"IV Play" The-Dreama pojawi się 28 maja a teraz dostajemy najnowszy singiel, w którym gościnną zwrotkę podrzuca będący ostatnio w wyjątkowo wysokiej formie Fabolous.
R&B
R&B
Kiedy Big Daddy Kane odsuwał się w cień po przeowocnej rapowej karierze, mówił, że rap zmienił się na tyle, że on już nie potrafi być jego częścią we współczesnej wersji. Po wielu latach jeden z najlepszych MC's jacy kiedykolwiek chwycili za mikrofon powrócił w zupełnie nowej formie - z rewelacyjnym wokalistą i grupą muzyków w szeregach nowej formacji Las Supper. Wokalistą jest znany zapewne zwolennikom "Desire" Pharoahe Moncha ShowTyme, a muzykami grupa Lifted Crew. Pierwszy album zespołu "Back To The Future" jest już dostępny na iTunes, a do nas właśnie trafił teledysk do numeru "I Believe In Love Again".
Od czasu premiery debiutanckiego albumu w 2006 roku Cassie nie wypuściła w świat żadnego w pełni oficjalnego, pełnoprawnego muzycznego projektu. Teraz ma się to zmienić, bo moja przyszła żona na 11 kwietnia 2013 zapowiedziała już swój mixtape "RockaByeBaby" a teraz otrzymujemy klip, w którym pannę Venturę podziwiać możemy u boku Ricka Rossa. Wrzucam więc (#nepotyzm) i życzę miłego oglądania.
Nawet jeżeli zima w tym roku jeszcze nie zauważyła, ze jej czas przeminął i udaje grubą rybę w marcu, nie dajcie się jej oszukać. Już niedługo będzie gorąco i wtedy nawet osoba, która zapadła najgłębiej w sen zimowy, zauważy, że trzeba powoli zaczynać przygotowania do splasha!: znaleźć okulary przeciwsłoneczne, przymierzyć krótkie spodenki, zrzucić mięsień piwny czy przewietrzyć śpiwór. My jesteśmy już praktycznie przygotowani na najlepszy festiwal na świecie, a myślami już w słonecznym Ferropolis. Przed oczami widzimy już jak następujący wykonawcy będą szaleć pośród dźwigów Ferropolis:
Niedawno prezentowaliśmy wam kawałek "God Magic", który jak się okazuje jest trackiem otwierającym pięciokawałkową epkę MeLo-X'a. Człowiek renesansu z Flatbush na nowojorskim Brooklynie serwuje nam obiecaną "GOD: LoFi". Co ciekawe tym razem nie zajął się produkcją całości i tak na albumie możemy usłyszeć muzykę MPhazesa, Phoenixa i Jeesse Futermana. Całość możecie sprawdzić w rozwinięciu.
Szósty w dorobku Angie Stone krążek "Rich Girl" ukazał się co prawda już około pół roku temu, jednak do polskiej dystrybucji trafił dzięki Warner Music Poland dopiero w styczniu tego roku. Jasne, pomyślicie sobie – co chwilę wychodzą nowe, głośne płyty, więc dlaczego "marnujemy" czas na recenzowanie albumu po takim czasie?
Ano chociażby dlatego, że to pierwszy od 2009 r. krążek jednej z najwspanialszych wokalistek kobiecego soulu, i powrót w wielkim stylu. Mam też nieodparte wrażenie, że sporo osób, podobnie jak ja mogło przegapić to wydawnictwo, a w oczekiwaniu na zagubioną gdzieś między jedną a drugą zaspą śnieżną wiosnę warto nadrobić zaległości…
Jak w roku 2013 wydać album, który będzie brzmiał niedzisiejszo, niemedialnie, daleko od trendów i standardów, nasuwał będzie skojarzenia z czasami, gdy muzyka stawiała na detale a nie przytłaczającą klubowość; album, przepełniony aranżacyjnymi smaczkami, na którym 7 z 10 numerów trwać będzie ponad 7 minut a mimo tego skupić na sobie uwagę branży i największych mediów z całego świata? Recepta jest jedna - musisz powracać po siedmiu latach ciszy i nazywać się Justin Timberlake.
Jeśli chodzi o obecny soul i r&b Robin Thicke to bez wątpienia jeden z moich faworytów. Nie jest artystą aż tak wszechstronnym jak Timberlake, ale talentu ciężko mu odmówić. Teraz dostajemy nowy singiel zapowiadający nadchodzący album wokalisty. W "Blurred Lines" pojawiają się Pharrell Williams i T.I.
Coś dla fanów głębokiego undergroundu i poetyckich tekstów. W nowym remixie "Pour It Up" na świetnym nowoczesnym bicie Mike WiLL Made It oprócz samej Ri pojawia się czterech dobrze znanych zarobionych raperów - Young Jeezy, Rick Ross, Juicy J i T.I. Każdy podszedł do sprawy poważnie i nagrał coś szytego na miarę swoich możliwości. Kawałek nabrał nowego wyrazu i komercyjnego potencjału, a na dodatek dobrze się go słucha.
W roku 2013 zrobić pełen smaczków i aranżacyjnych detali 8-minutowy singiel i nakręcić do niego kolejny świetny klip, zarazem nie bojąc się, że przejdzie bez echa i nie wskoczy na medialne rotacje? Chyba trzeba nazywać się Justin Timberlake. "Mirrors" to jak dla mnie numer o wiele lepszy od "Suit & Tie", a z klipem jeszcze zyskuje. Nasza recenzja "The 20/20 Experience" na dniach.
„Famous Party” markowany logiem Aptaun Support to typowo imprezowy mix niespełna 60 minut najlepszej muzyki przeznaczonej do tańca starannie wyselekcjonowanej i oskreczowanej przez reprezentantującego Białystok i doskonale znanego rezydenta wielu imprez – Dj'a Fejma jednego z AS'ów Aptaunu. To mix odmulający każdą imprezę, składający się z dynamicznie pomiksowanych utworów w klimacie Urban Club Music okraszonych masą remixów, blendów i skreczy.
Jeśli myśleliście, że po urodzeniu dziecka Beyonce stanie się nagle ciepłą kluchą, to - no cóż - byliście w błędzie. “I took some time to live my life/ But don’t think I’m just his little wife/ Don’t get it twisted, get it twisted/ This my shit, bow down, bitches” - śpiewa Sasha Fierce w wyprodukowanej przez Hit-Boya części pierwszej, by po chwili... przejść w rap - przy użyciu techniki chopped & screwed - i rzucać linijkami typu “I heard your boo was talking lip/ I told my crew to smack that trick”. Za produkcję drugiej części odpowiadają natomiast Timbaland i Polow Da Don. Zaskoczenie, co nie?
To już szósty joint Spike'a, który wam przedstawiamy i jeśli znacie poprzednie wiecie doskonale, że temat dyskryminacji rasowej u nowojorskiego reżysera jest motywem przewodnim większości filmografii. Nigdzie jednak jego złożoność nie została przedstawiona tak jak w "Jungle Fever" z 1991 roku. Wiele osób zwróci na niego uwagę ze względu na kapitalną obsadę - w roli głównej znany zapewne wszystkim Wesley Snipes, w drugoplanowych Samuel L. Jackson (dostał za tę rolę nagrodę na festiwalu w Cannes), młodziutka Halle Berry czy debiutująca na wielkim ekranie Queen Latifah. "Jungle Fever" to jednak przede wszystkim punkt wyjścia do dyskusji, film ukazujący przerażające zjawiska, ale zarazem jak to u Spike'a bywa zazwyczaj również ich przyczyny środowiskowe.
Tytułowa "Jungle Fever" (w polskiej dystrybucji jako "Malaria"...) to określenie związku dwójki osób różnych ras. W tym wypadku jest to związek Flippera, syna kaznodziei kościoła baptystów i Angie - włoskiej Amerykanki wychowanej w tradycyjnym, katolickim domu bez zmarłej matki. Postać grana przez Snipesa ma szczęśliwą rodzinę, piękną żonę i córkę, świetną i dobrze płatną pracę. Angie poznaje jako nową sekretarkę zatrudnioną bez jego wiedzy i aprobaty. Między postaciami zaczyna iskrzyć od pierwszego dnia wspólnej pracy, ale piękny romans ma nieoczekiwane skutki.
Nazwisko (a dokładniej pseudonim artystyczny) Alicii Keys od dekady nie znika z czołówek muzycznych pism i list przebojów. Polscy fani będą mieli w tym roku możliwość zobaczyć 32-letnią wokalistkę reprezentującą Nowy Jork na żywo. W ramach trasy Set The World On Fire rozpoczętej na terenie USA i Kanady, Alicia przyjedzie również do Europy, gdzie zagra 27 koncertów. Jednym z przystanków będzie Poznań, gdzie na Stadionie Miejskim odbędzie się jedyny na trasie występ pod gołym niebem.
"Do The Right Thing", trzeci pełnometrażowy film w dorobku Spike’a Lee, to zarazem jeden z jego największych kasowych hitów (31 mln $ zysku) i bezapelacyjny klasyk, którego nie mogliśmy pominąć w naszym przeglądzie twórczości mistrza. Ten kontrowersyjny, wywołujący dyskusję na niechętnie poruszane tematy uprzedzeń rasowych dramat z wieloma elementami komediowymi świetnie oceniono już w momencie ukazania się latem 1989 r., a z biegiem czasu nie został zapomniany i wcale nie stracił na wartości.
Odpowiedzialny za scenariusz, reżyserię, produkcję i grający zarazem główną rolę Spike Lee zawarł w tym filmie esencję swojego stylu. "Do The Right Thing" umiejętnie bowiem łączy sceny komediowe z poważnym, ambitnym przesłaniem całości, napięcie budowane jest stopniowo i umiejętnie, a zaskakujące zakończenie daje nam wiele do myślenia… To także kolejny film, przedstawiający realia życia w Nowym Jorku z perspektywy zwykłych mieszkańców tamtejszych blokowisk.



































