Braci się nie traci, te słowa mówią wszystko! Nagrodę dla Rapera Roku wręczy Liroy, dla Producenta Roku Waco a dla Grupy/Duetu Roku... Mor W.A.! Kolektyw, który wraz z Molestą czy ZIP Składem budował fundamenty pod stołeczny hip-hop, pokazując ile znaczy siła ekipy i na zawsze przechodząc do klasyki takimi utworami jak "B.S.N.T.", "Idź za ciosem", "My to my" czy "Dla słuchaczy". W ubiegłym roku obchodzili 20-lecie twórczości, nie zabraknie ich też na gali Popkillerów!
Klasyka
Klasyka
Z okazji dzisiejszej 15 rocznicy premiery "Muzyki Poważnej" Pezeta i Noona przypomnieliśmy Wam rano, co pisaliśmy o tym klasycznym albumie podsumowując dekadę. Dawid Bartkowski na swoim blogu goodkid.pl przywołał natomiast bardzo ciekawe notatki Noona z prac nad krążkiem. A w nich coś co wie mało osób - że pierwotnie "Muzyka Poważna" miała być solówką Pezeta!
Dopiero co obchodziliśmy 25 rocznicę ukazania się "Illmatica" (sprawdźcie nasz wywiad ze współtwórcą płyty i producentem "Life's a bitch"!) a dziś mija 15 lat od premiery płyty, która może dla odmiany pochwalić się muzyczną nieśmiertelnością oraz piętnem wywartym na polskim podwórku. Drugi album Pezeta i Noona pt "Muzyka poważna" (premiera 22.04.2004 nakładem Embargo Nagrania) to materiał, który przez te lata ani trochę się nie zestarzał, który dziś wciąż robi ogromne wrażenie i który nadal uważam za zdecydowanie najlepszą płytę, jaką wydał na świat polski rap.
Nie dziwi więc, że w naszych podsumowaniach dekady 2001-2011 zajęła ona 1 i 4 miejsce, a pochodzący z niej "Szósty Zmysł" wybraliśmy singlem dekady. Przypomnijmy sobie, co wówczas pisaliśmy...
19 kwietnia 1994 roku światło dzienne ujrzał jeden z albumów, bez którego hip-hop nie byłby taki sam. Kwintesencja nowojorskiego brzmienia, prawdziwy kanon i elementarz każdego rapera - "Illmatic". Tak jest, ciężko uwierzyć, że tak celebrowany debut Nasira Jonesa ukazał się aż 25 lat temu. Tym bardziej, że ów upływ czasu nie jest w żaden sposób odczuwalny przy odsłuchu - of pierwszych taktów "The Genesis" po ostatnie brzmienia "It Ain't Hard to Tell", "Illmatic" i dziś brzmi tak samo świeżo, jakby ukazał się wczoraj...
A tyczy się to zarówno mistrzowskich wersów Nasa, jak i warstwy muzycznej. Esencjonalnego, eastcoastowego brzmienia "Illmatica" po prostu nie tyka się czas - a jest to zasługa plejady niesamowitych talentów, które Nas zaprosił do współpracy: Preemo, Pete Rocka, Q-Tipa, Large Professora... oraz bohatera dzisiejszego wywiadu.
W zeszłym miesiącu w warszawskim klubie Miłość Kredytowa 9 wystąpił Lewis Parker - kultowy już, aktywny na scenie od drugiej połowy lat 90. MC i producent z Wielkiej Brytanii, mający na koncie współpracę z Ghostface Killah czy Joey Bada$$em. Nas oczywiście nie mogło zabraknąć pod sceną, a kameralny koncert przeszedł nasze oczekiwania - Lewis przywiózł ze sobą złote brzmienie lat 90., z pasją rapując do dwóch mikrofonów i niosąc cały koncert swoją charyzmą, skillsami i zajawką.
Po koncercie udało nam się też przysiąść z sympatycznym artystą i pogadać przed popkillerową kamerą - sprawdzajcie fotorelację z tego wieczoru pełnego prawdziwego, esencjonalnego hip-hopu.
W ostatnim tygodniu udało mi się uzupełnić moją kolekcję płyt Skyzoo o ostatni brakujący krążek - fizyczne wydanie jego projektu nagranego w duecie z producentem Antmanem Wonderem (samplowanym m.in. przez DJ'a Premiera przy okazji drugiej płyty PRhyme) w 2013 roku. Mowa o "An Ode To Reasonable Doubt", wyjątkowym konceptualnym albumie będącym odą, hołdem i reinterpretacją klasycznego debiutu Jay-Z z 1996 roku "Reasonable Doubt". Powszechnie uważane za jedną z najlepszych płyt Shawna Cartera LP wywarło ogromny wpływ na wiele osób, w tym 14-letniego w czasie premiery Skylera Taylora aka Skyzoo.
17 lat później brooklyński wyjadacz postanowił stworzyć własną interpretację debiutu Jaya, ale zamiast pójść na łatwiznę i w mixtejpowym stylu zarapować na oryginalnych instrumentalach, Sky połączył siły z multiinstrumentalistą i producentem Antmanem Wonderem, który skomponował, zagrał i zaaranżował wszystkie podkłady od nowa - bez użycia sampli. W rezultacie dostaliśmy projekt, który stanowi świetne dopełnienie kapitalnego "Elmatic" autorstwa Elzhi'a i Will Sessions z 2011 roku - w tamtym przypadku wersji "live" i nowych aranżacji doczekały się bity z Illmatica, tutaj nowe życie tchnięto w często zestawiany z debiutem Nasa pierwszy album w historii Roc-A-Fella Records. Czy duet Skyzoo & Antman sprostał jakże ambitnemu zadaniu?
W naszej przejażdżce po Nowym Jorku pora na pigułkę muzycznej klasyki - po długich odcinkach z udziałem jednego z hip-hopowych pionierów Grandmastera Caza pora na powrót z Bronksu na Brooklyn... Przy okazji spotkania z Masta Ace'em i Marco Polo postawiliśmy przed nimi wyjątkowo ciężkie zadanie - spośród dziesiątek jak nie setek klasycznych albumów, które wydał na Świat Nowy Jork wskazać swoje prywatne top 5. Co wybrali?
Jakoś począwszy od startu tego cyklu, "Przesyłka Polecana" wyzwala we mnie wzmożoną chęć dzielenia się opowieśćmi i wspominkami - pora więc na kolejny "Story time"... Był rok 2008 i po raz pierwszy wybrałem się na słynny Hip Hop Kemp w Czechach. Rok wcześniej kempowy debiut jako jeszcze zwykły festiwalowicz zaliczył mój brat, przywożąc mi z powrotem m.in. koszulkę Kidz In The Hall i podpisy Naledge'a oraz Double O na uwielbianej przeze mnie płycie duetu z 2006 roku "School Was My Hustle". Płycie promowanej zresztą kapitalnym singlem "Wheelz Fall Off (06 Til)", nawiązującym bezbłędnie do klasycznego "93 Til Infinity" Souls of Mischief... Kidz In The Hall - Souls of Mischief - poprzednia "Przesyłka Polecona" i swoiste "05 til Infinity" - ależ pięknie mi się wszystko tu łączy i przeplata...
Ale wracając do tematu - jadąc po raz pierwszy na Kemp jako 18-letni, zajarany na maxa amerykańskim rapem chłopak, nie szykowałem się do szalonych melanży na polu namiotowym ani nie planowałem korzystać z innych czeskich używek. Najważniejszym celem i jedynym nałogiem dla mnie była muzyka: koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty - a przy ich okazji płyty CD! Z paroma przerwami dziennie na jedzenie, całe dni spędzałem na chodzeniu na występy live - jak wiele się dało, na ogół nie znając dobrze artystów, którzy przyfrunęli na czeskie ziemie na tamten sierpniowy weekend. Jednym z koncertów, na które wybrałem się "w ciemno" było show Zion I - ależ to była dobra decyzja!
Minęła już chwila od kiedy świętowaliśmy 20-lecie Mor W.A., a Wigor zaserwował singiel "Hakuna". Jednak jego solowy album wreszcie nadciąga...
Singiel "Downtown" uczynił w 2015 roku ogrom zamieszania - oto Macklemore do swojego imponującego teatralnym rozmachem klipu postanowił zaprosić pionierów kultury hip-hop, Grandmastera Caza, Grandmastera Melle Mella oraz Kool Moe Dee. Część raperów czy słuchaczy oskarżała go, że to ruch pod publiczkę, ale fakty nie kłamały - jako pierwszy uznał, że pionierom należy się taki ukłon, a Grandmaster Caz po 40 latach aktywności na rzecz hip-hopu doczekał się dzięki temu pierwszej Platynowej Płyty oraz pierwszej nagrody MTV. Przy okazji wizyty w domu Caza wypytaliśmy go o kulisy zaskakującej współpracy, której efekty zdobią dziś jego mieszkanie...
Przez wiele lat ekipę Souls of Mischief kojarzyłem jedynie z ich ultraklasycznego już singla "'93 'til Infinity" z debiutanckiej płyty o tym samym tytule, aż wreszcie dobrych kilka lat temu zakupiłem ów krążek, a w ostatnim roku zacząłem uzupełniać dyskografię rapowego kwartetu z Oakland i nadrabiać po kolei ich płyty. Na pierwszy ogień poszła znaleziona za 20-parę złotych druga płyta grupy o tytule "No Man's Land" z 1995 roku - zdaniem recenzentów i co bardziej wybrednych fanów płyta-rozczarowanie, ale cena była więcej niż zacna, więc postanowiłem dać jej szansę... Całe szczęście! Po kilku odsłuchach mocno wkręciłem się w ten album, a tłuste, niesione mocnym basem podkłady i efektowne flow gospodarzy porwały mnie i sprawiły, że na dobre wsiąkłem w świat SOM...
Zajawka rosła w siłę i dość sprawnie uzupełniłem wszystkie pozostałe krążki twórców "93 'til Infinity" - z wyjątkiem "Focus" z 1999 roku, które nigdy oficjalnie nie ukazało się na CD. W zeszłym tygodniu dotarła do mnie natomiast znaleziona w cenie kilku dolarów solowa płyta Opio - jednego z najbardziej wyrazistych członków Souls of Mischief, zatytułowana "Triangulation Station". Co na niej znalazłem?
DJ Decks zapowiedział niedawno, że jego "Mixtape vol.7" ukaże się 9.10.2020 - do premiery więc jeszcze dłuższa chwila, ale poznański producent rozpoczął już podgrzewanie atmosfery...
Zacząłbym, że Polak Węgier dwa bratanki, ale to jest tak wyświechtany truizm, że aż bolą zęby. Zwłaszcza, że nasze narody nie mają aż tak wielu punktów wspólnych, poza kilkoma akcjami historycznymi. Językowo – abstrakcja. Kulturowo – no, też lubią narzekać i również ostatnio poszli w prawicę, ale raczej wino, niż wódka, raczej papryka, niż ogórek, raczej Liszt, niż Chopin...
Witaj człowieku. Słuchasz hip hopu? Pewnie tak, bo co byś tu robił, hę? Ja też siedzę w tej kulturze – będzie już ze trzydzieści lat, więc być może wpadłeś już na mnie w którymś momencie: czy to propsując lub dissując nagrania Układu Warszawskiego (którego byłem członkiem) i moje solowe, czy to czytając artykuły w hip-hop.pl ładnych kilka lat temu, a może wpadasz na mój profil z płytami nomad_rap_cds na fb i ig? A może jestem nołnejmem i w ogóle o co typowi chodzi?
Już piszę: zbieram płyty z hip hopem. Zaczynałem oczywiście od rapu amerykańskiego ('Please Hammer Don't Hurt'em' – moja pierwsza kupiona taśma – to było w 1990!), bo polskiego nie było, ale z biegiem czasu zebrało mi się ponad 7000 albumów z ponad 50 krajów – tylko na fizykach, bo na mp3 jest tego kilkanaście razy więcej - wszak nie wszystkie sceny dają radę działać na nośnikach fizycznych. Trochę łączą się z tym moje inne pasje: podróżowanie i języki obce... Raz, że z każdej podróży zamiast magnesów na lodówkę przywożę paczki lokalnych rapsów, dwa, że zdolności językowe pozwalają mi się nie tylko ogarnąć w sferze tekstowej (mniej lub więcej), ale i dogadać z miejscowymi fanami, co jest nieocenione. Współtworzyłem polską scenę, byłem przy tym, jak powstawały sceny na Litwie, Węgrzech, Słowacji i w Czechach, mam kontakt ze scenami w Chile i Brazylii, a albumy mam z krajów, których większość ludzi nie będzie potrafiła nawet umieścić na mapie...
TRDMRK, czyli duet złożony z reprezentantów dwóch z najlepszych ekip wywodzących się z Zachodniego Wybrzeża - The Pharcyde i Jurassic 5, zaatakował swieżym singlem! Slimkid3 na mikrofonie i DJ Nu-Mark za konsoletą to bezwzględna gwarancja najwyższej jakości, o czym mieliśmy okazję przekonać się zresztą już w 2014 roku, kiedy panowie wypuścili pierwszy wspólny projekt, zatytułowany po prostu "Slimkid3 & DJ Nu-Mark".
"Hands Up", w którym gościnnie pojawia się też Austin Antoine, to wiodący singiel z drugiego LP duetu i zaskakująco świeży, elektroniczny, pełen energii banger opatrzony kreatywnym, oryginalnym klipem, w którym występujące w numerze trio bawi się konwencją i w niecodzienny sposób odwiedza ikoniczne miejscówki Los Angeles. RĘCE!





































