Collabo na które czeka cały rapowy świat jest już w sieci. Eminem na drugiej części "Marshall Mathers LP" był oszczędny w dobrze gości, a prawda jest taka, że niewielu jest takich, którzy byliby mu w stanie dotrzymać kroku w takiej formie. Kilka chwil temu "Love Game" pojawiło się na 2dopboyz i możecie już sprawdzić jak poradził sobie z tym niełatwym zadaniem Kendrick Lamar. Uchylę rąbka tajemnicy - poradził sobie. Obaj sobie poradzili. Rozjebali, żeby być bardziej konkretnym. CHORE.
Kendrick Lamar
Kendrick Lamar
Czyżby szykował nam się beef między dwiema gwiazdami mainstreamu? Parę dni po premierze świetnie przyjętego "Nothing Was The Same" Drake'a (650 tysięcy sprzedanych płyt w pierwszym tygodniu, drugi wynik tego roku po Justinie Timberlake'u) Kendrick w trakcie cyphera na BET Hip Hop Awards rzucił wersy, które odebrać można jako przytyk do Kanadyjczyka...
[Edit: W Internecie właśnie pojawił się pełen cypher BET z udziałem TDE]
Przed Wami trzeci klip promujący "My Name Is My Name". Tym razem swoje mikrofony krzyżuje dwóch, według mnie, najlepszych, mainstreamowych raperów. Kawałek na bicie Nottza, opowiada o wpływie kokainy na życie obu panów, z perspektywy handlarza i dzieciaka, który musiał oglądać swojego ojca staczającego się przez ten narkotyk. Mocna rzecz. Recenzja "MNIMN" juz niedługo.
Powiem szczerze, że na wyciek tego utworu czekałem najbardziej. Dlaczego? Ano dlatego, że na mikrofonie spotyka się, według mnie, dwóch najlepszych obecnie raperów. Kendrick Lamar, który porównywany jest do 2paca i Pusha T, który z wielką klasą kontynuuje mafijne klimaty z takich płyt jak "Reasonable Doubt", czy "Only Built For Cuban Linx". Czy spełnił pokładane w nim nadzieje? W stu procentach. Żeby nie było, nie chodzi tu o samych MC's, ale i o kozacki bit Nottza. Premiera krążka przypada na 8 października i dla mnie już teraz "My Name Is My Name" jest kandydatem do płyty roku. Poniżej również tracklista krążka.
Od debiutu w 1999 Tech N9ne wydał już trzynaście albumów (dodając EP-ki, mixtape, kompilacje oraz collabo albumy wyjdzie tego ponad 20...). Olbrzymie zamieszanie wokół siebie robił wielokrotnie - kiedy u boku legend pojawiał się w jednym z największych posse-cutów duetu Sway & King Tech, kiedy jego muzyka powodowała inauguracyjny opad szczęki w popularnych grach video, kiedy za sprawą "Killera" przekraczył granicę miliona sprzedanych egzemplarzy swoich krążków... Gdy dostaje mikrofon, nie da się go powstrzymać. Jest bestią. To gość, który urodził się po to, żeby być MC, a granica jego możliwości wydaje się być mobilna. Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że jest kiepski. Swoim szybkostrzelnym flow, które potrafi zrobić chyba wszystko, niesie niesamowity, potężny głos, a ten z kolei treść, która u Techa rzadko schodzi na drugi plan.
Tytuł nowego albumu wybitnego reprezentanta Kansas City, mówi sam za siebie. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że 41-letni Tech N9ne chciał wszystkim udowodnić, że jest w pełni ukształtowanym artystą i jest w stanie poradzić sobie z każdą konwencją równie dobrze zamieniając w "swoje" hard rockowe gitary i niemalże popowe produkcje napstrzone gośćmi z multiplatynowymi karierami i wielkim talentem. Coś innego niż hip-hop? To dla niego nie nowość. Teraz chce pokazać, że gdy spojrzy szerzej może zrobić wszystko, uczynić to wyjątkowym i zdominować każdy kawałek.
Afera Kendrickowa wydaje się ciągnać w nieskończoność. Dopiero co opadły echa słynnego wersu K.Dota z utworu "Control", a mamy kolejną odpowiedź. Za dużo to nie zdrowo, ale jednak tym razem za majka złapał ktoś na kogo odpowiedź czekał chyba każdy trzymający rękę na pulsie fan hip-hopu, czyli niepokorny 18-letni raper z Nowego Jorku, Joey Bada$$. Lider Pro-Era wydał utwór pt. "Killuminati Pt. 2", w którym odpowiada Lamarowi w naprawdę świetny sposób. Kendrick w utworze Big Seana porównał się do Biggiego i Nasa, natomiast Joey określił siebie jako Biggiego, Big Puna, Big L'a, Guru i 2Paca w jednej osobie. "Killuminati pt. 2" możecie przesłuchać w rozwinięciu newsa.
Dużo czasu zajęło Robinowi Thicke przebicie się do świadomości przeciętnego słuchacza, ale jak już się udało - to na całego. Megahit "Blurred Lines" nie zwalnia tempa i wciąż rządzi w radiowych i telewizyjnych rotacjach, podbija również kluby całego świata. A Robin Thicke ma już w zanadrzu kolejny singiel, który może mocno namieszać. Mowa o "Give It 2 U", w którym obok kanadyjskiego wokalisty usłyszymy także 2 Chainza i wszędobylskiego ostatnio Kendricka Lamara (nie macie wrażenia, że trochę go już za dużo?).
"What is competition? I'm tryna raise the bar high/ Who tryna jump and get it? You better off tryna skydive" - właśnie te wersy stanowią klucz i esencję dyskutowanej szeroko zwrotki Kendricka Lamara w "Control" Big Seana. Te wersy, a nie lista raperów zakończona lirycznymi groźbami czy ogłaszanie się Królem Obydwu Wybrzeży. W tym tygodniu - zdecydowanie nie bez powodu - R.A. The Rugged Man napisał na swoim FB "Kane wanted to be better than Rakim, G-rap wanted to be better than Kane, KRS wanted to be better than Melle Mel. That competitive spirit is what made them become so great. This New School mentality of 'I just Vibe-Out and make music' is why there is so many wack MC's today". A Nas - mogący przecież jako jeden z "NY Kings" poczuwać się do ataku - skomentował tę zwrotkę krótko: "Wow. My reaction is wow. I love hip-hop right now." Wygląda na to, że terapia wstrząsowa spotkała się z odpowiednim odzewem...
Bitch I think I'm 2Pac, Bitch I think I'm B.I.G., Bitch I think I'm Eazy-E, I'm Big L and I'm O.D.B. - nawijał na długo przed ukazaniem się przedwczoraj, szokującej hip-hopowe środowisko, zwrotki Kendrick. "Control" nie było też pierwszym przypadkiem, gdzie rzucał ksywkami czołowych graczy na scenie - ba, w porównaniu z wymykającym się wszelkim regułom i normom "Monster Freestyle" w "Control" zrobił to nadzwyczaj kulturalnie...
Już w opublikowanym pod koniec sierpnia 2010 roku numerze Kendrick mówi o zamiarze wyeliminowania z gry wszystkich (łącznie z Szatanem), kilkukrotnie ogłasza się najlepszym żyjącym raperem, każąc Lil' Wayne'owi "połknąć swoją dumę" i stwierdza, ze Jay-Z powinien był przejść na emeryturę. W przeciwieństwie do "Control", nie poświęca tu miejsca na nowych, wspinających się dopiero po szczeblach rap-gry MC's, zamiast tego uderzając w takie postaci jak Eminem, Snoop Dogg, Kanye West, Nas, Andre 3000, Lupe Fiasco i Busta Rhymes. Słabo?
Utwór Big Seana pt. "Control" powoli staje się najgłośniejszym kawałkiem ostatnich miesięcy. Burza, którą swoimi kontrowersyjnymi tekstami wywował samozwańczy król NY i west coastu, czyli Kendrick Lamar wydaje się nie mieć końca. Publikowaliśmy wam już odpowiedź reprezentanta Slaughterhouse, Joella Ortiza pod tytułem "Outta Control", lecz okazuje się, że to dopiero początek. Wypowiedzieć się zdążyli już m.in. B.O.B. , Meek Mill oraz nie kto inny, jak były trener Chicago Bulls oraz Los Angeles, czyli Phil Jackson, który również został wspomniany przez Kendricka. Oprócz wspomnianego wcześniej Ortiza, który zaatakował K.Dota w utworze muzycznym, podjęli się tego m.in. B.o.B., Lupe Fiasco, Astro, Los, Fred The Godson, i Mickey Factz.
Produkcja Terrace'a Martin to dla mnie przy kawałku jak gwarancja jakości. Na scenę wchodził mniej więcej w połowie zeszłej dekady i błyskawicznie zyskał uznanie i zaczął współpracować z ludźmi, których uważał za swoich idoli. DJ Battlecat, DJ Quik, Pete Rock, Quincy Jones... Ten ostatni pojawia się w roli producenta na nowym "3ChordFold", materiale, który w całości możecie odsłuchać w rozwinięciu.
Na płycie gościnnie pojawili się m.in. Snoop Dogg, Kendrick Lamar, Wiz Khalifa, Musiq Soulchild, 9th Wonder, Robert Glasper, Focus czy James Fauntleroy. Wystarczy, że włączycie "Ab-Souls Intro" i będziecie wiedzieli o co chodzi.
Dzisiejszy Drive By trochę odmienny od dotychczasowych. Mało tutaj bardzo znanych postaci, a sporo takich, których możecie słyszeć pierwszy raz. Nie mogło zabraknąć niezwykle produktywnych i przez to często goszczących tu Kendricka Lamara i Tech N9ne'a. Usłyszycie fantastyczny efekt współpracy Terrace Martina i 9th Wondera, zobaczycie jak potęznym głosem dysponuje Stevie Stone, poznacie Thr33zy'ego z ekipy Languague Artz i sprawdzicie nowy singiel DJ'a Skizza z nowojorską obsadą. Na deser natomiast Famoso o którym sam wcześniej nie słyszałem, a mocno mnie zaskoczył. Zapraszamy na przejażdżkę!
Dziś w nocy rapowa scena w Stanach została obdarowana więcej niż kilkoma pociskami od wygłodniałego i mającego wyraźnie wciąż wiele do udowodnienia lirycznego zabójcy z Compton. Wyobraźcie sobie, że młody kalifornijski MC, który oficjalnie zadebiutował dopiero w zeszłym roku, w nowo opublikowanej zwrotce nazywa się "potomkiem Makaveliego, Królem Nowego Jorku, Królem obu wybrzeży", stawia się w jednym rzędzie z Nasem, Jay-Z, Eminemem i Andre 3000 w kategorii najlepszego MC, a następnie wymienia całą śmietankę obecnego mainstreamu i otwarcie mówi, że chce ich zniszczyć.
Nie oszczędzając gospodarza, który zaprosił go do kawałka - Big Seana, ani mocno hype'owanego Jaya Electronica, który ze stoickim spokojem i pewnością siebie przejmuje mikrofon tuż po nim. OGIEŃ. Odsłuch w rozwinięciu.
No i w końcu! Przed nami pierwszy klip promujący nadchodzące wielkimi krokami "Oxymoron". Osobiście liczyłem, że pierwszy teledysk powstanie do "Yay Yay", ale "Collard Greens" też się jak najbardziej nadaje. Za bit do tego utworu odpowiedzialny jest, znany ze współpracy z Black Hippy, THC. Gościnnie udziela się tu Kendrick, rapujący część swojego wersu po hiszpańsku.
Kiedy splash! został wyprzedany wiele tygodni przed terminem wśród niemieckiej rap sceny można było poczuć prawdziwą euforię, która nie opuściła nikogo również podczas 4 dni festiwalowych. Faktycznie: splash! 16 to jeden z najpiękniejszych festiwali, na którym mógł się znaleźć fan rapu.




































