Marco Polo to moim zdaniem jeden z najlepszych producentów w grze, co udowodnił na fantastycznym "Orange Moon Over Brooklyn", a potem sukcesywnie potwierdzał takimi albumami jak "Double Barrell", bitami dla legend z Boot Camp Click czy... genialnym, producenckim "Port Authority".Wygląda na to, że kanadyjczyk mieszkający w Nowym Jorku, zbiera się do produkcji drugiego albumu producenckiego.






Myśląc o świetnym albumie Diamonda "Hatred, Passions & Infidelity" kojarzymy przede wszystkim klasyczny "The Hiatus" (to ten numer, który pojawił się w skicie "Noc" na płycie Eldo "27"). 






Często ostatnie części koncertów są najciekawsze. Tak było i tym razem. Nas i Damian Marley pokazali, że potrafią bawić się z publicznością aż do samego końca.



















