Nie ustaje dyskusja wokół numeru "Lecę jak Magik". Po krytycznych komentarzach odnośnie tytułu ze strony Tau, Planeta ANM i Ciry tym razem głos zabrał Kajman, dla odmiany stając po drugiej stronie. Przypomniał również wers Joki z klasycznego numeru Kalibra 44.
Zagraniczny i polski hip-hop, muzyka, wykonawcy - Najlepszy portal hip-hop
"CoCo" to jeden z największych viralowych hitów ostatnich miesięcy (obecnie blisko 33 miliony odsłon) a obok dyskusji odnośnie tego czy to najgorszy czy najlepszy banger roku sporo osób zastanawia się jakie są rzeczywiste raperskie umiejętności O.T. Genasisa i co pokazałby na innych bitach, bez tego hipnotyzującego i turbo-zaraźliwego refrenu. Teraz możemy to sprawdzić - członek The Conglomerate zarejestrował blisko 4-minutowy freestyle na kilku dobrze znanych podkładach. Jak uważacie, daje radę?
Czyżby numer Tedego "Lecę jak Magik" stał się najmocniej dyskutowanym tematem ostatnich dni 2014 roku w polskim rapie? Na to wygląda, a oprócz słuchaczy - co dostrzec można choćby w ilości komentarzy na FB czy pod naszymi newsami - wątek ten pobudził do wypowiedzi także kolejnych raperów. Po Tau i Planecie ANM swoimi refleksjami podzielił się białostocki MC Cira.
Okres świąteczny to czas otrzymywania prezentów i takowe dostała dwójka reprezentantów Step Records od swoich słuchaczy. Złotem pokryły się albumy "Bal Maturalny" Rozbójnika Alibaby i Jana Borysewicza oraz "Że Życie Ma Sens", czyli debiut ZBUKU. Oto, co do powiedzenia mieli sami zainteresowani.
W tym roku Dejan zaoferował nam "Demotejp" (recenzja), na 2015 szykuje materiał zatytułowany "Allschool". Dziś poznajemy pierwszy singiel z tego albumu, wyprodukowany przez SecretRanka i zobrazowany mashupem autorstwa Juana Martina Naborati.
Dlaczego: Na koniec Świąt zawitał do nas "Zły Mikołaj", czyli Ńemy wcielający się w rolę Grincha i psujący rzutem na taśmę bożonarodzeniowy klimat w stylu zarazem klasycznym, jak i mocno zakręconym. Check it.
Tak jak można było się spodziewać, wypuszczony w Wigilię numer Tedego "Lecę jak Magik" wywołał branżowe kontrowersje. Publikację utworu skomentował już krytycznie Tau, teraz dołączył do niego Planet ANM.
"50 twarzy Greya" trafi do kin w Walentynki, a głośny film musi mieć też głośny soundtrack. A kto w tej tematyce odnajdzie się lepiej niż The Weeknd? Sprawdźcie singiel jego autorstwa.
Sage The Gemini to bez wątpienia jedno z największych muzycznych odkryć mijającego roku. 21-letni kalifornijski raper szturmem wbił się na listy i do klubów, wyciągając na singlach ze swojego debiutanckiego albumu odsłony dochodzące do 50-60 milionów. Teraz pojawia się u boku dobrze znanego hitmakera Flo Ridy, a całość zobrazowana jest klipem ukazującym koszykarski pojedynek ich teamów. Gościnnie zobaczymy tu Udonisa Haslema.
W Wigilię do Sieci trafił numer Tedego, kontrowersyjnie zatytułowany "Lecę jak Magik". Publikację odrzutu z sesji "Elliminati" krytycznie skomentował Tau:
Wczoraj O.S.T.R. złożył wszystkim świąteczne życzenia oraz zapowiedział nowy album "Podróż zwana życiem", który trafi do nas 23 lutego. Dziś dostajemy drugi (po "Rise of the sun"), tytułowy singiel.
Swój nowy album na Itunes czy Google Play wpuścił dziś Fabolous, na Święta dostaliśmy także nową porcję muzyki od Wale. "Festivus" to stworzony wspólnie z A-Trakiem mixtape, zapowiadający "The Album About Nothing", który ukaże się 31 marca i ma ukazać nam bardziej osobistą odsłonę reprezentanta MMG. Na razie pora na mixtape.
Parę dni temu Hopsin wyraził swoje rozczarowanie rapową branżą, ogłosił też wyjazd do Australii i zakończenie rapowej kariery... Okazuje się, że całe oświadczenie było zgrabnym trollingiem.
Zaskakujący wigilijny prezent od TDF'a. "Kawałek na który wiele osób czekało, nagrany w 2012 miał trafić na abum "ELLIMINATI" ale tak się nie stało. Dzis jest wigilia 2014 więc możemy dać się ponieść magii świąt:))) WIELKIE JOŁ! no master no nothing" - napisał raper.
Jak inaczej zacząć święta jak nie wieczorem z Kevinem? Nasz jednak jest trochę doroślejszy niż ten znany z ekranów i bardziej niż z Nowym Jorkiem związany jest z Nowym Orleanem...
Moją muzyczną historię z Kevinem Gatesem można chyba zaliczyć do love-hate relationship. Pierwszy raz usłyszałem go w "Trust You" u Pushy T, gdzie okrutnie kaleczył wyciem na autotune'ie i w głowie została mi łatka "gorszego Future'a". Potem za to usłyszałem "Satellites", w którym czarował osobistą historią i perfekcyjną kontrolą bitu oraz modulacją tempa nawijki. Od tego czasu postanowiłem dokładniej śledzić jego poczynania i dziś zdecydowanie stawiam w gronie jednego z ciekawszych młodych MC, mimo że jego dotychczasowe projekty przypominać potrafiły rollercoaster, bo obok momentów błysku zdarzało się równie sporo momentów, nadających się do szybkiego skipowania.
Jak jest w przypadku "Luca Brasi 2"? Czy Gates wyeliminował błędy z poprzednich projektów?





































