Maffew (Money And Fame Fuels Everyone's World) Ragazino postanowił umilić fanom oczekiwanie na swój oficjalny debiut wrzucając do sieci najnowsze video. Jest to EPK ukazujące reprezentanta Brooklynu zarówno jako artystę jak i ojca. "Rhyme Pays" ujrzy światło dzienne już we wrześniu!
Profile
Profile
Maffew (Money And Fame Fuels Everyone's World) Ragazino postanowił umilić fanom oczekiwanie na swój oficjalny debiut wrzucając do sieci najnowsze video. Jest to EPK ukazujące reprezentanta Brooklynu zarówno jako artystę jak i ojca. "Rhyme Pays" ujrzy światło dzienne już we wrześniu!

"Panie i Panowie! Przedstawiam trzech nowych graczy wybranych w tegorocznym drafcie do rapowej ligi NBA. Są to bracia Like i Mibbs oraz ich długoletni przyjaciel BeYoung. Zostali oni w tym sezonie zwycięzcami swej okręgowej ligi parafialnej. Tak się również złożyło, że wszyscy trzej będą grać w osławionym niezliczonymi sukcesami Los Angeles Lakers, które to zdobyło tegoroczne mistrzostwo NBA uprzednio zwyciężając w Pacific Division." - Dick Vitale
Tak zapewne by wyglądała zapowiedź ekipy Pacific Division, gdyby byli koszykarzami, którzy w tym roku są zwycięzcami swojej ligi parafialnej. Co z tego, że z ligi parafialnej nie można mieć draftu do NBA, chłopaki twierdzą, że będą pierwszymi, którzy tego dokonają.
Tak jak napisał Paweł Miedzielec w swoim artykule o Parlayu Starr, zachodnie wybrzeże budzi się ze snu. Poza Snoopem i Game'em, którzy są ikonami, mamy przecież Brotha Lynch Hunga, który dzięki Strange Muzik przeżywa drugą młodość. A do tego masę młodych raperów głodnych sukcesów. Jednym z nich jest reprezentant Los Angeles, Marcus Hopson a.k.a. Hopsin.
Johnny Jackson przyszedł na świat 28 Sierpnia 1969 roku w Juarez w Meksyku. Dorastał jednak w South Central Los Angeles, jednej w najbardziej
niebezpiecznych dzielnic "Miasta Aniołów" pod okiem przybranych
rodziców. Trzymał się z daleka od gangów i innych negatywnych rzeczy. Jego umysł pochłonięty był muzyką.Już w szkole średniej - Washington Preparatory High School przejawiał naturalny talent, gdy w klasie zdominowanej przez czarnoskórą młodzież jako jedyny zajmował się amatorską produkcją. On - Meksykanin. Swoją pierwszą "bit-maszynę" - Mattel Synsonic, kupił za pieniądze zarobione na handlu kokainą, którą sprzedawał przez miesiąc. Kiedy odmówił "działki" kobiecie w ciąży zrozumiał, że nie tędy droga i postanowił zając się spełnieniem swoich marzeń. Mimo, ze otrzymał stypendium muzyczne na Berklee College of Music postanowił z niego zrezygnować, aby jak najszybciej zająć się karierą producenta...
Oglądając wywiady z nimi, słuchając tego co mówią w tekstach, czasami ma się wrażenie, że to przykład olbrzymiego muzycznego geniuszu, który zesłano w ciała nastukanych imprezowiczów, którzy przez większość czasu rozmawiają o dupach. The Beatnuts to zespół w swojej karierze łączący rzeczy pozornie niemożliwe do połączenia i być może dlatego tak wyjątkowy.
Ostatnio można odnieść wrażenie, że zachodnie wybrzeże po okresie letargu atakuje rap scenę wszystkimi siłami. Zarówno weterani jaki i reprezentanci tzw. "nowego westu" bombardują nas zewsząd nowymi singlami, mixtape'ami czy zapowiedziami kolejnych płyt. Nie inaczej jest też w przypadku rapera z South Central Los Angeles, który właśnie debiutuje solowym albumem.
Jeśli taka charyzmatyczna postać jak Angelique Kidjo jeszcze jest Ci nieznana, to mam nadzieję, że wspólny utwór z Bono z U2 i Johnem Legendem jest wystarczającym powodem do zapoznania się z twórczością tej afrykańskiej wokalistki.
Chiddy Bang to duet raper/producent założony w okolicach 2008 roku na kampusie akademickim uniwersytetu Drexel w Filadelfii, tworzący muzykę, którą sami artyści określili w jednym z wywiadów jako "new age hip hop electronica with oldschool vibe". Ciekaw jestem ilu z naszych czytelników przestało czytać ten artykuł po pierwszy zdaniu...Jeśli tacy się znajdą to popełnili błąd bo Chiddy i Xaphoon Jones tworzą muzykę, która ma w sobie więcej świeżego powietrza (i krwii) niż dwadzieścia półek z napisem "hip-hop" w sklepach płytowych.
Trzeba przyznać, że niełatwo ich kochać. Trueschoolowych fanów zniechęcą odważnym samplowaniem aktualnych albumów, zwolenników ulicznego brzmienia studencką genezą, a wielbicieli "ambitnej" elektroniki numerami odważnie zbliżającymi się do klubowego grania. Mimo to fanów póki co nie brakuje, a na Splashu do hangaru w którym grali koncert nie dało się wejść przez tłum.

Zacznę od pytania - Ilu z was mówi coś ksywa Johnny "J"? A ilu z was zna takie numery 2Pac'a jak "All Bout U", "How Do U Want It" czy "Picture Me Rollin"? Johnny "J" Jackson to człowiek, który stoi za tymi wszystkimi utworami, oraz dziesiątkami innych klasyków. Prawa ręka Tupaca Shakura, jego producent numer 1, a także swego czasu raper (wydał jeden solowy album - "I Gotta Be Me" w 1994r.).
Jednocześnie jeden z najwybitniejszych, a zarazem najbardziej niedocenianych producentów hip-hopowych wszechczasów. Czemu wciąż tyle osób nic o nim nie wie a słysząc tę ksywę mówi ze zdziwieniem "Ktooo?" ?

Jaka była Wasza pierwsza reakcja, kiedy zobaczyliście jego ksywkę i twarz na tej stronie? "Xero Dilli"? "Kontynuator tradycji Detroit"? "Ten od bitów dla Slum Village"? "Kto to, do kurwy nędzy, jest?". W sumie bez różnicy. Czego byście sobie nie myśleli, czego byście nie mówili o Black Milku, on prawdopodobnie będzie robił swoją muzyką i dedukując z dotychczasowego rozwoju sytuacji jego "brzmienie miasta" będzie coraz bardziej oryginalne i będzie zjednywało sobie coraz więcej fanów. Hate it or love it? Ten gość po prostu ma wielki talent i kiedy mówi o muzyce w jego oczach widać coś więcej niż upór w szlifowaniu wyrobniczych skillsów.
Czy Wam się to podoba czy nie (stawiam na to pierwsze) "Cali iz Active" - niezmiennie od kilku, jeśli nie kilkunastu ostatnich lat.Swobodnie można zaryzykować stwierdzenie o największej w historii dominacji i płodności muzycznej kalifornijskiej sceny, ale o tym innym razem. Poświęćcie dziś proszę chwile pewnemu dobremu chłopakowi ze złej okolicy.
Coolio to jeden z tych artystów, którym udało się zaistnieć na rynku muzycznym w różnych krajach i trafić do serc słuchaczy na całym świecie. Raper, którego znają nawet osoby nie mające wiele wspólnego z hip-hopem. Kto bowiem nie słyszał jego hitu "Gangsta's Paradise" z L.V. na refrenie? Kto nie kojarzy jego jak zawsze stylowej fryzury? Coolio to już człowiek legenda i z pewnością nie żaden "one hit wonder".
Artis Leon Ivey, Jr., bo tak nazywa się naprawdę Coolio, obecny jest na kalifornijskiej scenie rapowej od początku lat 90. i ma już na koncie 8 studyjnych albumów. Kawałkiem, który znacznie pomógł mu na starcie kariery i zwrócił na niego uwagę szerszej publiczności, był numer "Fantastic Voyage" z debiutanckiego albumu "It Takes a Thief" (1994r.). Ten pozytywny, funkujący i bardzo stylowy a zarazem świeży numer stał się jednym z najlepiej sprzedających się singli rapowych 1994 roku. Album, promowany także przez dwa inne klipy ("I Remember" i "Mama, I'm In Love Wit a Gangsta") pokrył się w USA platyną. Kariera Coolio nabrała rozpędu a raper momentalnie stał się gwiazdą. To był jednak dopiero początek...

Urodzony w New Haven (Connecticut), a mieszkający obecnie w Atlancie Jamar Nolan to idealny przykład na to, jak można nie ulec presji otoczenia lub obowiązującym trendom, i konsekwentnie robić swoje, idąc własną drogą. Słysząc nazwę "Atlanta", większość osób od razu bowiem skojarzy takie postacie jak Lil'Jon, Ludacris czy Jazze Pha, i będzie się spodziewać typowego południowego rapu z tego regionu. Nic bardziej mylnego. Brzmienie, które prezentuje nam ten utalentowany 21-latek to hip-hop czystej krwi, zawieszony w połowie lat 90-tych, oparty o jazz i soul.
Mój pierwszy kontakt z muzyką tego kota był zupełnie przypadkowy. Na jakimś blogu znalazłem link do jego kawałka "Protect My Soul". Odpaliłem z ciekawości, najpierw podchodząc sceptycznie, z myślą, że to kolejny przeciętniak z podziemia amerykańskiego rapu. Jednak już po pierwszych wersach okazało się, że byłem w błędzie.
J. NIC$ nie dał mi żadnego łatwego argumentu, żeby przekonać was do jego muzyki. Nie ma u siebie żadnego znanego featuringi, ani znanych producentów. Jest za to jedną z najciekawszych postaci z południa Stanów Zjednoczonych jakie słyszałem w ostatnim czasie.
Nics to raper z Miami, który dysponuje nie tylko kozackim południowym stylem wymowy i akcentem, ale również flow i głosem, które każą przypuszczać, że już niebawem będzie w innym punkcie sceny niż dziś!

W ostatni poniedziałek minęło równo 14 lat od śmierci Tupaca Shakura, ikony hip-hopu, jednego z największych raperów wszech czasów, jak i wszechstronnego artysty. Jego wpływ na kulturę hip-hop można by luźno porównać z wpływem Elvisa Presleya na rock 'n' roll. Wystarczy tylko wspomnieć, że płyty 2Pac'a na całym świecie kupiło ponad 75 mln osób, co zapewniło mu nawet miejsce w Księdze Guinnessa. Warto więc zastanowić się, w czym tkwi ten fenomen, co sprawia, że tylu ludzi na całym globie przyciąga jego muzyka?
Sam przyznam, że Tupaca słucham od kiedy miałem bodajże 12 lat i nie rozumiałem wtedy zupełnie nic z jego tekstów. Potem stopniowo poznawałem go coraz lepiej, w czym pomógł mi ogrom materiałów mu poświęconych (książki, filmy, wywiady). I nie wiem z czego to wynika, ale co jakiś czas mam tak, że na nowo łapię zajawkę na 2Pac'a i ponownie zagłębiam się coraz bardziej w jego twórczość. Postaram się więc odpowiedzieć na pytanie "Co tak naprawdę stało się muzyką 2Pac'a po jego śmierci?".

























