"Świeża krew ze Wschodniego Wybrzeża, reprezentant Brooklynu, raper łączący w swojej muzyce wszystko to, co w niej najważniejsze" - tak o młodym HD straight outta Brooklyn pisano w line-upie tegorocznego Hip Hop Kempu... Przyznaję, że - choć jestem gorliwym fanem nowojorskiego brzmienia (codziennie zapalam świeczkę przed ołtarzykiem na cześć "Illmatica", czantuję cztery godziny Zawołanie Wu itd. - wiadomo, o co chodzi) nie zetknąłem się wcześniej z tą ksywką. Z pewnych powodów ominął mnie też - słyszałem, że kozacki - koncert BeenDope'a na Kempie. Po wywiadzie, który przeprowadził Marcin (operator Maciek i ja pilnowaliśmy nagrania i odganialiśmy się od sympatycznego, acz wyraźnie podchmielonego i nadgorliwego Czecha - pozdrawiam mordeczkę z tej strony) miałem jednak okazję zamienić z HD parę słów i kupić płytkę - z czystej ciekawości... I oto jesteśmy. Przedwczoraj mogliście poznać HD w popkillerowym wywiadzie - dziś przyjrzyjmy się owej płytce - potężnemu (21 tracków, ponad półtorej godziny muzyki!) albumowi "The Gre(a/y)t Area".









































