Etyka pracy Tupaca Shakura i ilość pozostawionych przez niego pośmiertnych nagrań jest już równie legendarna, co dorobek za życia. Chociaż dzięki kolejnym wyciekom ich liczba kurczy się każdego roku w dość szybkim tempie, nadal czekamy jeszcze na kilka perełek, których do tej pory nie słyszał nikt oprócz będących w studiu tego dnia, kiedy zostały one nagrane. Rok 2014 obfitował jednak w upublicznieniu kilku rarytasów, wśród których palmę pierwszeństwa zgarnął dla mnie kawałek "Reincarnation".
Audio
Audio
Mura Masa to 18-letni producent, autor tekstów i multi-instrumentalista rodem z Wysp Normandzkich. Łączący w swojej twórczości elementy współczesnej elektroniki i muzyki klubowej z organicznym brzmieniem oraz samplingiem artysta jakiś czas temu wypuścił swój debiutancki album "Soundtrack To A Death".
Album, który ukazał się nakładem niemieckiego labelu Jakarta Records umknął nam jakoś wcześniej, ale w ramach nadrabiania zaległości postanowiliśmy i wam przedstawić ten świeży, unikalnie brzmiący, eksperymentalny projekt. W rozwinięciu znajdziecie odsłuch całości, jak i teledysk do utworu "U".
„Mustard on the beat, hoe!” – konia z rzędem temu, kto na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy ani razu nie spotkał się z tym muzycznym autografem stawianym przez DJ'a Mustarda, 24-letniego producenta z Kalifornii. Producenta, który zdaniem wielu zdominował rok 2014 tak, jak rok wcześniej uczynił to Mike WiLL Made-It. I podobnie jak w przypadku tego ostatniego, owa dominacja wyszła również poza świat hip-hopu.
DJ Mustard odcisnął bowiem silne piętno na krajobrazie nie tylko amerykańskiego rapu, ale również muzyki pop - i to tej ze szczytu list przebojów. Jego charakterystyczne beaty stemplowały numery artystów maści wszelakiej, począwszy od YG i Tygi, idąc przez Wiza Khalifę i Gucci Mane'a, a na Tinashe czy Fergie kończąc. Potrzeba nielada klasy matematyka, by policzyć wszystkie produkcje, w których maczał palce. Ale co najważniejsze – za ilością szła jakość. Wczoraj dostaliście część pierwszą, a poniżej finałowa dziesiątka subiektywnego zestawienia dwudziestu osadzonych na bicie Mustarda numerów, które raczej nieprędko pójdą w zapomnienie.
Styczeń to gorący czas wielu podsumowań minionego roku. Pochodzący z Portland, undergroundowy producent Phoniks przygotował miks tego co w zeszłym roku pojawiło się dobrego poza mainstreamem.
W przygotowanym przez niego miksie znajdziemy 13 numerów, na które składa się wiele szerzej nieznanych ksywek i ekip. Mamy tu na przykład Timeless Truth, Jazz Spastiks & Apani B. Fly czy Hex One & 5th Element. Obok nich nieco bardziej rozpoznawalni Diamond D, Dynasty zremiksowana przez Figuba Brazlevica czy numer "Alarm Clock" z zeszłorocznej płyty od Statik Selektah. Całość trzyma się w klimacie "złotej ery" rapu.
Przestawiamy album projektu Lepiej niż było, czyli jedynego w swoim rodzaju rapowego kwintetu, składającego się z jednego rapera, dwóch producentów oraz dwóch DJ-ów! Projekt rozpoczął swoje życie jako duet, lecz przy promocji poprzedniego albumu sygnowanego jeszcze jako Kręcioł/Piotrush, doszło do naturalnego poszerzenia składu, co pociągnęło za sobą zmianę nazwy. Od jesieni 2013 cały zespół pracował nad nowym materiałem. W trakcie tworzenia kolejne numery zyskały żywe instrumenty, dzięki czemu gościnnie na albumie pojawili się łódzcy muzycy związani z takimi zespołami jak Te-Lie-Vision, Wild Byczez, RZK Sound oraz Solution. Wokalnie udzielili się m.in. Spinache, czy Zeus. Nad finalnym brzmieniem czuwał DJ Eprom (Eprom Sound Studio), który zmasterował album. Autorem okładki jest Enes.
„Mustard on the beat, hoe!” – konia z rzędem temu, kto na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy ani razu nie spotkał się z tym muzycznym autografem stawianym przez DJ'a Mustarda, 24-letniego producenta z Kalifornii. Producenta, który zdaniem wielu zdominował rok 2014 tak, jak rok wcześniej uczynił to Mike WiLL Made-It. I podobnie jak w przypadku tego ostatniego, owa dominacja wyszła również poza świat hip-hopu.
DJ Mustard odcisnął bowiem silne piętno na krajobrazie nie tylko amerykańskiego rapu, ale również muzyki pop – i to tej ze szczytu list przebojów. Jego charakterystyczne beaty stemplowały numery artystów maści wszelakiej, począwszy od YG i Tygi, idąc przez Wiza Khalifę i Gucci Mane'a, a na Tinashe, Jennifer Lopez czy Fergie kończąc. Potrzeba nielada klasy matematyka, by policzyć wszystkie produkcje, w których maczał palce. Ale co najważniejsze – za ilością szła jakość. Poniżej pierwsza część subiektywnego zestawienia dwudziestu osadzonych na bicie Mustarda numerów, które raczej nieprędko pójdą w zapomnienie.
Zestawienie ksywek Frencha Montany oraz Harry'ego Frauda w jednym zdaniu sprawia, że mam ciary. Informacja o tym, że French przygotowuje EPkę/mixtape z moim ulubionym producentem w grze - z którym ma on już przecież tyle hitów na koncie - sprawiła, że tylko na Fabolousa i jego "Young OG" wyczekiwałem równie mocno przez ostatnie pół roku. Finalnie oba projekty wyszły w tym samym okresie roku, a ja po prostu byłem w niebie. Przystawka Montany przed pełnoprawnym "Mac & Cheese 4" równie dobrze mogłaby być głównym daniem...
Chyba nikt w historii hip-hopu nie miał takiej rzeszy naśladowców wśród raperów jak Tupac Shakur. Ilu to już mc's chciało mimikować zmarłą w 1996 roku ikonę rapu - najpierw byli Blac Haze i Tha Realest, potem Krazy i Lucky Lucciano, swoich sił na tym polu próbowali Master P i C-Murder, aż wreszcie ostatnio pojawił się Kasinova Tha Don... ale to nie koniec. Dziś prezentuję wam kolejny z "klonów" 2Paca - oto K Prince, na którego numer ostatnio trafiłem w sieci.
Dj QBert, żywa legenda turntablismu, wita nowy rok potężną petardą. Chodzi o mixtape "Jellyfish Lazer Face", który ukazał się we współpracy z portalem Mass Appeal.
Mix opisywany jest jako "an odyssey of future bass music" i faktycznie sporo w nim i przyszłości i basów - uważajcie na głośniki. Dla fanów nowych brzmień i elektroniki pozycja obowiązkowa. Dla tych, którzy boją się eksplorować nowe rejony muzyki - jedna rada - jeśli nie z Dj'em QBert'em to z kim?
Po nagraniu trylogii Hemp Gru zarówno Bilon jak i Wilku zapowiedzieli solowe projekty. Pierwszy z nich zaatakował dziś pierwszym singlem ze swojego mixtape'u "Syn Słońca". W refrenie pojawia się TMS, zwycięzca drugiej edycji ŻywegoRapu.
Kid Ink przygotowuje się do wydania „Full Speed”, drugiego oficjalnego albumu w swojej karierze, którego premiera odbędzie się już za niespełna miesiąc (3. lutego). Kalifornijczyk podzielił się ze słuchaczami tracklistą krążka, a także numerem „Hotel” z gościnnym udziałem Chrisa Browna, który okaże się prawdopodobnie kolejnym po „Show Me” i „Main Chick” wspólnym hitem obydwu artystów. Do sprawdzenia w rozwinięciu.
Okaaaay, we’re reloaded… Magazynki naładowane i wjeżdżamy na ostro z pierwszym od dłuższego czasu Drive By’em. Dziś mamy dla was 8 strzałów od szykujących się do wydania nowych płyt Joey Bada$$a, Lupe Fiasco i Skillza, oraz powracających po 18 latach (!) nieobecności jako grupa Jodeci, wspartych przez B.o.B. Do tego usłyszycie zaangażowany numer Red Pilla z Ugly Heroes na bicie Apollo Browna oraz nowe utwory autorstwa reprezentujacego Baltimore Ill Consciosua, jak i pochodzącego z Bronxu rapera Noah Vinsona. Let’s ride.
Bohater ostatniego odcinka naszego cyklu "Świeża Krew", pochodzący z Londynu MC/wokalista 4i przed Świętami wypuścił swój drugi solowy projekt, stanowiący duży krok naprzód "Soul Rich". W natłoku muzyki sam zdążyłem dopiero wczoraj sprawdzić całość na słuchawkach, i jestem pod ogromnym wrażeniem brzmienia i klimatu, które udało się stworzyć mega utalentowanemu wariatowi z UK.
Ciepłe, przyjemnie pulsujące, pełne soulu, a zarazem ultraświeże bity tworzą perfekcyjne tło pod melodyjne, charakterystyczne flow 4i'a, naturalnie przeplatane śpiewem. Uwierzcie mi, nie chcecie tego przegapić. Odsłuch całości i darmowy download w rozwinięciu.
Sprawdźcie najnowszy singiel / video mashup promujący album Mroka "W drodze do domu". W utworze "Martwy język" udziela się Wonz z Bla-Bla. Muzyka jest autorstwa Mahyna, a za mashup odpowiedzialny jest sam Mroku.
"Sztos - wspaniałość, wyśmienitość, zjawiskowość. Ludzie sztosy - ludzie wspaniali, wyśmienici, zjawiskowi. Taki jest właśnie zespół Dwa Sławy na swojej nowej płycie. Zapraszamy Was, drodzy słuchacze, na podróż przez 14 kompozycji, które odseparują Was od obuwia domowego" - piszą Dwa Sławy. Sprawdźcie album!








































