Rok 2016 coś nie oszczędza legend muzyki - dopiero co zmarł David Bowie, a dziś świat obiegła informacja o odejściu kolejnej legendy... Zmarł bowiem założyciel kultowego zespołu Earth, Wind & Fire i człowiek w ogromnej mierze odpowiedzialny za jego sukces - piosenkarz, muzyk, autor tekstów, producent, charyzmatyczny lider i wulkan pozytywnej energii - Maurice White.
Klasyka
Klasyka
Bardzo ciekawy wykres otrzymaliśmy od połączonych sił PolyGraph i Billboardu. Wskazuje on jak zmieniała się czołówka notowania "Hot Rap Songs" od 1989 do 2015 roku i to wskazuje w formie graficzno-dźwiękowej, tworząc obok wykresu swoisty mix z numerów, które w danym momencie okupowały miejsce pierwsze! Świetny przelot przez historię rapu, od "Me, Myself & I" De La Soul górującego w zestawieniu w czerwcu 1989 po "Trap Queen" Fetty Wapa, zajmującego top w ubiegłym roku.
Dopiero co pisaliśmy Wam o tym, że legendarny Blowfly, 76-letni rapowy pionier aktywny na scenie od przełomu lat '60 i '70 na luty zapowiedział premierę swojego finalnego albumu. Dziś dotarła do nas smutna wiadomość o jego śmierci...
Jest już niedziela - dokładnie tydzień mija od odejścia Davida Bowie... Dziewięć dni od premiery jego ostatniej, pożegnalnej płyty. Na zakończenie Tygodnia z Davidem będziecie mieli okazję przeczytać jej recenzję, autorstwa Rafała Samborskiego... Jednak zanim to nastąpi - myślę, że niezbędną rzeczą jest pewne wprowadzenie do obfitej dyskografii Człowieka z Gwiazd. Opowieść o nim samym, o jego wizji muzyki, sztuki. O wielu maskach jedynego w swoim rodzaju Kameleona muzyki. Postaram się więc, najlepiej jak umiem, poprowadzić Was, czytelnicy, przez bogatą, niezmiernie ciekawą - i stanowiącą przeogromne źródło inspiracji - dyskografię - i przez to, karierę - Davida Bowie.
Zapraszam więc... Oto "Life and times of one David Robert Jones".
"To Jest To" Hemp Gru to bez wątpienia jeden z najbardziej klasycznych singli w historii polskiego rapu. Bardzo ciekawe wspomnienie "od środka" na plan zdjęciowy teledysku rzucił wczoraj Bilon...
W dzisiejszym odcinku Ot Tak - utwór Davida Bowiego, który w pewnym sensie my, Polacy, możemy nazwać nam najbliższym... "Warszawa" - jeden z najbardziej znanych utworów tzw. ery berlińskiej w twórczości Davida. Zamieszkawszy w 1976 roku w Berlinie Zachodnim, Bowie, nawiązał współpracę z legendarnym producentem, pionierem muzyki ambient Brianem Eno - i wraz z nim nagrał trzy albumy uznawane teraz za przełomowe w jego dyskografii, zwane potocznie "trylogią berlińską"... Trzy albumy, silnie zainspirowane niemiecką sceną, w unikalny sposób bawiącą się elektroniką - trzy albumy niewiarygodnie odmienne od dotychczasowej, nazwijmy to - "ekstrawaganckiej" twórczości Bowiego. "Warszawa" pochodzi z pierwszego rozdziału trylogii - przez wielu uważanego za najlepszy - albumu "Low", gdzie otwiera iście magiczną stronę B krążka... To wyjątkowy utwór z ciekawą historią - którą niniejszym spróbuję nakreślić najlepiej, jak umiem. Zapraszam....
By oddać hołd dwóm zmarłym legendom Terry Urban zaprezentował kapitalny mash up "Biggie Stardust" - połączone w jeden utwór "Dead Wrong" oraz "Moonage Daydream". Komentarz autora "Z dedykacją dla dwóch artystów, którzy mnie wspaniale inspirowali" tłumaczy wszystko... Zapraszamy do odsłuchu.
Odejście Davida Bowie to ogromny cios dla muzycznego świata. Niezliczona liczba artystów pożegnała Davida kondolencjami, tribute'ami... Także przedstawiciele środowiska hip-hopowego, tacy jak Kanye, Lupe Fiasco, Kendrick Lamar, ?uestlove złożyli swe kondolencje, honorując Bowiego jako źródło inspiracji. "Cóż za dusza. Duch z Czystego Złota. Spoczywaj w pokoju" - napisał Kendrick. "David Bowie był jedną z moich najważniejszych inspiracji. Taki nieustraszony, taki twórczy, dał nam magię na całe życie" - tak pożegnał Davida Kanye. Ba, nawet mniej "mainstreamowi" MC"s, jak Danny Brown czy Open Mike Eagle otwarcie przyznają się do fascynacji twórczością Davida...
Hip-hop uwielbiał Bowiego - a sam Bowie zawsze doceniał hip-hop. W 1993 roku, w wywiadzie dla TODAY bez wahania określił raperów jako "najbardziej obecnie kreatywnych artystów w muzycznym biznesie". Jeszcze wcześniej, w 1983 roku, Bowie porządnie obsztorcował stację MTV za to, że nie pokazuje więcej czarnoskórych artystów... Nigdy nie gardził współpracą z raperami (więcej o tym niżej), ba - nagrywając swój ostatni album, "Blackstar" (gorąco polecam TEN wywiad, gdzie David cytuje "Respiration" Black Star!), Bowie otwarcie przyznał się do inspiracji twórczością Death Grips i Kendricka!
Polecam znakomity artykuł Jeffa Weissa o wpływie Bowiego na hip-hop - check it out.
Kontynuując Tydzień z Davidem Bowie - zgodnie z obietnicą, proponuję w niniejszym artykule wspomnieć, w jaki sposób hip-hop oddawał szacunek Bowiemu. Proponuję krótką wycieczkę po hip-hopowych trackach, czerpiących z rozległej dyskografii nieodżałowanej pamięci artysty. Będą kultowe, znane wszystkim hity - będą tracki mniej znane, acz nie mniej kozackie.... A więc - wyruszamy?
Wielu początków hip-hopu upatruje w połowie lat '70 a za pierwszy rapowy singiel uznaje wydane w 1979 roku "Rapper's Delight" Sugarhill Gang. Przełomowości tego singla nie da się podważyć, ale jak to często bywa - nagrania uznawane za rap lub za jego początki znaleźć można jeszcze wcześniej. Co powiecie na to, że już na przełomie '60 i '70 lat swoje bezpruderyjne i kręcące się stricte wokół seksu numery rapował gość o pseudonimie Blowfly? A co powiecie na to, że urodzony w 1939 roku i mający dziś 76 lat Blowfly na przyszły miesiąc zapowiedział premierę swojego finalnego albumu w karierze?
'"Ground Control to Major Tom... Ground Control to Major Tom... Take your protein pills and put your helmet on".
W Tygodniu poświęconym wieloletniej karierze Davida Bowie nie sposób nie wspomnieć o jego pierwszym nieśmiertelnym hicie. Przed Wami "Space Oddity" - klasyk space-rocka, nagrany i wypuszczony na singlu w, można by rzec, najbardziej "odpowiednim" dla tego gatunku muzyki roku 1969. Ponad rok po premierze zapierającego dech w piersiach kosmicznego arcydzieła Stanleya Kubricka "2001: Odyseja kosmiczna" (zwróćcie uwagę na tytuł piosenki - lekki prztyczek w stronę filmu)... i zaledwie pięć dni przed startem wiekopomnej misji Apollo 11.
Będzie krótko. Wczoraj odszedł nietuzinkowy, wszechstronnie uzdolniony artysta. Odszedł muzyk o zdumiewającej dyskografii. Nieuchwytny kameleon, Przybysz z Gwiazd o niezliczonej ilości masek... David pozostawił po sobie przebogatą spuściznę i swoistą mitologię, jak mało którą godną wnikliwej eksploracji. Dlatego - niejako na bakier z popkillerową tradycją - chciałbym uhonorować pamięć Mr. Bowie, ustanawiając go Artystą Tygodnia.
"Zdrada" - zakrzykną być może niektórzy. "Przecież to nie jest hip-hop". Nie jest. Bowie był jednak muzykiem, którego wpływ na współczesną muzykę w ogóle, bez podziału na gatunki i nurty - jest nieoceniony. Bez względu na profil portalu - David Bowie zasługuje na więcej niż tylko krótkie epitafium. Zresztą - kto powiedział, że nie będziemy eksplorować miejsc, w których przenikały się świat hip-hopu i twórczość Davida?
To druzgocący cios. Słowa umykają, nie wiadomo, jak przekazać taką wiadomość. Wieść, iż kolejny bóg muzyki, artysta, który zdawał się nieśmiertelny - odszedł.
10 stycznia, w wieku 69 lat, zmarł David Bowie. Zaledwie dwa dni po premierze swego nowego albumu, "Blackstar". Przyczyną śmierci był nowotwór, z którym artysta toczył walkę od osiemnastu miesięcy.
Pisaliśmy Wam parę dni temu o porcji snippetów od legendarnej nowojorskiej formacji D.I.T.C. (swoją drogą - 100-minutowy wywiad z nimi po dziś dzień uważam za najlepszy materiał w historii Popkillera). Połączenie sił i powrót do składu nieobecnego w ostatnich latach Fat Joe to wielka sprawa - Diggin In The Crates w pełnym składzie zdołało przecież wydać jedynie jeden album w roku 2000!
Dziś nie ma już Ś.P. Big L'a, ale wygląda na to, że naprawdę szykuje nam się zmasowany atak, bo teraz dostajemy info o albumie oraz singiel, który z miejsca wciąga klimatem.
Mimo że od tragicznej śmierci Notoriousa B.I.G. minęło już 18 lat to sytuacja nadal owiana jest tajemnicą, a śledztwo utkwiło w martwym punkcie. Do wszystkiego odniosła się żona Ś.P. Biggiego Smallsa, wokalistka Faith Evans, oskarżając policję oraz dodając, że jej zdaniem przyczyną nie był trwający wówczas beef.
Legendarna nowojorska formacja nie tak dawno gościła w Katowicach na trasie z okazji 20-lecia działalności (przeprowadziliśmy wówczas z duetem videowywiad). Teraz zawita do nas ponownie i to na dwa koncerty!







































