Legendarny już "Detox" Dre, wyczekiwany latami, wielokrotnie przekładany, modyfikowany i finalnie najpewniej nigdy nie ukończony, już raczej na zawsze pozostanie w sferze marzeń i domysłów fanów producenta-miliardera. Jak by brzmiał gdyby ukazał się w końcu zeszłej dekady, tak jak planowano? Czy mielibyśmy do czynienia z klasykiem na miarę "The Chronic" i "2001", czy wielkim rozczarowaniem?
Sądząc po sukcesie "Compton", komercyjnej klapy na pewno by nie było, a lista gości, którzy przez lata potwierdzali pracę nad "Detoxem", wciąż sprawia, że jakiekolwiek wycieki z płyty cieszą się wielkim zainteresowaniem. W lutym 2009 roku na antenie nowojorskiej rozgłośni Power 105 premierę miał oficjalny singiel z "Detoxu", nagrany z Nasem i T.I.'em numer "Topless". W kolejnych latach jednak, po singlach takich jak "Kush" i "I Need A Doctor", "Topless" stopniowo skutecznie usunięto z większości serwisów streamingowych, a numer został skazany na zapomnienie... Aż do teraz, kiedy wyciekła nigdy wcześniej nie słyszana wersja kawałka, na której obok Nasa słyszymy dodatkowo mocarne, osobiste zwrotki samego Dre!
Audio
Audio
Kevin Gates dostarcza fanom kolejne numery pomimo przebywania w więzieniu dzięki jego żonie dbającej o interesy męża. Dreka Gates udostępniła w kwietniu "What If", a kolejną propozycją Kevina zza krat jest utwór "No Love". Skazany na 30 miesięcy odsiadki raper nawinął na bicie Millza. Wypowiedzi partnerki reprezentanta Luizjany wskazują na to, że można się spodziewać większej porcji muzyki ze strony autora "Really Really".
Co może się wydarzyć, kiedy jeden bardzo błyskotliwy tekściarz namiętnie słucha nagrań innego niezwykle kreatywnego MC? W tym przypadku mowa o reprezentującym Północną Karolinę Supastitionie, któryw ostatnim czasie nie mógł przestać słuchać i analizować rymów znanego z bujnej wyobraźni i niecodziennej elokwencji Ghostface Killah.
Rezultatem tej fascynacji jest numer "Thanks, Ghost", inspirowany twórczością charyzmatycznego członka Wu-Tang Clanu, w którym Supa opowiada kilka zabawnych historii, które przydarzyły mu się - o, ironio - podczas gdy słuchał nagrań Killaha...
"Beef jest skończony, czas otworzyć nowy rozdział" - pisze Bedoes załączając swój trzeci diss na Filipka i nawiązując do premiery singla "Gustaw". "Rocket Jump" podzielony jest na dwie części - najpierw słyszymy klasyczny diss a potem Bedoes odpowiada na niego prześmiewczo wcielając się w Filipka i wchodząc w konwencję bitwy freestyle'owej. Na koniec otrzymujemy jeszcze swoiste post-scriptum w formie monologu.
Po mainstreamowych lotach Te-Tris zszedł ostatnio na trochę spokojniejszy pułap - skupił się na własnym kanale i podziemnym obiegu a "Tristape'em" przypomniał klimat i pazur ze swoich undergroundowych produkcji. Teraz za to wziął bit od SoSpecial, "siadł do pióra i pizga te wersy jak szczeniak" - i młodzieńczą zajawę zdecydowanie tu słychać.
W kolejnej części mojej wakacyjnej playlisty pozostajemy nadal w latach 2001-2010, kiedy nad zachodnim wybrzeżem zebrały się paradoksalnie czarne chmury i większość artystów tamtego okresu siłą rzeczy musiało zejść ze swoją twórczością do podziemia (czasem wręcz głębokiego), oraz nauczyć się działać na rynku niezależnym, wydając swoje projekty własnym sumptem. Mam świadomość, że przez ten fakt wasze radary mogły nie zarejestrować naprawdę sporej dawki ciekawych albumów i licznej gamy kozackich utworów, których skromny promil postaram się dzisiaj przedstawić... let's get it on!
Cztery i pół roku po premierze drugiego solowego krążka 1/2 OutKastu, niezmiennie kreatywny i wiecznie poszukujący świeżych rozwiązań muzycznych Antwan Patton powrócił z nowym albumem. Czego możemy się spodziewać po wizycie w odległej galaktyce Boomiverse?
Jeśli już kiedyś wybraliście się na przejażdżkę z Generałem Pattonem, na pewno wiecie, że nie zabraknie lejących się z głośników tłustych podkładów, lecących na łeb na szyję nawijek, pełnych zawiłych, jak i zabawnych gierek słownych, a także niespodziewanych zwrotów akcji i zmian gwiezdnego klimatu. Panie i Panowie, prosimy zapiąć pasy...
Numery Priesta, które do tej pory prezentowaliśmy na Popkillerze, stawiały raczej na klimat i warstwę tekstową niż klasyczny pokaz mikrofonowych umiejętności w zakresie flow - a tych raperowi z Detroit przecież też nie brakuje. Najnowszy numer mieszkającego od dobrych kilku lat na nowojorskim Bronxie MC to popis wyjątkowo szybkiego rapowania, a także numer mówiący o tym, że nigdy nie powinniśmy lekceważyć swoich przeciwników, ani oceniać ksiązki po okładce. Odsłuch tego, jak i poprzedniego, spokojniejszego singla Priesta "You Know I Know" w rozwinięciu.
Daaaaaamn! - jakby to powiedzieli Chris Tucker i Ice Cube, czy też Smokey i Craig w klasycznej już, nieśmiertelnej komedii "Friday". W ostatni piątek (przypadek?) obchodziliśmy równe 22 lata od premiery pamiętnego filmu, a niewiele wcześniej do Sieci trafił numer, przywołujący kolejną postać z "Piątku" - najbardziej hardkorowego z hardkorowych uliczników na ulicach L.A., siejącego postrach Debo.
Mowa o "Debo's Groove", słonecznym, przepięknie bujającym letniaku autorstwa utalentowanego MC reprezentującego West Coast - Steviego Crooksa.
Liczne przebłyski potencjału Wicia (m.in. w ramach Młodych Wilków 2013) kazały nam oczekiwać większego projektu, jednak zapowiadany album z Karwanem finalnie się nie ukazał, a sam członek NPS ucichł. Teraz wraca z nowym EP, które otrzymamy jeszcze w tym miesiącu - dziś pora na pierwszy singiel.
Już jutro, 14 lipca odbędzie się premiera albumu "Taking All Bets", oficjalnego debiutu reprezentującego South Central rapera Jaya 305. Zapowiadana od dwóch lat płyta zostanie wydana nakładem wytwórni The Other People's Money/Interscope i znajdzie się na niej dwanaście utworów z gościnnym udziałem YG, Travisa Scotta, Doma Kennedy'ego i innych. Najnowszym singlem promującym ten materiał jest "All Around The World" - nagrany w klasycznym, westcoastowym stylu kawałek, przywołujący na myśl najlepsze dokonania Zachodniego Wybrzeża z połowy lat dziewięćdziesiątych. Kalifornia ma się dobrze.
"Tukany to kolorowe, wesołe zwierzęta, które lubią zabawę. To właśnie czyni je idealnym symbolem mixtape’u, który na lato przygotowali Oxon i DJ Smutek. Szalona historia jednego melanżu na hitowych bitach z bardzo nietypowymi występami gościnnymi, nowe pomysły Oxona okraszone skreczami Smutka i nas…tukany klimat to właśnie taki materiał, na jaki czekasz w te wakacje!" - czytamy.
Wyjątkowa wiadomość dla polskich fanów Chance'a The Rappera - już w październiku w Warszawie wystąpi niezwykle utalentowany, 23-letni raper rodem z chicagowskiego West Side - SABA, którego kojarzyć możecie m.in. z zeszłorocznego "Angels" Chance'a, czy wcześniejszego "Everybody's Something" z pamiętnego mixtape'u "Acid Rap".
Na jesiennej trasie po Europie SABA będzie promował wydany w zeszłym roku debiutancki, bardzo dobrze przyjęty album "Bucket List Project", na którym gościnnie wsparł go m.in. sam Twista. Bilety za jedyne 29zł już w sprzedaży - widzimy się pod sceną!
Summer, summer, summertime! - Kto nie pamięta tego klasycznego refrenu z nieśmiertelnego hitu DJ'a Jazzy Jeffa i The Fresh Prince'a "Summertime"? Podtrzymując tradycję serwowania muzyki idealnej na letni chill, filadelfijski DJ właśnie puścił w świat najnowszą część rozpoczętej już 8 lat temu serii mixtape'ów, stworzonych w duecie z uznanym DJ'em o ksywie MICK, znanym wcześniej jako Mick Boogie. Rozpalajcie grilla, wyciągajcie leżaczek i sprawdzajcie co tym razem przygotowali dla nas obaj imprezowi weterani.
W dzisiejszych czasach sukces w rapie coraz mniej oparty jest na umiejętnościach bitewnych raperów, rzucaniu kąśliwych punchline'ów czy odważnym, bezpretensjonalnym bragga. Coraz więcej raperów nowej generacji nie specjalizuje się w tego typu nawijce, a hity, które podbijają listy przebojów czy parkiety, odarte są z mikrofonowej zadziorności, którą pamiętamy chociażby z lat 90. Biorąc to wszystko pod uwagę, dobrze widzieć, że wciąż istnieją tacy MC's jak robiący nie od dziś szum na YouTube'ie Harry Mack.
Tym razem pomysłowy freestyle'owiec, mający już na koncie freestyle na żywo dla Joey Bada$$a, miał okazję popisać się rapowymi skillsami przed samym Kendrickiem Lamarem - robiąc na twórcy "DAMN." niemałe wrażenie...





































