Z ogromnym żalem donosimy, iż świat muzyki utracił kolejną znamienitą osobistość. W wieku 76 lat, w szpitalu w Hackensack, w New Jersey, odszedł Ben E. King - legenda muzyki soul i R&B, współautor nieśmiertelnego klasyka "Stand by Me"...
Klasyka
Klasyka
Mamy 29 marca roku 1988, na półki sklepowe w USA trafia drugi album pochodzącego z Filadelfii duetu w składzie Jeff Townes & Will Smith, szerzej znanych jako DJ Jazzy Jeff & The Fresh Prince. Niesieni falą sukcesu swojego debiutanckiego singla z 1986 roku, zobrazowanego komicznym wideoklipem "Girls Ain't Nothing But Trouble", ponad 300 tysiącami sprzedanych egzemplarzy płyty "Rock The House" z 1987 r. oraz doświadczeniami prosto ze wspólnej trasy koncertowej z Run-DMC i Public Enemy, dwaj młodzi artyści zdają się mieć świat u swoich stóp, i bawią się przy tym w najlepsze.
Formuła hip-hopu, jaką obaj panowie zaprezentowali już na "Rock The House", oparta na zabawnych storytellingach, oszczędnych, ale energicznych podkładach i gęstych, kreatywnych skreczach, podkreślających docenianą jeszcze w latach 80. wagę DJ'a (wystarczy wspomnieć wczesne nagrania LL Cool J'a i jego kompana DJ'a Cut Creatora), okazała się strzałem w dziesiątkę. Kolosalny sukces "He's The DJ, I'm The Rapper" jedynie to potwierdził i błyskawicznie przyćmił debiutanckie LP, stając się dla Jeffa i Willa trampoliną do ogólnoświatowej sławy, prestiżowych nagród i sprawiając, że dwójka chłopaków z West Philly na trwałe zapisała się w historii amerykańskiej popkultury.
W dzisiejszym odcinku "Diggin In The Videos" chciałbym wam zaprezentować debiutancki singiel duetu DJ Jazzy Jeff & The Fresh Prince, promujący ich pierwszy album "Rock The House" z 1987 roku, a także pierwszy singiel z ich trzeciego LP z 1989 r., zatytułowany "I Think I Can Beat Mike Tyson".
Wybrałem akurat te dwa pamiętne klipy, ponieważ idealnie ukazują wyluzowane, pełne dystansu podejście Willa i Jeffa, oraz ich niepowtarzalne poczucie humoru i kreatywność w tworzeniu barwnych, komicznych historii. I tak, tytuł drugiego kawałka należy traktować dosłownie...
Wydane w 2002 roku nakładem BBE Records "The Magnificent" DJ'a Jazzy Jeffa latało u mnie na gęstej rotacji przez długi czas od kiedy dorwałem CD, a marka, jaką już wtedy stanowił niezawodny Jeff gwarantowała bez pudła hip-hop najwyższych lotów. Dopiero po wczytaniu się w creditsy do poszczególnych kawałków w książeczce zdałem sobie sprawę, że ten album to nie tyle pełną gębą płyta producencka filadelfijskiego muzyka, a raczej kompilacja utworów różnych zaprzyjaźnionych artystów, ozdobiona pięcioma niesamowitymi perełkami spod ręki Jeffa Townesa.
Z tego powodu mistrzowskie "The Magnificent" nie może zatem w pełni uchodzić za flagowy przykład jego producenckiej działalności, choć takie numery jak genialne "For Da Love of Da Game" czy pulsujące, soulowe "My People" to esencja stylu jazzującego Jeffa, zdecydowanie wystarcząca do tego, aby zakochać się w jego muzyce. Na album producencki sensu stricto musieliśmy czekać natomiast kolejnych 5 lat... ale było warto. Wydane w 2007 roku "The Return of The Magnificent" to najlepsza jak do tej pory wizytówka Jeffa jako producenta, swoisty pomnik, ukazujący jego wszechstronność, wyczucie, bezbłędnie wplatający imponujące od lat 80. skrecze, a także - potwierdzający jego status w świecie hip-hopu.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zanim jeszcze Eminem wziął rap grę szturmem i na wieeeeele lat zanim zaczęto go postrzegać Bogiem Rapu i najlepszym MC na globie, Marshall Mathers przyjechał specjalnie do studia DJ'a Jazzy Jeffa w Filadelfii i obaj panowie zabrali się do roboty nad materiałem mającego na koncie narazie jedynie amatorskie demówki MC. Z tych sesji nagraniowych pochodzi datowany na 1998 rok, nigdy oficjalnie nie wydany numer "When To Stand Up".
Przy okazji tej wizyty miejsce miała też pewna zabawna sytuacja, kiedy to Will Smith odwiedził Jeffa w studiu, i zaszokowany jednym z nagrań młodego kota z Detroit, powiedział Eminemowi bez ogródek "Albo będziesz największym niewypałem w historii hip-hopu, albo staniesz się największą rzeczą, którą zrodziła ta muzyka".
Dla jednych DJ Jazzy Jeff to połówka klasycznego duetu DJ Jazzy Jeff & The Fresh Prince, kompan artystyczny Willa Smitha i pamiętny "Jazz" wyrzucany bezustannie z domu w "The Fresh Prince of Bel-Air", dla innych jeden z najlepszych DJ'ów w historii, operujący niezliczoną ilością gramofonowych tricków i dopracowanych do perfekcji skreczy, regularnie publikujący kapitalne mixtejpy, dla jeszcze innych to głównie świetny producent, mający na koncie współpracę m.in. z Big Daddy Kane'm, Method Manem, CL Smoothem czy Posem z De La Soul.
Niezależnie od podejścia, to bez wątpienia jeden z najbardziej zasłużonych i szanowanych DJ'ów w hip-hopie oraz pierwszy w historii zdobywca nagrody Grammy w kategorii Rap. Wszyscy fani artysty będą mieli okazję zobaczyć go na żywo już 1 maja w Sopocie, a z okazji pierwszego występu filadelfijskiego weterana w Polsce postanowiliśmy przybliżyć wam jego twórczośc i przedstawić osobę Jeffa trochę bliżej.
Mobb Deep nie tak dawno byli w Polsce (i przed naszą kamerą) z okazji swojego 20-lecia. W ostatnim wywiadzie kultowa grupa podzieliła się historią, z której dowiadujemy się, że mało brakowało, a wcale nie znalibyśmy ich jako Mobb Deep...
Wytwórnia Wielkie Joł i California Skateshop prezentują DJ MACU & MŁODYGRZECH SK8 IS GR8 MIXTAPE - pierwszą i jedyną w swoim rodzaju produkcję zawierającą wyjątkową selekcję muzyki związanej z miejskimi sportami ekstremalnymi, w szczególności z rolkami i deskorolką.
"Pod koniec kwietnia w Polsce gra Dog Eat Dog i skoro mamy z nimi kontakt postanowiliśmy zrobić ciekawy projekt muzyczny związany ze skateboardingiem." - komentuje Kamil "Jakuza" Jaczyński, dyrektor wykonawczy Wielkie Joł. "Tu idealnie zgraliśmy się z California Skateshop i razem zdecydowaliśmy się wydać produkcję podkreślającą naszą fascynację takimi brzmieniami i jednocześnie w sposób oczywisty będącą dużym wyrazem uznania dla naszych amerykańskich przyjaciół i wspólnych muzycznych korzeni." – dodaje Jakuza.
PW Events wraz z Knock Out Productions oraz Go-Ahead zapraszają na trzy koncerty legendarnej załogi Dog Eat Dog! Amerykanie przyjadą do Polski z wyjątkowym repertuarem ponieważ oprócz klasycznych hitów zespołu usłyszymy cały materiał z ich kultowego albumu „All Boro Kings”, który obchodzi w tym roku 20lecie! "Zapraszamy wszystkich, którzy w latach 90' dorastali przy muzyce DED, oraz wszystkich, których po prostu chcą pobawić się na rewelacyjnym, pełnym życia i energii koncercie" - piszą organizatorzy.
Każdy z nas ma utwory, które darzy ogromną dawką sentymentu i do których wraca z niekłamaną przyjemnością. Dla mnie jednym z takich numerów jest "No Time To Play" - moja introdukcja do twórczości urodzonego w Bostonie MC. Był początek poprzedniej dekady, miałem może ze 12 lat, nie wiedziałem nic o Gang Starr ani podgatunku zwanym jazz-rap i przypadkiem nagrałem ten teledysk z pamiętnego MTV Base na kasetę VHS...
W piątek w ramach festiwalu Red Bull Music Academy Weekender Warsaw miało miejsce wyjątkowe wydarzenie - na deskach Teatru Dramatycznego usłyszeliśmy premierowe wykonania utworów z przygotowanego przez Alkopoligamię projektu Albo Inaczej, czyli nowych wersji hip-hopowych klasyków w wykonaniu legend polskiej sceny muzycznej, takich jak Krystyna Prońko czy Zbigniew Wodecki. A gdyby tego było mało to na scenie dodatkowo pojawiły się nieaktywne dziś klasyczne kolektywy rapowe - Flexxip i Stare Miasto. Porozmawialiśmy ze Stasiakiem krótko o całym wydarzeniu, sprawdźcie co nam powiedział...
W dniu dzisiejszym mija równo pięć lat od śmierci jednego z najważniejszych przedstawicieli nowojorskiej sceny hip-hopowej, GURU. Urodzony w Bostonie Keith Elam, współtworzący z DJ'em Premierem legendarny duet Gang Starr oraz mający na koncie sukcesy solowe w ramach innowacyjnego projektu Guru's Jazzmatazz, jest powszechnie uważany za jednego z najlepszych tekściarzy w historii gatunku i pozostawił po sobie obszerną dyskografię.
Z okazji rocznicy odejścia GURU raper Avrex, za zgodą rodziny zmarłego MC i ze wsparciem członka Gang Starr Foundation Big Shuga, postanowił zremixować jeden z mniej znanych utworów z dorobku Gifted Unlimited Rhymes Universal i zobrazować go teledyskiem, zapowiedzianym przez siostrę GURU Patricię Elam.
Polski rap ma całkiem przepastny katalog kultowych utworów. Gdyby nie miejski charakter gatunku, moglibyśmy mowić, że mamy do czynienia z hymnami - ale poprzestańmy na określeniu "historyczne sztosy". Na pewno jednym z takich utworów jest "Jest jedna rzecz", nagrany przez Peję/Slums Attack. Mamy w nim mocny głos artystycznej szczerości i rozprawę z mniej przejrzystą w zamiarach konkurencją z branży. Chwytliwy refren tylko pomógł numerowi urosnąć do rangi klasyka.
Wersja Albo Inaczej, do której zaproszono Zbigniewa Wodeckiego, stawia na optymizm muzycznej pasji, choć wersy ucierające nosa konkurencji zostały - w wykonaniu piosenkarza brzmią mniej jak pogróżki, a bardziej jak przyjacielskie porady...
Tekst Tedego zaśpiewany przez Krystynę Prońko i Andrzeja Dąbrowskiego do gypsy swingowej muzyki? Zrobiliśmy to! A Wy już dziś możecie posłuchać "Dyskretnego chłodu" w wersji "Albo Inaczej". Samochody, restauracje, dyskretny chłód... dżentelmen i diwa, Andrzej Dąbrowski i Krystyna Prońko.
Miękkie trzaski winyla... i powoli, niespiesznie wyłaniający się z przestrzeni śpiew na pogodnym, soulowym akompaniamencie.... "Every nigger is a star". "Every nigger is a star"... "Who will deny, that You and I - and every nigger is a star?" To pierwsze dźwięki, jakie słyszymy, odpalając "To Pimp a Butterfly", nowy, od kilku tygodni elektryzujący cały hip-hopowy świat album Kendricka Lamara. Rozpoczęcie albumu zawsze jest niezwykle ważne, dla wielu wręcz decydujące o dalszym odsłuchu... Przyjrzyjmy się więc dziś piosence, jaką Kendrick zdecydował się nas powitać na "TPAB". Panie i Panowie, wprost z dalekiego Kingston - przed Wami Boris Gardiner i "Every Nigger is a Star"!








































