marco Polo.

recenzja
dodano: 2013-08-18 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)

Często ciężko mi zrozumieć obserwując przebieg kariery wielkich wykonawców, jak szybko fani odwracają się od swoich ulubieńców, nawet kiedy ci nie spuszczają z tonu. Ofiarą tego mechanizmu stał się również Big Daddy Kane. Olbrzymia popularność dwóch pierwszych albumów i status ikony popkultury sukcesywnie topniał wraz ze zbliżającą się połową lat 90.

Zanim Kane wziął sobie czteroletni urlop od rapu po którym wrócił z albumem "Veteranz' Day" zdążył nagrać "Daddy's Home" - szósty i w mojej opinii jeden z najlepszych albumów w swoim dorobku, jednocześnie jeden z najbardziej niedocenionych czy wręcz niesłusznie zignorowanych przez fanów rapu w Stanach. Nadejście ery Biggiego, Nasa i Wu-Tangu niestety oznaczało też powolne zakończenie ery BDK. Kiedy jednak jest się jednym z największych graczy ze mikrofonem ever, robi się swoje niezależnie od tego ile par oczu patrzy na ręce.

dodano: 2013-08-16 21:08 przez: Krystian Krupiński (komentarze: 0)

Tatusiek miał kilka swoich stylistycznych furtek, z których korzystał zależnie od kaprysu i którymi żonglował sobie z niezwykłą swobodą na tyle, by starczyło to na siedmiorozdziałową, równą dyskografię. Starczyło, bo w każdej czuł się świetnie. Czy to w klimatach ‘smooth’, na zmysłowych, łóżkowych soundtrackach, czy to dziś już może lekko groteskowych, czerpiących z muzyki disco imprezowych bangerach, czy to na brudnych, nowojorskich grubasach, czy dynamicznych, surowych braggowcach... W stosunku do starszych słuchaczy nie warto nawet strzępić sobie klawiatury, zaś poniższy numer kieruję bardziej do tych młodszych...

dodano: 2013-08-13 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)

Wiadomość o występie Big Daddy Kane'a na tegorocznym Hip Hop Kempie jest w oczach wielu bardzo dużym podniesieniem atrakcyjności line-upu. Jeden z MC's, którzy mieli poprzez wprowadzenie nowych rozwiązań największy wpływ na późniejsze zmiany w hip-hopie. Lata BDK w Cold Chillin' to okres o którym najlepiej świadczą wypowiedzi ludzi, którzy wówczas mieli przyjemność pracować w otoczeniu rapera. Był gwiazdą największego formatu, jego single były wydarzeniami, stał się symbolem seksu i właścicielem kilogramów kompletnie wykręconej biżuterii. Właśnie w takich okolicznościach na światło dzienne trafia video do "Smooth Operator".

Przytoczę tłumaczenie tego sformułowania na UrbanDictionary "Someone who can handle multiple situations in a fashion that can only be described as awesome, spectucular, and, above all else, awesometacular". Pierwsza scena teledysku w której Kane pojedynkuje się z wielkim koleżką w bilard. Wszystko jasne.

dodano: 2013-08-11 20:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 8)

Po krótkiej przerwie, spowodowanej urlopem i chęcią wyrwania się choćby na moment z internetowych macek, powracamy z kolejną porcją wakacyjnych numerów. Afrykańskie upały nad Wisłą ostatnio nieco odpuściły, dając nam chwile wytchnienia, więc to dobra okazja, aby wziąć na warsztat tzw. "Polski West Coast" lub "Polski G-Funk" (w zależności od tego kto jakiej terminologii używa), jak często określa się rodzimą odmianę rapu, czerpiącego pełnymi garściami ze sprawdzonych kalifornijskich wzorców. Dla jednych twór nie mający prawa bytu, dla drugich jedyna skuteczna recepta na odmulenie polskiego rynku hip-hopowego, przesiąkniętego smutnym, prawilnym rapem do granic możliwości.
Zrobimy zatem szybki przelot po najważniejszych ośrodkach G-Funku w Polsce, gdzie muzyka rodem z zachodniego wybrzeża zadomowiła się w twórczości tutejszych reprezentantów sceny hip-hopowej już ładnych parę lat temu... lecimy!

dodano: 2013-08-05 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 0)

Ill Adrenaline Records to jedno z miejsc w których boom-bapowy okres w historii rapu traktuje się z olbrzymim szacunkiem. Dowodem są kolejne pozycje w katalogu labelu. Najnowsza z nich to singiel "Hand Of The Time/Spitgame". Winylowy krążek podzielony na dwie strony - "Queens Side" i "Brooklyn Side". Queens reprezentuje Large Professor odpowiedzialny za bit dla mniej znanego reprezentanta dzielnicy - B-1. Z pewnością będą kojarzyć go fani Kool G Rapa i MF Grimma, ale warto też przypomnieć sobie, że to właśnie on był jednym z pierwszych artystów, których wcielono do... Rawkus Records. B-1 już w 92 nawijał jako pełnoprawny uczestnik kawałka obok Freddie Foxxxa, Grimma i Lorda Finesse.

recenzja
dodano: 2013-08-02 16:00 przez: Tomasz Modrzyński (komentarze: 20)

W dzisiejszym Klasyku Na Weekend moja ulubiona płyta jednego z najbardziej charyzmatycznych mc’s w historii. Mowa tu oczywiście o Big L’u i jego „Lifestylez Ov Da Poor & Dangerous”. Całkiem możliwe, że zostanę skrytykowany za dosyć mocne wynoszenie na piedestał tego nowojorskiego rapera, aczkolwiek śmiem twierdzić pod względem flow i techniki był on najlepszym zawodnikiem tamtego okresu, przynajmniej w Nowym Jorku (mam nadzieję, że fani Nasa i Rakima nie zabiją mnie za to stwierdzenie. Panie i Panowie, przed wami Lamont Coleman i jego pierwszy (najlepszy?) solowy album…

dodano: 2013-07-30 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)

Czasami trochę zbyt wcześnie nazywa się ludzi ikonami, przez co słowo to traci na znaczeniu, ale jeśli jest w rapie ktoś kto na takie określenie zasługuje, z pewnością jest to Run-D.M.C. Pierwsza rapowa ekipa, która mogła i zaczęła żyć jak gwiazdy rocka. Znani z energii płynącej z płyt, ale również (czy może przede wszystkim?) z niesamowitych show, w które zamieniali wtedy prawie każdy koncert. Każdy kto dorastał w latach 80. w gorszych dzielnicach Nowego Jorku, zapewne chciał mieć swoje superstary i być taki jak któryś z członków zespołu.

Dzisiejsze video, to jeden z moich ulubionych teledysków Run-D.M.C. "The Ave.", singiel promujący piąty studyjny album zatytułowany "Back From Hell". Rok 1990. Uśmiechnięty i wyluzowany Jam Master Jay i dwójka niezawodnych frontmanów, w znakomitej formie.

recenzja
dodano: 2013-07-26 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 13)

Eldo stał się ostatnio jednym z ulubionych tematów rozmów, jego chwilowa nieobecność na scenie i brak informacji o nowych projektach tylko nasila ludzką ciekawość, a w wypowiedziach mieszają się beka, dystans i wspominanie znakomitych momentów jego kariery. Kiedy poszukać pewnych analogii, dałoby się znaleźć jeden moment, w którym warszawski raper był w podobnej sytuacji - po bitwie w Płocku. Kiedy pomyślimy chwilę dłużej, przypomnimy sobie, że po okresie cieszy wrócił wtedy z "Eternią", która nawet przez sceptyków uważana jest za album piekielnie ważny dla rozwoju sceny i wskazywania jej innych dróg.

Dziś jednak chciałbym wrócić do krążka, który sam autor uważał za swoje "ukochane dziecko". "Człowiek, Który Chciał Ukraść Alfabet", kiedy ukazał się w 2006 roku nakładem Frontline Records, które nigdy ostatecznie nie rozwinęło skrzydeł, przeszedł kompletnie bez echa, potwierdzając, że nawet najbardziej wybitna muzyka bez promocji może się nie przebić. Przynajmniej w spojrzeniu krótkookresowym, bo po czasie dało się spotkać wiele entuzjastycznych głosów dla materiału, który z perspektywy 7 lat od premiery imponuje chyba jeszcze bardziej. "CKCUA" to jeden z momentów w których hip-hop i sztuka współpracowały ze sobą najściślej i najbardziej naturalnie. Niezależnie od odbioru słuchaczy, w moich oczach album zarówno wtedy jak i teraz jest klasykiem.

dodano: 2013-07-26 11:15 przez: Mateusz Natali (komentarze: 5)

Kendrick swoją drogą a De La Soul swoją - jak dla mnie numer jeden na tegorocznym Hip Hop Kempie padł w ostatnim strzale. Jeden z twórców i prekursorów braggadacio, pierwszy rapowy "pimp", mocno eksponujący szeroko pojęty styl (rapowy i jeśli chodzi o image) a zarazem nie gubiący pazura, street-creditu i charakteru. Mógł pozować obwieszony złotem w różowym dmuchanym Cadillacu a ulice NY wciąż go kochały. Legenda nowojorskiej sceny, członek Juice Crew, gość u którego Jay-Z dostał jedną z pierwszych okazji do pokazania się na płycie, jeden z "ulubionych raperów twoich ulubionych raperów" i jeden z tych, którzy mieli największy wpływ na to, jak rap wyglądał w latach 90-tych i na wiele elementów dziś będących kanonem. Panie i panowie - Big Daddy Kane na Hip Hop Kempie!

video
dodano: 2013-07-25 19:00 przez: Krystian Krupiński (komentarze: 3)

Jeśli chodzi o dokonania solowe (to jest z pominięciem klasycznych pozycji spod szyldu Boogie Down Productions) jednego z największych krzewicieli miłości i zajawki na kulturę hip-hop w historii i żywą legendę muzyki rap - KRS-One'a, najczęściej wymienia się na samym początku jego self-titled z 1995 roku. I to chyba z lekkim pokrzywdzeniem jego poprzednika, bo "Return Of The Boom Bap" również posiada jak największe predyspozycje do znalezienia się w panteonie klasyków gatunku - i proszę o tym nie zapominać!

Tagi:
video
dodano: 2013-07-23 17:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 9)

Zapewne każdy z Was zna "It Was Written" Nasa. Wbrew temu co pewnie część czytelników Popkillera myśli, album ten nie został przyjety zbyt ciepło. Winiono Nasa m.in. o to, że poszedł w bardziej komercyjną stronę. Teraz wydaje się to śmieszne, ale wtedy tak było. Magazyn Rolling Stone dał tej płycie 2 gwiazdki na 5 możliwych. Później się zrehabilitował i podniósł ocenę do 4. Jak zapewne wiecie, drugą płytę Jonesa, promował m.in. "Street Dreams", którego klip był inspirowany filmem "Kasyno", którego reżyserem był Martin Scorsese. Teledysk wyreżyserował Hype Williams. Co ciekawe do niedawna nie wiedziałem, że utwór miał dwie wersje i do obydwu powstał klip.

dodano: 2013-07-21 21:30 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 16)

Kolejny tydzień i kolejna porcja klimatycznych numerów o wakacyjnym zabarwieniu, które tym razem poświęcimy utworom sprzyjającym słodkiemu lenistwu i klasycznemu nic nie robieniu. W końcu wakacje to czas zasłużonego wypoczynku a lejący się z nieba żar tym bardziej sprzyja typowemu obijaniu się od rana do wieczora... Zatem rozwalcie się wygodnie na siedzeniu, miejcie w gotowości jakiś dobrze schłodzony, orzeźwiający napój i startujemy!

recenzja
dodano: 2013-07-20 16:00 przez: Krystian Krupiński (komentarze: 4)

Obecna pozycja Piotra Szmidta na scenie, na którą składa się mocny debiut w Flexxipie, dwie łechcące fanów g-funku płyty 2cztery7, masa niejednokrotnie przyćmiewających całe krążki występów gościnnych, coraz mocniej przybierająca na sile wytwórnia, no i co najważniejsze, trzy (cztery?) solowe projekty, oraz jak najbardziej możliwa do dokonania próba ich obiektywnej hierarchizacji pozwala stwierdzić, że pierwszy z nich należy traktować jako klasyk. Jeśliby nawet to wszystko wyżej wymienione komuś nie wystarczyło, wypada zauważyć, że „Alkopoligamia: Zapiski Typa” to płyta będąca faktycznym zamachem na przeciętność, bez zbędnego i przesadnego o nim gadania. W dodatku bez silenia się na elektroniczne odloty, dla wielu słuchaczy będące na późniejszych etapach kariery rapera nie do przełknięcia.

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2013-07-18 19:00 przez: Iron Media (komentarze: 0)

Slums Attack udostępnia na swoim oficjalnym kanale YT kolejne odsłuchy płyt  wydanych na przestrzeni ostatnich lat. – Wypełniamy naszym słuchaczom czas w oczekiwaniu na nowe rzeczy, nad którymi pracujemy – mówi Peja.
Zespół intensywnie pracuje nad wydawnictwami oraz wydarzeniami towarzyszącymi obchodom 20 lecia powstania Slums Attack. Przypomnijmy, że 26 października w poznańskiej Hali Arena odbędzie się specjalny jubileuszowy koncert, zaś wydarzenie to poprzedzi wydanie kompilacji „20/20 Evergreen”. Bilety na koncert dostępne w sprzedaży m.in. na Ticketpro.

Strony