"Heavy Mr Big Stuff" to pierwszy z wielu hołdów hip-hopowej społeczności dla zmarłego przed kilkoma dniami rapera Heavy D, jakie z pewnością pojawią się w nadchodzących tygodniach. Krótki, aczkolwiek treściwy utwór jest wyrazem szacunku, jaki okazuje nieżyjącej legendzie kalifornijski weteran DJ Quik. Do sprawdzenia powyżej - R.I.P. Heavy D.
Zagraniczny i polski hip-hop, muzyka, wykonawcy - Najlepszy portal hip-hop
"Heavy Mr Big Stuff" to pierwszy z wielu hołdów hip-hopowej społeczności dla zmarłego przed kilkoma dniami rapera Heavy D, jakie z pewnością pojawią się w nadchodzących tygodniach. Krótki, aczkolwiek treściwy utwór jest wyrazem szacunku, jaki okazuje nieżyjącej legendzie kalifornijski weteran DJ Quik. Do sprawdzenia powyżej - R.I.P. Heavy D.
dzięki za korespondencję, man, dzięki przede wszystkim za sprawdzenie krążka, za fajne uwagi. Z miłą chęcią odniosę się do twoich słów. Wiesz, nawet nie dlatego, żeby prostować jakieś tam kwestie, bo opinia jest jak dupa, co nie (chyba że dobrze grasz w brydża.). Raczej dlatego, żeby przedstawić, jak to wygląda z naszej - Jobikza i moich dwóch imienników - perspektywy. No, więc słuchaj.
Świetne flow, które poznajesz po pierwszej przejechanej linijce plus jak się okazuje ciągle rosnący potencjał do robienia bitów! Nowa epka pana Jot O Te to osiem wyprodukowanych przez niego samego numerów, które ponownie potwierdzają to co napisałem w pierwszym zdaniu tej recenzji.
Olbrzymia gratka dla fanów DOOM'a! Ekipa Red Bull Music Academy przeprowadza w Madrycie od jakiegoś czasu wywiady z wieloma znanymi osobistościami. Tym razem Chairman Mao odbył trwającą niemalże 100 minut rozmowę z samym Metal Face'm! O czym rozmawiano? Sami sprawdźcie!
Kick, push, kick, push, kick, push, kich, push, coast. W takim właśnie stylu wszedł (a może wjechał) na dobre do mainstreamu 24-letni wówczas Wasalu Muhammad Jaco, znany lepiej jako Lupe Fiasco. Skromny, inteligentny chłopak w okularach i bluzie z kapturem, opowiadający historię pewnego deskorolkowego zapaleńca. Wychowanek owianego złą sławą Southside, wyrastający jednak ponad przeciętność i nie ulegający przestępczym zapędom.
Typ, który z szarej rzeczywistości blokowisk potrafił wyłuskać to co najlepsze i stworzyć piękne, barwne, wciągające utwory o życiu. A także jeden z najlepszych rapowych debiutów ostatnich lat, płytę, którą w moim przekonaniu śmiało już możemy nazwać klasykiem.
Przez te dwa lata bywały również chwile zwątpienia w brodatego MC z Kansas City. Wszystko przez jedno collabos - "The Gates Mixed Plate". Od czasu założenia Strange Music to bezapelacyjnie najgorsze dzieło w dyskografii pana Yatesa. Dlatego też, kiedy tylko Tech zapowiedział tworzenie kolejnego albumu z serii collabos miałem lekkie obawy...
Pamiętacie rapera o ksywce Heavy D, który z ekipą pod szyldem Heavy D & The Boyz bujał - nie tylko hiphopową - publikę, na początku lat '90-tych? To legenda hip-hopu, jedna z najważniejszych postaci przełomu lat 80. i 90., która zainspirowała chociażby takich wymiataczy jak Fat Joe, Big Pun czy Notorious B.I.G., który wspominał go w swoim legendarnym "Juicy".Teraz pewnie znów wspominać będą go kolejne tuzy, bo właśnie dotarła do nas wieść o śmierci Heavy'ego D...
Już za kilka dni ukaże się jego płyta producencka pt. "Listen" i właśnie z tej okazji przeprowadziłem z nim rozmowę. Serdecznie zapraszam do lektury! Poniżej również dwa single z płyty, w tym jeden z udziałem W.E.N.Y. i Hadesa.
Tracklista "For The Records" trochę przypomina mi "Salvation" Skyzoo, który jest zresztą serdecznym ziomkiem głównego bohatera. Różnica polega na tym, że Torae nie mówił, że to płyta życia. Mając podkłady takich ludzi, takie okoliczności. wypadałoby jednak zrobić coś naprawdę dużego. Skyzoo wyszło średnio. Jak będzie z Torae?
Niektórzy z was mogą pamiętać, że jestem psychofanem DiLAted Peoples. Nadal jednak ciężko jest mi dojść do jednoznacznej konkluzji - czy drugie LP Evidence'a jest majstersztykiem czy kolejnym monotonnym, przehype'owanym, podziemnym wydawnictwem? Chciałbym więc otworzyć pod tym artykułem dyskusję na temat "Cats & Dogs", może pomoże wam ona zdecydować się, czy zakupić fizyczną kopię krążka.
"Cats & Dogs" to pierwszy krążek rapera z Kalifornii w należącym do Sluga z Atmosphere label'u Rhymesayers Entertainment. Na albumie zebrał znakomite postaci i bardzo ciekawy zestaw producentów (i proporcji pomiędzy ich udziałem). I co?
Płyta Stylowej Spółki Społem z 2005 roku również sprzedała się w jakimś śmiesznym nakładzie, mimo tego że została wydana przez Asfalt. Rok temu, tym razem bez niczyjej pomocy, SSS wróciło z nowym materiałem. Na dobrą sprawę, już w dniu premiery można było w ciemno przypiąć mu etykietę "przegapifszy". Nie szkodzi, "stara szkoła nie rdzewieje" i ma się dobrze.
12 miesięcy temu był kolejnym utalentowanym kalifornijskim Świeżakiem, który próbował utorować sobie drogę z głębokiego undergroundu na mainstreamowe podwórko.
Dziś jest przez wszystkich nazywany największą nadzieją zachodniego wybrzeża i "wybrańcem" który poprowadzi West Coast w nową muzyczną erę.
W czym tkwi fenomen 24-letniego rapera z Compton?
Cześć odpowiedzi na to pytanie znajdziemy na jego najnowszym krążku "Section.80", który okazał się jednym z najlepszych albumów jakie ukazały się w tym roku na rynku. Dlaczego?
Jednak całkowite odwrócenie się od charakteru tamtych czasów spowodowałoby zminimalizowanie krytyki, nie zrozumienie artystów, ich poglądów i odczuć. Miałoby to niebagatelny wpływ na wrażenia po przeczytaniu książki oraz wizerunek niniejszej recenzji.





































