Maciej Wojszkun
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2015-10-13 21:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

"Świeża krew ze Wschodniego Wybrzeża, reprezentant Brooklynu, raper łączący w swojej muzyce wszystko to, co w niej najważniejsze" - tak o młodym HD straight outta Brooklyn pisano w line-upie tegorocznego Hip Hop Kempu... Przyznaję, że - choć jestem gorliwym fanem nowojorskiego brzmienia (codziennie zapalam świeczkę przed ołtarzykiem na cześć "Illmatica", czantuję cztery godziny Zawołanie Wu itd. - wiadomo, o co chodzi) nie zetknąłem się wcześniej z tą ksywką. Z pewnych powodów ominął mnie też - słyszałem, że kozacki - koncert BeenDope'a na Kempie. Po wywiadzie, który przeprowadził Marcin (operator Maciek i ja pilnowaliśmy nagrania i odganialiśmy się od sympatycznego, acz wyraźnie podchmielonego i nadgorliwego Czecha - pozdrawiam mordeczkę z tej strony) miałem jednak okazję zamienić z HD parę słów i kupić płytkę - z czystej ciekawości... I oto jesteśmy. Przedwczoraj mogliście poznać HD w popkillerowym wywiadzie - dziś przyjrzyjmy się owej płytce - potężnemu (21 tracków, ponad półtorej godziny muzyki!) albumowi "The Gre(a/y)t Area".

Tagi:
dodano: 2015-10-03 16:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Od dawien dawna wiadomo, że Ghostface jest niekwestionowanym mistrzem storytellingu. Niczym Sam Peckinpah czy Martin Scorsese, ma niesamowity dryg w wymyślaniu intrygujących, wciągających historii, gdzie w rytm specyficznego, nowojorskiego slangu trup ściele się gęsto... Jego umiejętność opowiadania historii za pomocą drobnych obrazów i szczegółów jest niezrównana. 

Z okazji Tygodnia z Ghostface'em - postanowiłem skompilować mały ranking moich osobistych ulubionych storytellingów Ghosta. Ścisła czołówka, 5 najlepszych. Spodziewajcie się brutalnych opowieści z mrocznych Ulic Nędzy Wielkiego Jabłka, ale także...  Spongeboba w Bentleyu. Zaczynamy!

dodano: 2015-09-30 19:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Słuchając wczoraj kolejnych tłustych jointów duetu Ghostface & Doom - naszła mnie pewna refleksja. Ghost nagrywał pod podkłady największych producentów w historii - od, oczywiście, Przeora i Senseia Wu-Tang RZA(rectora), poprzez No I.D., Pete Rocka, Alchemista, Hi-Teka, Kanye Westa... Adrian Younge nagrał z Ghostem dwa tętniące soulem lat 70. albumy, nieodżałowanej pamięci J Dilla specjalnie dla Ghosta pieczołowicie przygotował kilka beatów (kojarzycie cudowny "One for Ghost" z "Pączusiów"? Nie bez powodu ten track otrzymał taką nazwę...). Jest jednak jeden producent, niekwestionowana legenda, z którym Ghost osobiście jest w jak najlepszych stosunkach - jednak do tej pory nie udało się nagrać wspólnego kollabo.

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2015-09-29 19:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Połączenie idealne? Na pewno nietuzinkowe. Oto Ghostface, Żelazny Człowiek z klanu Wu-Tang, uznany za jednego z najlepszych tekściarzy w historii gatunku - łączy siły z niezwykle tajemniczą i ekscentryczną personą rapowego półświatka - kryjącym się za maską Żelaznopalcym Doomem o Tysiącu Wcieleniach... Gdy w 2005 roku w wywiadzie dla Mass Appeal panowie zdradzili, że pracują nad wspólnym materiałem, wśród fanów zawrzało. Czego możemy się spodziewać po takim połączeniu? Multum nawiązań do komiksów (Iron Man sprzymierza się z Dr. Doomem... Co Wy na to, fani Marvela?)? Wykręconych, zwariowanych storytellingów? Tracków uginających się od przezabawnych sampli ze starych kreskówek - czy może jednak nie? Może jednak przeważy stare, unikalne brzmienie Wu, z masą cytatów z filmów kung-fu? Tyle możliwości! Czym będzie DOOMStarks?!

dodano: 2015-09-28 23:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Legenda przez duże L. Członek jednej z najważniejszych i najbardziej szanowanych ekip w historii gatunku, niepokonany arcymistrz słownego fechtunku, tekściarz, którego niezrównane pióro szanowane jest przez każdego fana hip-hopu. Absolutnie niezmordowany, ciągle poszukujący nowych wyzwań (w tym roku, w odstępie zaledwie trzech miesięcy, wydał dwa albumy, a pewne znaki na niebie i ziemi wskazują, że być może doczekamy się i trzeciego - mitycznej kooperacji z MF Doomem). He on some "now you see me, now you don't". He's ain't nothin' to fuck wit Ghostface Killah, a.k.a. Iron Man, a.k.a. Tony Starks naszym Artystą Tygodnia! 

dodano: 2015-09-27 14:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Pod koniec sierpnia swą premierę miał mocarny mixtape jednego z generałów Boot Camp Clik - nieodżałowanej pamięci Seana Price'a. Zatytułowany - z dozą charakterystycznej, Price'owej ironii - "Songs in the Key of Price" (nawiązanie do klasycznego albumu Steviego Wondera, "Songs in the Key of Life"), mixtape zawiera aż trzydzieści nowych kawałków - spodziewajcie się jego wnikliwej, popkillerowej recenzji... A w międzyczasie sprawdźcie kolejny promujący wydawnictwo singiel - "Figure More" z gościnnym udziałem Illa Ghee, na Alchemistowym beacie "No Hesitation" z albumu Step Brothers.

dodano: 2015-09-17 15:30 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 1)

10 stycznia 1995 roku. Nie muszę mówić nic więcej, prawda? Wszyscy fani korzennego, nowojorskiego soundu wstali i z szacunkiem zasalutowali na wspomnienie tej daty. Dwadzieścia lat temu, tego właśnie dnia, swą premierę miał album celebrowany na całym świecie, apogeum skurywsyńsko brudnego i mrocznego rapu o realiach życia w Wielkim Jabłku. "Dah Shinin'", po "Enta Da Stage" Black Moon drugi album prezentujący światu potężny kolektyw Boot Camp Clik ("Cession at the Doghilee"!), kosior uznany za jeden z najlepszych krążków Eastcoastowego "renesansu" połowy lat 90 i monument hardcore rapu. Jeśli chcecie wiedzieć więcej - odsyłam do naszego cyklu Klasyk na Weekend, w którym "Dah Shinin'" zostało wnikliwie opisane przez Daniela Wardzińskiego. 

Dzisiaj w Diggin In The Videos - sztos, bez którego dyskusja o "Dah Shinin'", jak i Smif-n-Wessun nie może mieć miejsca. Jeden z moich osobistych numerów wszechczasów. Pierwszy singiel, który zaprezentował światu bezbłędną stylówę Generałów Teka i Steele'a. Hymn na cześć macierzystej dzielni Wielkiego Jabłka - "Bucktown". Hit it!

kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2015-08-29 19:59 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 6)

Radosne czasy nastały dla wszystkich fanów klasyki Zachodniego Wybrzeża... Doktor wypuszcza nowy album, Warren G prezentuje nowe kawałki z gościnnym udziałem Króla Nate Dogga, film o N.W.A. święci tryumfy w box office - a żeby tego było mało The D.O.C. - legendarny MC, współpracownik N.W.A., autor jednego z najlepszych debiutów w historii gatunku, "No One Can Do It Better" z 1989 roku - oznajmił, że wrócił mu głos!

Tagi:
recenzja
dodano: 2015-08-27 20:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Dayne Jordan. Truly important... Odkryłem go zupełnie przypadkowo, surfując sobie po Sieci w poszukiwaniu jakichś dobrych, nowych kawalin. Wyhaczyłem pierwszy z brzegu kawałek - "Wash It Down", zaciekawiony tym, że za jego produkcją stoi TEN DJ Jazzy Jeff - i odpłynąłem całkowicie... Cała EPka "In Progress", którą "Wash It Down" rozpoczyna, to istna perełka - pisałem zresztą o niej w osobnym artykule, gorąco zachęcając do odsłuchu. "In Progress" miało być zaledwie przekąską, przedsmakiem przed pełnoprawnym debiutanckim albumem Dayne'a - "The Memoirs of Dayne Jordan"... W końcu 21 lipca - Wspomnienia ręką Dayne'a Jordana spisane trafiły do Sieci. 

Tagi:
kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2015-08-18 20:30 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

21 sierpnia ukaże się nowy mixtape nieodżałowanej pamięci Seana Price'a - "Songs in the Key of Price", tytułem i okładką nawiązujący do klasycznego albumu Steviego Wondera "Songs in the Key of Life"...

Wydawnictwo, w całości ukończone przez P przed śmiercią i zawierające 30 nowych kawałków z gościnnym udziałem m.in. Illa Ghee, Starvin B, Ike Eyesa, Royal Flusha i battle rappera Head I.C.E.'a, promowane jest singlami "#4 No Reason", "S.E.A.N." - a także nowym sztosem "Planet Apes", wyprodukowanym przez PF Cuttina. Wszystkie dotychczasowe single, jak i kilka specjalnych tribute'ów dla zmarłego żołnierza Boot Campu, do odsłuchu w rozwinięciu.

Tagi:
kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2015-08-18 13:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 0)

Ten rok wyjątkowo obfituje w niespodzianki... Talib Kweli, zaledwie miesiąc po wydaniu apetycznej kompilacji b-side'ów i niewypuszczonych tracków, znienacka wypuścił całkowicie nowy album! Co najlepsze - dostępny całkowicie za darmo (obdarzony także znamiennym tytułem "Fuck the Money") na stronie Kweliclub.com!

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2015-08-13 20:30 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 4)

Brak słów, aby wyrazić, jak bardzo ucieszyła mnie wieść, że po kilku latach przerwy i eksploracji innych muzycznych ścieżek do kultowego składu Jedi Mind Tricks powrócił jego główny filar - Stoupe the Enemy of Mankind. To jego eklektyczne, zdumiewające podkłady, w połączeniu z morderczym lirycznym arsenałem Vinniego Paza uczyniły JMT absolutnym klasykiem hardcore hip-hopu... Jednak w pewnym momencie - jak to opisywał Vinnie - Stoupe zapragnął spróbować czegoś innego, stracił serce do tworzenia hip-hopowych beatów. Było to nawet słychać - album "A History of Violence" z 2008 roku to prawdopodobnie najsłabszy album ze Stoupe'em w drużynie. Po tym krążku Stoupe odszedł z grupy, pragnąc skupić się na swych projektach Dutch, Vespertina i Red Martina… A JMT? Po nieudanej próbie zastąpienia Wroga Ludzkości batalionem innych producentów na „Violence Begets Violence” Vin odstawił grupę na boczny tor, koncentrując się na solowych krążkach i swej „super”-grupie Army of the Pharaohs. 

Teraz jednak Stoupe powrócił. Vinnie, nieustannie pracując i dowodząc Armią Faraonów, cały czas pozostawał w gotowości. Jus Allah odszedł jak niepyszny, poróżniwszy się z Vinem (Jeśli pytacie mnie o zdanie - nawet lepiej).  Mamy więc powrót do oryginalnego składu. Dwóch (trzech, jeśli liczyć niezawodnego DJ'a Kwestiona) przeciwko światu.  Back to basics. Oto "The Thief and the Fallen". 

dodano: 2015-08-12 21:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 19)

2015 to rok, który zapamiętam ze smutnego powodu. To rok, w którym odchodzą ludzie, którzy w moich oczach zdawali się być niezniszczalni, nieśmiertelni. Wieczni, nawet pomimo sędziwego już wieku. Ben E. King. Król bluesa, B.B. King. Christopher Lee. The Jacka. Spoza muzycznych kręgów - znakomity pisarz i reżyser Tadeusz Konwicki, a także do samego końca zdumiewający inteligencją nestor polskiej polityki, Władysław Bartoszewski. Na początku czerwca odszedł fenomenalny raper, ikona nowjorskiej sceny battle-rapu, Pumpkinhead a.k.a. PH... Teraz zaś - pożegnaliśmy rapera, który - wydawałoby się - jest "większy niż życie", gościa, którego nie pokona nic. Jedyny i niepowtarzalny Mic Tyson. Sean Price. Urodzony 17 marca 1972 roku - zmarł 8 sierpnia 2015...

Tagi:
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2015-08-09 18:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 2)

Nikt nie spodziewał się jego nadejścia. W metal i gustowną perlerynę odzian, oto CZARFACE - ucieleśnienie zajebistości, tytan zrodzony z połączonych sił generała potężnego Wu-Tang Clanu - Inspectah Decka oraz dwóch szarych eminencji bostońskiego undergroundu - 7L i Esoterika. Wydany dwa lata temu, album "Czarface" był ultrapotężnym uderzeniem najlepszego gatunkowo boom-bapu a'la lat 90. i nieskończonego gradu punchline'ów, nawiązań do komiksów i sampli ze starych, tandetnych kreskówek o superbohaterach... Projekt zyskał wielu fanów - ba, sama postać potężnego Czarface'a doczekała się własnej figurki - więc kolejny album tercetu - kwartetu już właściwie (Spada4, który współprodukował kilka sążnistych jointów z jedynki, m.in. "Air 'Em Out"  czy "Rock Beast", teraz stał się oficjalnym członkiem drużyny, wspomagając 7La przy każdym beacie "EHNAV") - był oczywistością. 

Tak samo jak Ghostface Killah i Adrian Younge - panowie 7L, Eso i Rebel INS dwa lata od wydania debiutu prezentują sequel swojego dziełka. To jak, gotowi na skopanie tyłków złoczyńcom szkalującym dobry chibchob?

recenzja
kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2015-08-03 19:00 przez: Maciej Wojszkun (komentarze: 2)

W niewiarygodnie bogatej dyskografii Ghostface Killah znajdziemy wiele arcyciekawych krążków - jednym z najbardziej interesujących jednak jest bez wątpienia "Twelve Reasons to Die" z 2013 roku. Kooperacja z kalifornijskim wirtuozem brzmienia lat 60.i 70., multiinstrumentalistą Adrianem Younge, konceptualny album silnie inspirowany krwawymi, niskbudżetowymi włoskimi filmami giallo - dla mnie osobiście jeden z najlepszych, najbardziej klimatycznych albumów wydanych w obfitym w grube premiery roku 2013... Sequel "Twelve Reasons" był sprawą oczywistą - i w tym roku, zaledwie trzy miesiące (!!!) po ostatnim krążku, "Sour Soul", otrzymujemy drugą część opowieści o żądnym zemsty duchu Tony'ego Starksa. Let the record spin.

Dla tych, którzy jeszcze nie słuchali opusu Ghosta i Adriana - uwaga, spoilery.  

Strony