O ile postać Mediuma trzeba było przybliżać jeszcze kilka lat temu, to teraz jest to kompletnie zbędne. I cholernie mnie to cieszy. Po pierwsze dlatego, że chyba żaden recenzent nie lubi pisać suchych informacji o artyście i woli od razu przejść do samej zawartości krążka. Po drugie to oznacza, że Medium już troszkę namieszał w polskim podziemiu, a jego muzyka powoli dociera do coraz większego grona słuchaczy, co przekłada się bezpośrednio na popularność artysty.
Jednak jak doskonale wiemy, zasięg i popularność to nie wszystko, bo za tym musi stać jeszcze porządny kawał dobrej muzyki poparty dużym talentem. I w tym przypadku tak jest.
Jednak jak doskonale wiemy, zasięg i popularność to nie wszystko, bo za tym musi stać jeszcze porządny kawał dobrej muzyki poparty dużym talentem. I w tym przypadku tak jest.







































