Mimo że "We Dem Boyz" uważam za gniot, najgorszy numer Wiza od dawna i rozczarował mnie jak dawno nic, to inne strzały z ostatnich miesięcy (choćby "Chapo", "Look What I Got On" czy "Got Me Some More") udowadniają, że reprezentant Pittsburgha wciąż jest w formie i potrafi pozaginać swoim flow czasoprzestrzeń. Dlatego na "Blacc Hollywood" czekam niecierpliwie, a kto zna i lubi twórczość Khalify ten doskonale wie, że nie ma lepszej pory na jego muzykę niż lato.
Latem katowałem "Burn After Rolling", latem "Deal Or No Deal", doskonale pamiętam też jak letni wypad do Rimini umilały mi "Kush & O.J." i "Flight School"... ale przypuszczam, że moje letnie reminiscencje nie są rzeczą, która jakkolwiek interesuje Was w środku polskiej zimy. Tak więc krótko i do rzeczy - wygląda na to, że na lato dostaniemy "Blacc Hollywood"!




































