Denzel Curry nie zwalnia tempa, promując swój tegoroczny album "Zuu". Najnowszy teledysk, zrealizowany w formie krótkiego filmu, to natomiast "przykuwający uwagę dramat mówiący o wadze i znaczeniu, jakie może mieć w całkowitym rozrachunku pojedynczy wybór życiowy". Mocna rzecz.
Tegoroczny, czwarty oficjalny album Big K.R.I.T.'a zaskoczył fanów przede wszystkim faktem, iż po raz pierwszy w karierze artysta z Mississippi zdecydował się oddać muzyczne stery w ręce innych producentów, samemu produkując tylko jeden utwór. W rezultacie dostaliśmy krążek inny od poprzednich, co spora część słuchaczy przyjęła jako powiew świeżego powietrza i nowy zastrzyk energii dla Króla; druga część natomiast komentowała, iż brakuje im klasycznego brzmienia, które znają z poprzednich płyt i za które pokochali muzykę K.R.I.T.'a.
Będący obecnie w trasie koncertowej po USA Krizzle postanowił powrócić więc do rapu na własnych bitach - i to z jakim przytupem! Do Sieci trafiła bowiem oczekiwana od 2017 roku, piąta część znanej i lubianej sagi "My Sub" o nazwie "Ballad of The Bass (My Sub V)". Szykujcie subwoofery, jest moc!
Takiego collabo nie spodziewał się chyba nikt. Szykująca swój nowy, już siódmy solowy album Alicia Keys do współpracy zaprosiła 21 Savage'a, który wystąpił w remiksie utworu "Show Me Love", oryginalnie będącego akustycznym duetem Alicii z Miguelem. Rezultat jest wielkim pozytywnym zaskoczeniem - raper reprezentujący Atlantę wpasował się bardzo dobrze w spokojny, oparty na gitarowych akordach bit, a Alicia zachwyca formą i przypomina klimat wczesnych lat 2000.
"Ohhhhh shit! – tym jakże wymownym, uniwersalnym zwrotem, mającym w ustach czterech sympatycznych wariatów z Miasta Aniołów trylion zastosowań, rozpoczynał się pierwszy debiutancki album The Pharcyde "Bizarre Ride II the Pharcyde". Dosyć odważnie i nietypowo, ale w tej płycie nie ma nic typowego – i to jest w niej najpiękniejsze. To zwariowana przejażdżka po ścieżkach wytyczonych przez tryskających niepowtarzalnym humorem i młodzieńczą energią MC’s i jedna z najlepszych rzeczy, jakie przytrafiły się hip-hopowi początku lat 90." - pisałem kilka lat temu recenzując debiutancki album The Pharcyde w ramach naszego cyklu "Klasyk Na Weekend".
Dzisiaj album ten obchodzi swoje 27. urodziny. Jak tworzenie samego krążka wspominają członkowie The Pharcyde?
Czy jest coś, czego muzycznie nie podejmie się Denzel Curry? Niesamowicie energetyczny i charyzmatyczny MC zaserwował nam już w tym roku niespodziewany, acz świetnie przyjęty cover utworu Rage Against The Machine, zdążył również wydać bardzo mocny album "Zuu", a teraz do Sieci trafił owoc jego współpracy z brytyjskim kwartetem tworzącym "psychodeliczny pop", Glass Animals.
Równo miesiąc temu ruszył nowy sezon NBA, który zapowiada się na jeden z ciekawszych od lat. Koniec dominacji Golden State Warriors i liczne ruchy transferowe w lecie swtorzyły wielu nowych pretendentów do tytułu mistrzowskiego w roku 2020. Nie od dziś NBA wiąże się też ściśle z rapem i gwiazdami hip-hopu - ba, ambasadorem Toronto Raptors jest przecież Drake, a E-40 nie opuszcza żadnego meczu Golden State Warriors.
Do tego zacnego grona dołączył Big K.R.I.T., który wspólnie z Atlanta Hawks stworzył hymn zespołu, odtwarzany na ekranach w hali i zagrzewający Jastrzębie z ATL do walki przed każdym meczem.
A co jeśli lądowanie na Księżycu było tak naprawdę sfingowane i zgrabnie wyreżyserowane na pustyni w Nevadzie? Wśród fanów teorii spiskowych to chyba jedna z najbardziej popularnych. W najnowszym teledysku promującym wydany w ostatni piątek, dwupłytowy album DJ'a Shadowa "Our Pathetic Age", producent i DJ z Kalifornii wspólnie z De La Soul wzięli na warsztat tę ideę, filmując przepełniony chaosem, przezabawny teledysk łączący archiwalne ujęcia ze scenami z humorem wprost z... kosmosu.
Dokładnie dzisiaj Malik "Phife Dawg" Taylor skończyłby 49 lat. Zmarły 4 lata temu MC rodem z nowojorskiego Queens i członek A Tribe Called Quest na stałe zaznaczył się w historii hip-hopu, a pamięć o dysponującym bardzo charakterystycznym głosem i flow, znanym pod wieloma pseudonimami artyście nie słabnie.
Historie dotyczące Five-Foot Assassina, jakie można usłyszeć z ust jego bliskich, są natomiast równie wyjątkowe jak jego styl na mikrofonie...
Nie tak dawno w ramach naszego cyklu "Popkiller sam w NY" publikowaliśmy odcinek, w którym zawarliśmy ujęcia z nowojorskiego metra z momentu, gdy spotkaliśmy tam rapującego w wagonie, podróżującego z przenośnym głośnikiem i mikrofonem Malika Morrisona. Jak widać Malik nie jest jedynym aspirującym raperem, który szlifuje swoje skillsy na pokładzie pociągów metra w Mieście Marzeń...
Kilka dni temu mieszkający obecnie w NY Lupe Fiasco podróżował sobie metrem i nagle do wagonu weszło dwóch gości, którzy zaczęli rapować. Byli tak dobrzy, że chicagowski liryczny wymiatacz zaczął nagrywać ich ukradkiem swoim telefonem, podziwiając maszynowe flow i chemię między raperami. Nie minęły trzy dni, a Lupe postanowił upublicznić owe video, wzbogacając je o wyjątkową zwrotkę dedykowaną duetowi i opisującą jego wrażenia z tej niezwykłej podróży w zwyczajnym przedziale metra...
W zeszłym miesiącu w Warszawie wystąpił blackbear, wokalista, kompozytor i producent z Florydy, który na swoim koncie ma współpracę m.in. z G-Eazym, Machine Gun Kellym, Linkin Park czy Mike'iem Posnerem (w ramach ich duetu Mansionz). Artysta promował swój tegoroczny album "Anonymous", a polska publiczność dostała wybuchowe, energiczne show, na którym 28-letni artysta tańczył, skakał, latał po scenie, pompując masę pozytywnej energii.
Przed koncertem udało nam się też przysiąść z blackbearem przed kamerą, także czekajcie na nasz videowywiad. Fotorelację przygotował Y0\/|\|G §@|\|D!.
Jednym z najbardziej unikalnych brzmieniowo utworów z tegorocznej płyty Big K.R.I.T.'a "K.R.I.T. Iz Here" był zdecydowanie hymn dla stanu, z którego pochodzi MC i producent wychowany w Meridian. Niesamowite muzycznie i wokalnie "M.I.S.S.I.S.S.I.P.P.I." opatrzone zostało równie klimatycznym teledyskiem, ukazującym rodzinne strony Krizzle'a, a także południową kulturę Mississippi. W klipie pojawiła się również mama artysty.
W zeszłym tygodniu pisaliśmy o wyjątkowym wykonaniu na żywo utworu "Good Morning Love" w znanej i lubianej niemieckiej serii A Colors Show. Nagranie to nastąpiło w czasie wizyty Commona w Berlinie - a artysta zawitał tam z okazji trasy promującej jego 12. solowy album "Let Love". Nam udało się wybrać do Berlina specjalnie na to show - i zdecydowanie było warto!
Twórca "Like Water For Chocolate" imponował kondycją, emisją głosu i warsztatem rapowym, raz latając po scenie z boku na bok rozgrzewając publikę, innym razem tańcząc breakdance w rytm kawałka "Universal Mind Control", aby za moment uspokoić klimat, przysiąść i wygłosić krótki monolog o miłości czy... polityce na scenie przypominającej inscenizację teatralną.
Pod koniec sierpnia światło dzienne ujrzał dwunasty solowy album Commona. W ramach promocji niezwykle osobistego "Let Love" chicagowski raper wyruszył w światową trasę, przy okazji której zawitał też do naszych zachodnich sąsiadów. Korzystając z okazji, kultowy już YouTube'owy kanał "COLORS" zaprosił MC do występu w ramach ich serii video - rezultatem wyjątkowe wykonanie utworu "Good Morning Love", ukazujące cały raperski kunszt legendy z Windy City. Sprawdzajcie w rozwinięciu i czekajcie na naszą fotorelację z koncertu Commona w Berlinie, na który udało nam się niedawno wybrać.
Nigdy bym nie pomyślał, że pewnego dnia będę miał okazję zrobić wywiad z Shaggym, ani, że taki materiał ukaże się u nas na Popkillerze. Dzięki uprzejmości Universal Music Polska taka okazja się jednak nadarzyła przy okazji wizyty Shaggy'ego w Warszawie i promocji jego najnowszej płyty. Z ikoną muzyki reggae oraz autorem tak uniwersalnych, globalnych hitów jak "Angel" czy "It Wasn't Me" porozmawialiśmy m.in. o jego nowym albumie "Wah Gwaan?!", erze wczesnych lat 2000. i płyty "Hot Shot" oraz zawracającym tempie ówczesnej kariery, byciu wdzięcznym za wzloty i upadki, współpracy z Rayvonem (współautorem największych hitów Shaggy'ego) czy pamiętnym collabo z komikiem Ali G "Me Julie".
Mr. Boombastic opowiedział też o przeprowadzce z Kingston na Brooklyn, wspomniał czasy służby w amerykańskim wojsku i treningów wokalnych podczas ćwiczeń Marines, a także wyjaśnił, jaki wpływ miał na niego hip-hop i przywołał ulubione hip-hopowe momenty z lat 90. (m.in. z The Notoriousem B.I.G.).
Ekipa Dreamville nie zwalnia tempa - w tym tygodniu do Sieci trafił już trzeci teledysk z albumu/kompilacji "Revenge of the Dreamers III". Tym razem doczekaliśmy się obrazka do otwierającego projekt numeru "Under The Sun", w którym oprócz trzech reprezentantów Północnej Karoliny - J. Cole'a, DaBaby i Lute'a - słyszymy też niepodpisane nigdzie oficjalnie wokale Kendricka Lamara! Nakręcony w Nowym Jorku, klimatyczny klip znajdziecie w rozwinięciu.






































