No i stało się! Macklemore i Ryan Lewis odwiedzą w końcu Polskę, by już 23 września zagrać koncert w warszawskim Palladium! Autorzy jednej z najlepszych płyt ubiegłego roku, "The Heist", na żywo potrafią zrobić kosmiczne show, o czym przekonaliśmy się już na Splashu i Hip Hop Kempie a teraz przekonają się ci, którzy nie mieli okazji dotrzeć na oba festiwale.
Macklemore
Macklemore
Dlaczego: Od dawna zastanawiałem się dlaczego do tego murowanego hitu i koncertowego niszczyciela nie ma jeszcze klipu. Na szczęście lepiej późno niż wcale i płynący na fali popularności po "Thrift Shop" Macklemore z Ryanem tak naprawdę dopiero teraz wytaczają najcięższe działo. "Tonight is the night, we'll fight til it's over!" Przypominamy, że "The Heist" nabyć można w naszym sklepie a na dniach konkurs z albumem.
PS. A samo video - czy można to nazwać jeszcze teledyskiem czy to już krótkometrażowa superprodukcja z hollywoodzkim rozmachem? Parafrazując Mesa: "Mniejsza jak to nazwałeś, chodzi o skalę, chyba przekroczyli ją". Ja nie umiem tego skomentować. Wow, wow, wow.
Macklemore już osiem lat temu wpadł w ucho forumowych diggerów głębokiego podziemia, po czym w związku z życiowymi problemami na parę lat zapadł się pod ziemię. Wrócił jednak i od tego czasu konsekwentnie, po swojemu i w pełni niezależnie parł do przodu, skupiając coraz większą uwagę. Gdy zobaczyłem live na Splashu co zrobił razem z Ryanem Lewisem to byłem w mocnym szoku, bo numery znałem, ale nie spodziewałem się aż takiego ognia na żywo. Na jesieni ukazała się debiutancka "The Heist", a dziś Macklemore jest o złotą płytę, multiplatynowy singiel i kilkaset milionów youtube'owych odsłon dalej... i śmiem twierdzić, że zasłużył na każdego zarobionego w ostatnich miesiącach centa. Pokazał bowiem, że do mainstreamu można wciąż wjechać z buta bez kompromisów, w pełni niezależnie, i stawiając tylko na muzykę a nie kasę, kontakty czy budowanie medialnej kontrowersji. A także, że pod chwytliwą powłoką można przemycić tam treści poważniejsze, często społeczne i dalej robić swoje z undergroundową mentalnością, tylko na o wiele większą skalę.
A dlaczego piszę o tym teraz, w przededniu premiery klipu do "Can't Hold Us"? Bo gdy zobaczyłem video z wykonania tego numeru live na MTV Movie Awards to doszedłem do wniosku, że teoretycznie, porównując do Splasha i Hip Hop Kempu przez ten rok zmieniło się wszystko - przepych, pozycja, otoczka, siła rażenia. Jednak pod tą powłoką wciąż kryje się ten sam surowy, koncertowy ogień i czysty hip-hop. Sprawdźcie sami jak Macklemore radzi sobie na scenie bez hypemana, jedynie z DJ-em i trębaczem, i przekonajcie się, że między występami na Splashu i na rozdaniu nagród MTV zmieniło się wszystko - poza esencją.
Staraliśmy się o to od premiery, rozmawiając intensywnie z managementem duetu, a Wy zasypywaliście nas regularnie pytaniami. Problemy na szczęście udało się obejść i teraz, po wielkim sukcesie singla "Thrift Shop" album "The Heist" możecie nabyć w końcu w naszym sklepie, zresztą obok ostatnich wydawnictw Wiza Khalify i T.I.'a! Każda z nich z pewnością znajduje się w czołówce ubiegłorocznych wydawnictw, więc na pewno warto dołączyć je do domowych kolekcji.
Działo się, oj działo w tym 2012... Zamiast rozpisywać się w obszernym podsumowaniu popkillerowej działalności postanowiliśmy przygotować dla Was mały fotograficzny przelot przez ważniejsze dla nas momenty w tym roku. Roku, w którym odwiedziło nas ponad milion unikalnych użytkowników, dając 10 milionów odsłon - dzięki! Na 2013 mamy sporo postanowień związanych z działaniem Popkillera - o rzeczach niezrealizowanych nigdy nie lubimy mówić, ale pierwsze postanowienie jest takie, by w tym tygodniu na 100% dać Wam w końcu zaległe wyniki wielkiego urodzinowego konkursu i więcej nie zanotować takiej obsuwy w żadnej kwestii. A na razie - miłego oglądania!
W 2012 Macklemore staje się na scenie postacią skali coraz bardziej przystającej do skali jego talentu, ale przecież nie było tak zawsze! Na długo zanim "The Heist" z Ryanem Lewisem okazało się najpopularniejszym albumem na amerykańskim iTunes ten zawodnik z Seattle pokazywał swoje nieprzeciętne umiejętności. Jeszcze w 2000 roku pod ksywką Professor Macklemore przygotował epkę o lokalnym zasięgu zatytułowaną "Open Your Eyes", ale dziś zajmiemy się jego pierwszym pełnym LP z 2005 roku. Już wtedy Macka słuchano z wielkim podziwem, również w Polsce.
Wyprodukowany głównie przez Budo i Sekken Thaughtz, ale również przez samego Macklemore'a "Language Of My World" to płyta, która spośród wielu podziemnych produkcji tamtego okresu wyróżniała się tak mocno, że do dzisiaj przynajmniej kilka razy w roku wraca do odtwarzacza choćby dla kilku wybitnych numerów. To co imponuje w tym gościu być może najbardziej (oprócz samego flow, o którym napisano już przecież wiele) to fakt, że kompletnie nikogo nie udaje. Dla ilu nie do pomyślenia jest, żeby można było otworzyć zwrotkę w takim numerze jak "Claiming The City" wersami "I grew up on a capital hill with two parents and two cars/ They've had a beautiful marriage, we even had a swing set in a yard/ My mom don't have a job, cause my dad made enough"... Ten koleś po prostu ma jaja, żeby niczego nie udawać. Co najlepsze perspektywa białego dzieciaka z bogatego domu w Seattle nawet przez chwilę nie wydaje się tutaj nudna, albo przewidywalna.
Pisanie profilu Macklemore'a to chyba najłatwiejsze zadanie jakie może spotkać przygodnego internetowego publicystę. Bo widzicie, w przypadku każdego innego mc sięgnąłbym do bio na Wikipedii, przeszukał dziesiątki wywiadów na zagranicznych portalach, powybierał z nich najciekawsze fragmenty, dodał coś od siebie, posklejał jakoś w logiczną całość, okrasił pompatycznym finałem, dał do sprawdzenia Nataliemu, i cześć. A żeby wiedzieć o Macklemorze niemal wszystko wystarczy posłuchać jego utworów. Mało który raper zostawia tak dużo siebie na bitach.
Przekrojowość poruszanych tematów to coś, w czym z Macklemore'em mało kto może się równać. Gość potrafi rzucić mocno zaangażowany społeczny tekst, uderzający w punkt, po czym nagrać choćby hymn dla lumpeksów. Ten ostatni słyszeliście w hitowym singlu "Thrift Shop", dziś przypomnijmy więc przykład pierwszego typu.
Ci, którzy śledzą karierę Macka od dawna wiedzą, że nie wziął się znikąd. W 2005 pojawił się w podziemiu, wydając płytę "The Language Of My World", zachwalaną przez fanów niezależnych brzmień, nawet na polskich forach. Potem zniknął na parę lat przez problemy z używkami, a po odwyku wrócił dużo silniejszy, by dziś podbijać świat... skuteczniej niż Pinky i Mózg. A gdy już wrócił to pewnej nocy usłyszał wieści o śmierci Pimpa C, spowodowanej przedawkowaniem syropu z kodeiną - i wtedy powstał ten oto track, rozpoczynający się właśnie od wiadomości telewizyjnej o odejściu Chada Butlera.
"The Heist" zbiera masę pozytywnych opinii, lokując się dodatkowo jako w pełni niezależne wydawnictwo na 2 miejscu list sprzedaży Billboardu a Macklemore raz po razie pisze na swoim facebooku, że nie może uwierzyć w to, co dzieje się wokół tego albumu. Ale patrząc na poziom muzyczny ciężko się dziwić. Gość, którego XXL wybrało na Freshmana i który następnie pozamiatał takie festiwale jak Splash czy Hip Hop Kemp to postać w żadnym wypadku nie przypadkowa. Od dawna obecny w podziemiu, kiedyś znany w Polsce jednostkom (podobno swego czasu była opcja na jego koncert w naszym kraju za 500$, ale nie miałaby szansy na zwrot kosztów), dziś otoczony ogromnym i wciąż rosnącym hypem. Macklemore i Ryan Lewis naszymi Artystami Tygodnia!
Już dziś ma miejsce fizyczna premiera jednego z bardziej oczekiwanych tegorocznych albumów. Po wielu latach siedzenia w cieniu i w podziemiu Macklemore wystrzelił w ostatnim roku do góry, dostając się m.in. do Freshmanów XXL'a i deklasując konkurencję na festiwalach Hip Hop Kemp i Splash. Teraz czas na pełnowymiarowy album a na nim m.in. "Wings" i "Can't Hold Us". Poniżej odsłuchacie też cały album.
Dlaczego: Po czym poznać świetnego rapera? Po tym, że w jednym singlu potrafi nagrać rozbujany hymn na cześć lumpeksów, by w kolejnym śmiertelnie poważnie i odważnie (znając realia hip-hopowej kultury) - z perspektywy heteroseksualisty - wstawić się po stronie praw do homoseksualnych małżeństw, zarazem unikając taniego patosu czy emanowania kontrowersją i robiąc wrażenie na słuchaczu bez względu na jego prywatne zdanie w tej kwestii. Szef, choć do tego akurat klipu Macka wracać raczej nie będę.
Lata przebijania się, by w końcu zyskać uznanie i wyjść z podziemia. Wybór na Freshmana XXL'a, sukces kolejnych singli, zgrabnie łączących zaangażowaną treść z przebojowością i stanowiących odpowiedź na płytką i zapętlającą się odsłonę mainstreamu i zbudowanie wielkiego oczekiwania na nadchodzące "The Heist"... W lipcu Macklemore razem z Ryanem Lewisem zagrał na Splashu, dając najlepsze show na festiwalu - lepsze niż Nas, Mac Miller czy Wiz Khalifa. Rapera z Seattle złapaliśmy tuż po koncercie, by uciąć sobie z nim luźną i ciekawą pogawędkę.

































