Diggin In The Videos

Diggin In The Videos

video
dodano: 2015-06-02 17:00 przez: Tomasz Przytuła (komentarze: 0)

Nie sposób nie dostrzec zabawnej zależności jaka powstała między największymi hitami Ras Kassa, które choć na chwilę znajdowały (lub z pewnością znalazłyby) swoje miejsce na listach przebojów. Prawie każdy z nich był reinterpretacją nagranego dużo wcześniej utworu. Nie ma przecież na świecie osoby, która nie kojarzyłaby kapitalnego numeru „Goldyn Chyld (Remix)” (oryginał znalazł się na albumie „Van Gogh”), odkopanego dziś „Soul On Ice (Remix), czy słynnego „Ghetto Fabulous” który również doczekał się swojego remiksu z pośmiertnym udziałem Tupaca. O ile historia dwóch kawałków z tej listy jest jasna i nie wymaga wyjaśnień, o tyle przypominany dziś ostatni singiel z albumu „Soul On Ice” wciąż rodzi pytania o przyczynę nieobecności tej wersji na debiucie weterana z Carson.

Tagi:
dodano: 2015-04-30 17:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 1)

W dzisiejszym odcinku "Diggin In The Videos" chciałbym wam zaprezentować debiutancki singiel duetu DJ Jazzy Jeff & The Fresh Prince, promujący ich pierwszy album "Rock The House" z 1987 roku, a także pierwszy singiel z ich trzeciego LP z 1989 r., zatytułowany "I Think I Can Beat Mike Tyson".

Wybrałem akurat te dwa pamiętne klipy, ponieważ idealnie ukazują wyluzowane, pełne dystansu podejście Willa i Jeffa, oraz ich niepowtarzalne poczucie humoru i kreatywność w tworzeniu barwnych, komicznych historii. I tak, tytuł drugiego kawałka należy traktować dosłownie...

dodano: 2015-04-28 16:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

"Hip-hop z Filadelfii". Na myśl od razu przychodzą przeróżni wykonawcy - Jedi Mind Tricks, Reef the Lost Cauze (który. swoją droga, nagrał onegdaj kozacki singiel zatytułowany właśnie "The Sound of Philadelphia"), Beanie Sigel, Freeway, Meek Mill, Bahamadia (ciekawe, co się z nią dzieje?)... Nie sposób nie wspomnieć i o naszym Artyście Tygodnia, producencie i turntabliście extraordinaire  - Jazzy Jeffie. Jednak bezapelacyjnie pierwszym składem, jaka przychodzi do głowy, jest dowodzona przez ?uestlove'a i  Black Thoughta drużyna The Roots. 

Być może nie wszyscy to wiedzą, ale Jazzy Jeff zna się z Korzenną ekipą nie od dziś, i wraz z nią nagrał dwa ultrakozackie single, w moim skromnym odczuciu - obydwa w ścisłej czołówce najlepszych utworów Rootsów. To jak - co powiecie na to, abyśmy sobie owe sztosy przypomnieli, i z przepastnych głębin Sieci wyłowili nakręcone do nich, intrygujące klipy? Zapraszam!

video
dodano: 2015-04-20 18:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 0)

Każdy z nas ma utwory, które darzy ogromną dawką sentymentu i do których wraca z niekłamaną przyjemnością. Dla mnie jednym z takich numerów jest "No Time To Play" - moja introdukcja do twórczości urodzonego w Bostonie MC. Był początek poprzedniej dekady, miałem może ze 12 lat, nie wiedziałem nic o Gang Starr ani podgatunku zwanym jazz-rap i przypadkiem nagrałem ten teledysk z pamiętnego MTV Base na kasetę VHS...

dodano: 2015-04-04 16:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 5)

Nie sposób omawiać twórczości naszego wymiatacza z Compton, nie wspomniawszy o tym utworze. Song wieńczący wybitny debiutancki długograj Kendricka - "Section 80", przełomowy track, którym K.Dot zwrócił na siebie uwagę milionów fanów na całym świecie. Przygotowując się do odsłuchu "To Pimp a Butterfly", przypomnijmy więc sobie ów znakomity sztos  - i wznieśmy trzy palce do góry. Niebo spada nam na głowy, wzywa nas wiatr - stań do walki bądź zgiń o poranku. Section 80. "HiiiPower".

dodano: 2015-03-25 18:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 9)

Chociaż głównym katalizatorem kariery Erica Wrighta był "Gangsta Rap" i opisywanie ciężkich realiów życia w Compton, w twórczości zarówno jego jak i N.W.A. może też znaleźć jaśniejsze momenty, które pokazują że panowie mimo szeregu problemów towarzyszących im na każdym kroku doskonale bawili się w peak'u swojej popularności.

video
dodano: 2015-03-10 17:00 przez: Tomasz Przytuła (komentarze: 3)

Swoją wyprawę na szczyt hip-hopowego Mount Everestu Christopher Wallace rozpoczął w 1992 roku, dwa lata przed wydaniem kultowego już „Ready To Die”. Podpisanie kontraktu z wytwórnią Uptown było dla Biggiego spełnieniem najgłębszych marzeń i szansą na ucieczkę od pełnego niebezpieczeństw ulicznego życia. Przyszłość rapera, choć bardzo obiecująca, była jednak niepewna, a każdy nowy dzień przynosił coraz więcej znaków zapytania. Kuszony obietnicą nagrania solowego albumu, będąc przerażonym perspektywą powrotu do więzienia i nie mając wiele do stracenia, Biggie powierzył całe swoje życie w ręce jednego człowieka – Seana Combsa.

video
dodano: 2015-01-22 21:00 przez: Michał Zdrojewski (komentarze: 0)

W czasach, gdy Juelz miał 17 lat, a Jim Jones dopiero uczył się rapować, Cam miał już na koncie dwa studyjne albumy, nagrywki z Beyonce, Usherem czy Big Punem i wkraczał w świat mainstreamu. Wtedy na oczach, cały czas dotkniętego stratą Big L'a oraz Biggiego, Nowego Jorku rosła nowa gwiazda rap biznesu. I debiutanckie "Confessions Of Fire" i "S.D.E.", czyli drugi studyjny album Killa Cama ugruntowały jego pozycję na scenie i dostarczyły nam dużo bardzo ciekawych klipów. 

video
dodano: 2015-01-20 22:00 przez: Michał Zdrojewski (komentarze: 4)

Era baggy jeansów, kolorowych jerseyów NBA, bluz XXL, czapek New Era, Air Force'ów jedynek, ogromnych diamentowych łańcuchów i srebrnych, błyszczących zegarków - to była era, w której The Diplomats byli prawdziwymi trendsetterami. Tak jak teraz inna grupa z Harlemu, czyli A$AP Mob, wyznacza trendy w high fashion i "buduje" marki takie jak HBA czy Been Thrill, tak wtedy Cam'ron, Jim Jones i Juelz Santana nadawali szyku na ulicach w Pelle Pelle czy Lot29. Muzyka to mimo wszystko główny temat rozmów na temat The Diplomats, a "Crunk Muzik" oraz "Dipset Anthem" to zdaniem wielu największe standout tracki w dorobku nowojorskiej grupy.  

video
dodano: 2015-01-16 17:00 przez: Piotr Zdziarstek (komentarze: 9)

Logika nakazuje, by podobnie jak wczoraj w tygodniu ze Sławami zaserwować Wam jakiś dobry zapomniany numer, zwłaszcza że ich podziemna dyskografia jest naprawdę bogata. Radosny i Astek tworzyli wspólnie sztosy już w 2007 roku, kiedy to w sieci pojawiła się płyta "Dla Sławy", na której nawijał Rado, Astek zaś odpowiadał w całości za produkcję. Uznałem jednak, że słuszniejszym rozwiązaniem będzie przypomnienie wam jednego z najlepszych singli 2013 roku (i nie tylko - przyp. BobAir), na którym szalony duet wystąpił gościnnie. Chodzi mi oczywiście o fantastyczne "W 3 dupy" z płyty Polskiego Karate.

video
dodano: 2014-11-21 16:00 przez: Rafał Samborski (komentarze: 0)
Sage Francis

Aż trudno uwierzyć, że minęła już dekada od wydania przez Sage'a Francisa "A Healthy Distrust". Singiel promujący ten album, "Escape artist", to oparty na gitarze bit Aliasa, napędzająca numer elektroniczna perkusja, a przede wszystkim neurotyczne flow Sage'a i genialny tekst. Bo jak inaczej nazwać numer, oparty na metaforze hip-hopu jako magii i postaci rapera jako iluzjonisty? Trudno nie docenić otwierającego dwuwersu "When I first got into the magic, it was the underground phenomenon/Now everybody's like pick a card, any card", obrazującego jak zmienił się rap od czasów, gdy Sage zaczynał swoją przygodę z muzyką. Pochodzący z Rhode Island artysta nie boi się nawet zaburzyć obowiązujących w hip-hopie konwencji ("When I say hip/You? You say shut the fuck up, we ain't sayin' shit/And I respect it"). Warto przypomnieć sobie ten utwór, wszak już w sobotę Sage Francis gra pierwszy w historii koncert w Polsce we wrocławskim klubie Firlej.

video
dodano: 2014-11-19 21:00 przez: Tomasz Przytuła (komentarze: 5)

Poszukiwanie własnej tożsamości artystycznej to w dzisiejszych czasach niezwykle trudne zadanie. Młodzi raperzy rozpoczynający karierę stają przez poważnym wyborem, muszą wykreować własny, oryginalny wizerunek, będący ich wizytówką i czynnikiem przyciągającym uwagę. Nie mogą przy tym przesadnie inspirować się swoimi muzycznymi idolami, co niewątpliwie sprowadziłoby na nich falę krytyki. Takiego zmartwienia nie miał nasz Artysta Tygodnia, Ol’ Dirty Bastard, raper, którego swobodny styl bycia i nieszablonowy image wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem do naśladowania.

video
dodano: 2014-11-17 20:30 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 3)

Z okazji okrągłej dziesiątej rocznicy śmierci Ol Dirty Bastarda chciałbym dodać coś od siebie o tym znakomitym raperze. Nie powiem - jestem jego fanem. Dla mnie jest numerem dwa w Wu-Tangu, zaraz po Ghostface. Zastanawiając się, o czym tu napisać, wiedziałem w której kategorii umiejscowić swoje rozkminy. Wiedziałem, że będę chciał wygrzebać z czeluści internetu któryś jego klip. Na początku pomyślałem o „Got Your Money” z gościnnym występem Kelis i na jednym z najlepszych bitów made by The Neptunes. Stwierdziłem jednak, że poszukam dalej. Potem pomyślałem o „Brooklyn Zoo”, ale również zrezygnowałem. Tak skończyłem na klasycznym „Shimmy shimmy ya”.

video
dodano: 2014-11-09 17:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 1)

Już jutro Masta Ace wystąpi w Katowicach razem z formacją eMC. Cofnijmy się z tej okazji 20 lat wstecz...

1993. Od kilku lat w amerykańskim hip-hopie rekordy popularności bije bezkompromisowy, brutalny gangsta-rap, gdzie w co drugiej linijce padają niewyszukane przekleństwa, chwalenie się posiadaniem "9 mili" czy pogardliwe "bitch" rzucone w stronę kobiet... Nowy nurt w hip-hopie zyskał wielu zwolenników - jak grzyby po deszczu zewsząd wyskakiwały grupy bądź raperzy chwalący się zamiłowaniem do gangbangingu i chełpliwie tytułujący się "O.G.'s".... Gangsta rap, kiedyś najostrzejszy, najbardziej dobitny komentarz społeczny, stał się lukratywną maskaradą, maszynką do robienia pieniędzy.

Masta Ace, reprezentant legendarnego Juice Crew, zaniepokojony i zniesmaczony tą postępującą gloryfikacją przemocy w hip-hopie, postanowił nagrać album... anty-gangsta-rapowy, bezliośnie ową gloryfikację satyryzujący i piętnujący. Album ów - nazwany odpowiednio hardkorowo "SlaughtaHouse" - Ace nagrał razem ze swą nowo utworzoną grupą Masta Ace Incorporated, znaną też jako The I.N.C.

dodano: 2014-11-06 22:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 3)

Często jest tak że popularność nie idzie w parze z umiejętnościami danego rapera a "poziom fejmu" delikatnie mówiąc "nie zgadza się" z tym, co potrafi on wyczyniać za mikrofonem. Mac Dre jest chyba najlepszym tego przykładem bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że artysta z tak długim stażem i etyką pracy porównywalną do Tupaca Shakura (nagrał łącznie ponad 20 albumów w swojej trzynastoletniej karierze) zyskał sławę głównie jako "local hero" chyba najbardziej konsekwentnie pomijanego regionu w rap grze (Yay Areaaa!).

Strony