Oddisee nie zwalnia tempa! Dopiero co zaprezentował znakomitą, darmową EPkę "Alwasta" - a już w 13 maja, zgodnie z obietnicą, zaprezentuje nowy, instrumentalny album "The Odd Tape".
Astronautalis, bohater jednego z naszych ostatnich wywiadów, nie przestaje podkręcać hype'u na swój nowy album "Cut the Body Loose", który ukaże się 13 maja. Przed Wami nowy teledysk promujący album - nakręcony do świetnego "Running Away from God"!
Wielkimi krokami zbliża się premiera kolejnej części popularnej serii "Barbershop" - perypetii niejakiego Calvina (w tej roli Ice Cube), prowadzącego odziedziczony po ojcu zakład fryzjerski w Chicago... W trzeciej części - zatytułowanej przewrotnie "Barbershop: The Next Cut" - obok Cube'a oraz Eve) grającą we wszystkich trzech filmach rolę Terri Jones) zobaczymy całkiem ciekawą reprezentację gwiazd hip-hopu - Nicki Minaj, Tyga... oraz Common. Tak jest - niegdyś zaciekli wrogowie, Ice Cube i Common zagrali razem w jednym filmie. Mało tego - na potrzeby soundtracku... nagrali pierwszy w karierze wspólny numer!
Przed Wami - historyczna kooperacja. Ice Cube i Common w kawałku "Real People", otwierającym soundtrack "Barbershop: The Next Cut", oficjalnie i na wieki wieków zakopującym topór wojenny pomiędzy dwoma weteranami.
Wczoraj świat hip-hopu obiegła smutna wiadomość - wskutek komplikacji w walce z cukrzycą w wieku 45 lat zmarł członek legendarnego składu A Tribe Called Quest Phife Dawg. Wielu prominentnych artystów - zarówno weteranów "złotej ery", jak i newschoolowych wymiataczy - pożegnało sympatycznego "Five Footera" - m.in. Kendrick Lamar, Chuck D, 9th Wonder, Snoop Dogg, DJ Premier, Nicki Minaj, Big Sean, Pusha T... Talib Kweli na billboard.com umieścił długi, refleksyjny esej, w którym dziękuje Phife'owi - możecie przeczytać go tutaj.
Witamy w kolejnym Popkillerowym Wywiadzie na Niedzielę! Tym razem przed... cóż, nie przed kamerą, ponieważ nie miałem jej, byłem uzbrojony w dyktafon - tym razem pogawędziłem sobie z bardzo dobrze znanym polskiej publiczności (jego koncerty we Wrocławiu czy Gdańsku cieszyły się ogromną popularnością) przesympatycznym Andym Bothwellem - a.k.a. Astronautalisem.
Krótko po premierze swojego nowego singla "Sike!", Astronautalis przyjechał na parę koncertów do Szwajcarii, gdzie wtedy przebywałem. Udało mi się zgadać z nim przed (i po) koncercie) w Bazylei, w malutkim, acz klimatycznym klubie Lady Bar. Nawet pomimo zasadniczo niewielkiej publiczności chłopaki dali re-we-la-cyj-ny koncert. Byłem pełen podziwu, że po tak żywiołowym i energicznym występie Andy miał jeszcze siłę, by dokończyć wywiad...
A w tym - poruszyliśmy wiele interesujących kwestii. Jak powstał nowy singiel, "Sike!"? Na czym polega "filozofia" robienia coverów? Jak to się stało, że raper wystąpił na scenie jednego z najbardziej prestiżowych festiwali sztuki na świecie? Jak Astronautalis wspomina swój pierwszy koncert w Polsce czy udział w legendarnym Scribble Jamie? Zapraszam do lektury!
Niewesołe wieści z Nowego Jorku - uznany producent, "MVP of the MPC", bliski współpracownik m.in. The Diplomats, A$AP Mob, Slaughterhouse - AraabMuzik został zaatakowany i postrzelony w czwartek wieczorem, ok. godziny 19.00 (ok. 1.00 w nocy czasu polskiego).
Jeden z najciekawszych reprezentantów indie rapu, brawurowo balansujący na granicy rapu, indie rocka, bluesa czy folku - Astronautalis powraca z nowym albumem - który będziemy mogli usłyszeć już niedługo... Tymczasem jednak, by zaostrzyć apetyty, Andy zaprezentował nowy teledysk, nakręcony do wypuszczonego w zeszłym roku, mocarnego singla "Sike!"
Dowodzona przez Nasira Jonesa wytwórnia Mass Appeal, mająca na swym koncie takie albumy jak "Run the Jewels 2" czy "The Ecology" Fashawna - zapowiedziała swój kolejny projekt. Co ciekawe, jest to kolejny, po "Long Live the Pimp" ś.p. Chada Butlera, do tej pory niewydany materiał zmarłego artysty...
15 kwietnia, we współpracy z labelem PayJay i J Dilla Foundation, Mass Appeal wyda "The Diary" - album przygotowywany przez Dillę do wydania w 2002 roku. Ostatecznie nie ujrzał on światła dziennego. Odtwarzanie i "konstruowanie" "The Diary" trwało dziesięć lat, pieczę nad procesem sprawował Eothen Alapatt, creative director The James Yancey Estate, niegdyś menedżer Stones Throw Records i A&R Dilli przy "Donuts" i projekcie Jaylib. Więcej o "The Diary" możecie przeczytać TUTAJ.
Dokładnie dziś mija równo dziesięć lat, odkąd James Dewitt Yancey opuścił szeregi śmiertelników... Z tej okazji warto przypomnieć sobie utwór, z którym - rzekłbym - Jay Dee utożsamiany jest najbardziej. Kwintesencja jego brzmienia, bezdyskusyjny klasyk i evergreen hip-hopu, utwór, którego czar po prostu nie przemija. Oto "Fall in Love".
Powiedzieć, że J Dilla był inspiracją dla wielu beatmakerów i producentów byłoby potęźnym niedomówieniem. Zaiste, nie ma chyba na świecie fana hip-hopu, loopów, cutów, beatów itd., dla którego wzorem nie był sound Jaya...Wystarczy spojrzeć tylko na przeogromną liczbę tribute'ów dla J Dilli ze wszystkich stron świata. Także Polacy wielokrotnie oddawali hołd Dilla Dawgowi - by wymienić tu tylko Spinache'a, tercet Roux Spana - 3k - Mario Pras, Metro, Daniela Drumza, DJ'a Kebsa, DJ'a Lema... Dziś do tej listy dołącza nowy, wyśmienity beat tape 'Dillacious" sprezentowany przez creme de la creme kujawsko-pomorskich beatmakerów i projekt We Love Beats.
Jednym z najlepszych kawałków, jakie usłyszałem w minionym roku, jest bezapelacyjnie "Like Me" z debiutanckiego, bardzo dobrego krążka Joeya Bada$$a "B4.DA.$$" (który to krążek wziąłem pod lupę w popkillerowej recenzji - check it out.). Melancholijny, jazzowy beat J Dilli, wsparty dodatkowo żywym instrumentarium wprost od wirtuozów z The Roots, tworzy po prostu nie-ziem-ską atmosferę... Joey, doskonale czujący klimaty klasycznego brzmienia, od zawsze był fanem Dilli - ba, uważa go a swego ulubionego producenta, stawiając go nawet wyżej od Preemo. Na swym debiutanckim mikstejpie "1999" umieścił kawałek "Snakes", z gościnnym udziałem T'Nah Apex, nagrany na beacie Jaya "Alien Family". Między "Snakes" a "Like Me" nagrał jednak jeszcze jeden utwór na beacie naszego Artysty Tygodnia...
To już 10 lat, odkąd świat hip-hopu stracił jednego z najwybitniejszych producentów. Dokładnie 10 lutego 2006 roku James Dewitt Yancey, a.k.a. J Dilla odszedł, przegrawszy ciężką walkę z chorobą... Jego śmierć była ogromnym ciosem. Jay Dee był - myślę, że nie będzie w tym twierdzeniu grama przesady - geniuszem, dysponującym nieograniczoną wyobraźnią w dobieraniu, cięciu i mieszaniu sampli. Bezustannie inspirujący kolejne pokolenia, Dilla był - jak to świetnie ujął Daniel Wardziński - "jednym z największych innowatorów hip-hopu, a zarazem twórcą jego piękna w klasycznej formie". Dokładnie dziś Jay skończyłby 42 lata...
Uczcijmy więc kolejny raz jego pamięć i twórczość.
Niestety, to nie koniec dzisiejszych złych wieści....
3 lutego, na skutek ataku serca zmarł Keith "DJ Big Kap" Carter - weteran sceny DJ'skiej, bliski współpracownik Funkmastera Flexa, niegdyś jeden z najlepszych DJ'ów w Nowym Jorku - był członkiem legendarnego kolektywu The Flip Squad, zrzeszającego najznamienitszych mistrzów tego Elementu.
Dlaczego: Kici kici. Kiiiicikicikicikicikici.... MIAU MiaU miAU Klejnoty Wy moje miauczące Trzy tysiąclecia nie karmione, tak jak pan kazał ł ł
Miau Miau MIAUUUUUUU PaZuRy OCZy Mackiii MEOWCTHULHU HELLLLLLLO KITTTY
KOTY OTYYYY KOTYKOTYOTYKOTY WSZĘDZIE KICIUSIE KOCIACZKI FUTRZAKI SIERŚCIUCHY KREATURYYYY
WIDZĄ MNIE O MÓJ BOŻE NADCHODZĄ BOJE SIE BOJESIE
#####Apocalypssssseee Meow mEow MEEEEOWWWWW
...Ratujcie, błagamMMMMMMM
Jest już niedziela - dokładnie tydzień mija od odejścia Davida Bowie... Dziewięć dni od premiery jego ostatniej, pożegnalnej płyty. Na zakończenie Tygodnia z Davidem będziecie mieli okazję przeczytać jej recenzję, autorstwa Rafała Samborskiego... Jednak zanim to nastąpi - myślę, że niezbędną rzeczą jest pewne wprowadzenie do obfitej dyskografii Człowieka z Gwiazd. Opowieść o nim samym, o jego wizji muzyki, sztuki. O wielu maskach jedynego w swoim rodzaju Kameleona muzyki. Postaram się więc, najlepiej jak umiem, poprowadzić Was, czytelnicy, przez bogatą, niezmiernie ciekawą - i stanowiącą przeogromne źródło inspiracji - dyskografię - i przez to, karierę - Davida Bowie.
Zapraszam więc... Oto "Life and times of one David Robert Jones".







































