Wybraliście się z nami w podróż po Kalifornii, wpadliście na spontaniczną domówkę na Brooklynie - co powiecie więc na kolejną podróż...?
Od lutego do sierpnia miałem okazję pomieszkać w Australii, dokładniej w Sydney. I choć głównym celem mojego pobytu były studia - nie omieszkałem także zabrać się za eksplorację tutejszej hip-hopowej sceny. Sceny odległej geograficznie - ale bliskiej sercu, przepełnionej kipiącą zajafką, ciepłymi, klasycznym brzmieniami - ale niepozbawionej też pierwiastku szaleństwa i dźwiękowych eksperymentów. Aussie rap (bądź Oz Hip Hop, jak kto woli), poza kilkoma wykonawcami, jak Hilltop Hoods czy Bliss N Eso, jest raczej słabo znany w Europie...






































