Klasyka

Klasyka

video
dodano: 2014-04-26 16:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 2)

Pierwsza połowa 2014, upływa pod znakiem dwudziestej rocznicy premiery "Illmatica". Niestety przykrywa to świętowanie innej "dwudziestki". Może nie aż tak legendarnej, ale również wartej wspomnienia. Mówię tu o debiucie Outkast.

"Southernplayalisticadillacmuzik" swoją premierę miało 26 kwietnia 1994 roku. Płyta odniosła sukces, zdobywając platynę w Stanach Zjednoczonych. Jednym z trzech singli promujący ten krążek był utwór tytułowy, o którym dziś mówię.

kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2014-04-22 15:15 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)

Dopiero co obchodziliśmy 20 rocznicę ukazania się "Illmatica" a dziś na naszym Facebooku jeden z czytelników przypomniał o - nieeksponowanej niestety - rocznicy premiery płyty, która może dla odmiany pochwalić się muzyczną nieśmiertelnością oraz piętnem wywartym na polskim podwórku. Drugi album Pezeta i Noona pt "Muzyka poważna" (premiera 22.04.2004 nakładem Embargo Nagrania) to materiał, który w przeciwieństwie do "Muzyki klasycznej" ani trochę się nie zestarzał, który dziś wciąż robi ogromne wrażenie i który nadal uważam za zdecydowanie najlepszą płytę, jaką wydał na świat polski rap.

Nie dziwi więc, że w naszych podsumowaniach dekady 2001-2011 zajęła ona 1 i 4 miejsce, a pochodzący z niej "Szósty Zmysł" wybraliśmy singlem dekady. Przypomnijmy sobie, co wówczas pisaliśmy...

dodano: 2014-04-21 22:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 0)

"Illmatic" - o którym z okazji 20-lecia pisaliśmy w Klasyku Na Weekend - to album kultowy, który wychował całe pokolenia raperów, zarówno za Oceanem, jak w Europie. Nawiązania do niego spotykamy u raperów z różnych klimatów i z różnych stron sceny - by przywołać tylko polski przykład numeru "A Pamiętasz Jak? 2011" oraz "Nowego Trueschoolu", gdzie Paluch określa się "mocno newschoolowym wychowankiem Illmatica".

Jednak nie o Polsce będzie tym razem - hołd klasycznemu debiutowi Nasa oddała bowiem grupa młodych nowojorskich MC, przy wsparciu serwisów NahRight i UpNorthTrip. Efektem specjalny mixtape "#Illmatic20", w którym z dobrze znanymi bitami z płyty Nasa zmierzyli się m.in. Smoke DZA, Troy Ave, YC The Cynic czy Mr. Muthafuckin' Exquire. Poniżej odsłuchacie całość oraz przeczytacie w oryginale list autorów mixtape'u.

dodano: 2014-04-20 20:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 4)

Terapia Grupowa? Co to za nazwa dla zespołu? Jakieś nołnejmy chyba. Tydzień z Nasem jest przecież, co to ma z nim wspólnego? Wbrew pozorom - ma, i to całkiem sporo... Przenieśmy się w czasie do pamiętnego 1996 roku. Dr. Dre, pożegnawszy się z ekipą z Death Row Records, zakłada własną wywórnię - słynne (bądź niesławne, zależy jak patrzeć) Aftermath Entertainment. Pierwszym wydawnictwem nowego labelu był sampler "Dr. Dre presents... Aftermath" z wcale efektowną okładką przedstawiającą eksplozję nuklearną....

Niestety, sam materiał okazał się zdecydowanie mniej "bombastyczny". Nie był okropny, ale sprawiał wrażenie skleconego naprędce materiału promocyjnego - na większości kawałków na albumie rapowali i śpiewali szerzej nieznani artyści, świeżo zapisani do Aftermath, którzy wkrótce potem i tak zakończyli współpracę z Doktorem... Sam Dre, w teorii przywódca całego gangu Aftermath, łapie za mikrofon na zaledwie jednym kawałku - singlowym "Been There, Done That". 

Jest jednak na tej składance jeden arcyciekawy utwór, wykonany z rozmachem - zaskakujące połączenie teoretycznie skonfliktowanych wtedy sił Wschodu i Zachodu; track, który doskonale nadawał się na singiel, obiecywał bowiem przepych i po prostu rewelacyjnej jakości materiał. Mowa tu o kawałku "East Coast/West Coast Killas" grupy Group Therapy. Kim byli jej członkowie? A, tacy całkiem nieźli ziomale, mogliście o nich słyszeć tu i tam.... RBX. B-Real z Cypress Hill. KRS-One. I last but not least - Nasir "Nas" Jones. Najlepsi gracze z obydwu wybrzeży łączą siły w jednej supergrupie. Nieźle, co? 

dodano: 2014-04-19 22:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 1)

W dzisiejszym odcinku: utwór, bez którego żaden Tydzień z Nasirem Jonesem się nie obędzie. Pierwsza "poważna" zwrotka młodego Nasa. Track, który zaprezentował niebywały talent osiemnastolatka z Queens całemu światu. Wiecie o jakim utworze mowa, na pewno - wszak wersy Streets disciple, my raps are trifle, I shoots slugs from my brain just like a rifle - znane są chyba każdemu (to one właśnie rozpoczynają legendarny "Illmatic"). Na żywo z BBQ nadają... Sir Scratch, K-Cut, Large Professor, Joe Fatal, Akinyele i Nasty Nas, dawniej znany jako Kid Wave.

recenzja
dodano: 2014-04-18 18:00 przez: Krzysztof Widt (komentarze: 28)

W Klasyku Na Weekend opisaliśmy wam grubo ponad setkę albumów, a do tej pory nikt nie zabrał się za płytę, która przy słowie "klasyk" nasuwa się jako pierwsza. Nie dlatego oczywiście, że o niej nie pomyśleliśmy, tylko dlatego, że ciężko nam wyobrazić sobie fana rapu, któremu taki krążek trzeba przybliżać. Czas jednak nastał. Okazja jest wyjątkowa - dziś mija równo dwadzieścia lat od premiery debiutu Nasa - płyty o której pisze się niezwykle trudno, bo to co w niej największe nie jest wyklarowane, ale wtopione w całość, ukryte między wierszami i zniuansowane. "Illmatic" zredefiniował rap, przeniósł go na inny poziom myślowy zarazem będąc porcją pełnokrwistego, szorstkiego rapu w pełnej krasie o jednym atrybucie, którego nie da się zaplanować, ani osiągnąć przez zamierzone zabiegi. Żyje własnym życiem, jest niezależnym, ponadczasowym organizmem, ma własną duszę.

"Illmatic" nigdy nie pojawi się w podsumowaniach płyt ważnych dla włodarzy wytwórni i pierwszoplanowych postaci showbizu. Był bardziej komercyjnym niewypałem. Status platyny osiągnął dopiero w 2001 roku, a CEO Columbia Records pewnie nieziemsko wkurwiali się kiedy kolejne, genialne przecież single nie wchodziły nawet do pierwszej setki rankingów sprzedaży, mimo że ulice NYC buzowały szałem na "nowego Rakima". W pierwszym tygodniu poszło 59 tysięcy egzemplarzy, co przy takim albumie ciężko uznać za gigantyczny sukces dziś, a co dopiero wtedy. Zarazem jako że album powstawał w dużej mierze w latach 91-92 stał się jednym z najbardziej bootlegowanych krążków wszechczasów. Są dowody na to, że jeszcze w 1993 roku "Illmatica" słuchano np. w Los Angeles. Producent wykonawczy, MC Serch, zarzekał się, że osobiście nakrył garaż z ponad 60 tysiącami nielegalnych egzemplarzy kaset. DJ Premier opowiadał z kolei jak do studio złazili się koledzy Nasa z QB, którzy wiedzieli, że powstaje tam historia i chcieli wziąc w niej udział chociażby w charakterze gapiów. Nie dziwię się, wiele bym oddał, żeby móc zobaczyć te sesje na własne oczy.

kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, News, Video
dodano: 2014-04-17 22:00 przez: Krystian Krupiński (komentarze: 4)

W oczekiwaniu na najnowszy album Eldo "Chi" raper postanowił umilić ten czas serią krótkich, wspominkowych filmów. Będą one ukazywały się co tydzień i każdy z nich będzie przypominał jedną z poprzednich solowych płyt artysty. W tym tygodniu możecie posłuchać o kulisach powstawania "Opowieści o tym, co tu się dzieję naprawdę".

Tagi:
kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2014-04-16 18:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 5)

20 rocznica premiery kultowego albumu to logiczna okazja do tego, by trochę powspominać a w tym wypadku nie może dziwić, że wszystkie rapowe media w Stanach wypytują Nasa o to, co działo się w okresie premiery "Illmatica". Tym razem legendarny raper pokusił się o trochę szczerości i przyznał, że miał swój udział w tym, że jego klasyczny debiut wyciekł wówczas przed premierą...

Tagi:
kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2014-04-14 16:30 przez: Krzysztof Cyrych (komentarze: 1)

W sieci remixów kawałków Tupaca jest wiele i chyba śmiało można powiedzieć, że cyklicznie pojawia się ich coraz więcej. Jednak gdy za odświeżenie jakiegoś utworu bierze się Cookin Soul możemy być pewni, że otrzymamy prawdziwą petardę. "Old School" w spokojnym klasycznym klimacie na kultowym samplu znanym z wielu innych produkcji. Jakby tego było mało dostaliśmy również możliwość ściagnięcia remixu.

Tagi:
dodano: 2014-04-12 15:00 przez: Piotr Zdziarstek (komentarze: 9)

Wszyscy słuchacze rapu, nawet ci, którzy nie do końca śledzą amerykańską scenę hip-hopową znają klasyczne już "Get Rich or Die Tryin'" oraz równie hitowe "The Massacre". Większość również uważa, że to Eminem odkrył talent Curtisa Jacksona, co jest prawdą tylko po części. Marshall Mathers oczywiście w niebywałym stopniu przyczynił się do stworzenia kariery tego rapera, niemniej niewielu wie, że miał on już wydać płytę w roku 2000, przed słynną strzelaniną wskutek której Fifty przechodził długą rehabilitację, a jego głos uległ znacznej zmianie (uszkodzenie żuchwy w wyniku postrzału w głowę). Ze względu na tę kontrowersję, nagrany album zatytułowany "Power of the Dollar" nigdy nie ukazał się nakładem Columbia Records, a kariera Curtisa stanęła pod znakiem zapytania. Od czego jednak jest internet? Materiał został zbootlegowany, a słuchacze dziś mogą się nim w pełni cieszyć. To właśnie stamtąd pochodzi fantastyczny numer "How to rob", który narobił sporo zamieszania i skupił na Fiftym oczy i uszy całej branży.

recenzja
dodano: 2014-04-11 18:00 przez: Tomasz Modrzyński (komentarze: 28)

W dzisiejszym klasyku na weekend płyta, która jest dla mnie wyjątkowa. Dlaczego? „Get Rich Or Die Tryin’” to pierwszy rapowy album, którym na poważnie się zajarałem. Z kolei „In Da Club” było pierwszym numerem, przy którym głowa mimowolnie zaczęła mi się bujać. Dlatego wybaczcie jeśli w pewnym momencie stanę się zbyt subiektywny, ale będzie to silniejsze ode mnie. Bez zbędnego przedłużania, panie i panowie przed wami 50 Cent i płyta, która zaniosła go na szczyt.

dodano: 2014-04-08 15:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 8)

Minęło prawie 10 lat odkąd legendarny label Death Row Records oficjalnie zakończył swoją działalność w otoczce niesławy i bankructwa. Mimo to niespełna dekadę później nadal ukazują się w sieci kolejne niepublikowane numery, nagrane w okresie rozkwitu gangsta rapu na zachodnim wybrzeżu i dominacji wytwórni Suge Knighta na hip-hopowym rynku. Jedną z takich perełek zaprezentuję wam dzisiaj.

kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2014-04-06 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 1)

Mac Dre to w kalifornijskim Bay Area postać legendarna, darzona wielkim respektem i nieustannie przypominana. Tak jak Nowy Jork stracił Biggiego, a Detroit J. Dillę, tak dla Bay nieśmiertelną ikoną jest właśnie autor "Thizz Dance". Hołd legendzie z Oakland oddał ostatnio choćby Drake, w swoim "The Motto", a fakt, że w "Over My Dead Body" słyszymy wers "My city love me like Mac Dre in the Bay" również nie jest przypadkowy.

Okazuje się, że pamięć rapera, który zamordowany został w 2004 roku uczczona ma być też w niecodzienny sposób - na jego życiu oparty zostanie film, a mówi się, że główną rolę zagrać może Mike Epps!

Tagi:
recenzja
dodano: 2014-04-04 17:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 3)

Ludzie często pytają mnie….. „Yo, Mos, co się stanie z hip-hopem? Dokąd on zmierza”? Odpowiadam im wtedy: „Pytacie, co się z nim stanie? Ano to samo, co i z nami. Jeśli my się zniszczymy, wypalimy, hip-hop się wypali. Jeśli my będziemy o siebie dbać, to i z hip-hopem będzie wszystko w porządku. Ludzie uważają, że hip-hop to jakiś olbrzym, potwór, żyjący gdzieś na wzgórzu, schodzący czasem do ludzi w miasteczku…. Wcale nie. To MY jesteśmy hip-hopem. Ty, ja, wszyscy. Hip-hop idzie tam, gdzie my. Więc następnym razem, gdy spytasz, dokąd podąża hip-hop, zadaj sobie pytanie…. Dokąd ja zmierzam?”

Daje do myślenia, nie uważacie? Ów fragment (w moim luźnym tłumaczeniu) pochodzi z „Fear Not of Men” –  to pierwszy utwór z łącznie siedemnastu, które tworzą „Black on Both Sides” - debiutancką płytę Mos Defa (obecnie – Yasiina Beya) i równocześnie jeden z najlepszych rapowych albumów lat 90. Album, który powinien znaleźć się w elementarzu każdego fana tej muzyki…. Skąd ta śmiała opinia? It’s simple mathematics - suma kilku składników stworzyła w tym przypadku materiał bliski doskonałości. 

video
dodano: 2014-04-02 15:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 3)

Ten odcinek Diggin In the Videos dedykowany jest – jakby to ujął Nas – „to trapped in the 90’s niggas”. Tak jest - dziś z czeluści Sieci wyciągamy kolejną nowojorską hip-hopową perełkę z lat 90. Klasyczny singiel bardzo mało znanych niestety obecnie graczy. Słuchawki na uszy – oto „Broken Language” w wykonaniu braci Smoothe da Hustlera i Triggera tha Gamblera. Straight from the infamous Brownsville, Brooklyn NY. Spin that shit!

Strony