J. Cole

J. Cole

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2012-12-21 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 0)

J. Cole wśród gigabajtów swoich nigdy nieopublikowanych numerów ma takie perły, że czasami zastanwiam się czy ten gość już teraz nie mógłby położyć się do góry ptakiem i wydawać sobie płyty co rok przez następne 10 lat nie nagrywając jednocześnie nic nowego. Oczywiście, że tego nie zrobi, wydaje mi się, że to natural born MC. Nie znaczy jednak, że uniemożliwia mu to co jakiś czas wypuścić jako tzw. freelease swoje numery, a i ciekawostek wśród nich nie brakuje.

Z taką mamy do czynienia dzisiaj. Numer "2012" traktuje o końcu świata w roku bieżącym, choć został nagrany w 2008 roku. Zanim Cole zaczął nagrywać "The Warm Up" zrobił taaaaki track.

Tagi:
kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2012-11-09 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

Jak będąc z tak małej mieściny jak Fayetteville dostać się jako pierwszy artysta w szeregi nowej wytwórni Jaya-Z, potem po długim oczekiwaniu i czających się zewsząd wątpliwościach wydać album, zadebiutować na pierwszym miejscu listy Billboardu z ponad 200 tysiącami egzemply sprzedanymi w tydzień, a niedługo potem sięgnąć po złoto za pół miliona sztuk? Wypadałoby zadać takie pytanie J. Cole'owi, albo odpowiedzieć sobie samemu - trzeba być kimś wyjątkowym albo mieć wyjątkowe szczęście lub wyjątkowo dobre zaplecze marketingowe. Cole z pewnością jest wyjątkowo dobrym raperem i tekściarzem, nie zawsze producentem, a czas pokaże całą prawdę o jego karierze. I to być może najbliższy czas...

Tagi:
recenzja
dodano: 2011-10-26 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 16)
Fayetteville... Tylko wikipedia wie gdzie to jest. Cole odpowiadając na pytanie o to skąd pochodzi, musi czuć się podobnie jak ja, kiedy mówię, że jestem z Gąsocina. No chyba, że odpowie "jestem z Roc Nation", albo jeszcze lepiej "jestem z pierwszego miejsca Bilboardu, byaaaatch". Gość na długo zanim wydał swój pierwszy solowy album był propsowany przez największych tej gry, którzy mówili o nim w samych superlatywach. Kiedy Nas mówi o Tobie, że jesteś dla niego inspiracją znaczy, że naprawdę jesteś kimś. Albo, że Nas spalił tego dnia o jednego blanta za dużo, ale w tym wypadku raczej to pierwsze.

Baliśmy się już w pewnym momencie, że ten album gdzieś ugrzęźnie, a Jay okaże się cwanym dupkiem, który chce umiejętnie zablokować sobie konkurencję. Nie ukrywajmy - liryczne możliwości Cole'a niejako predestynują go do tego, żeby zmienić grę. To nieprawdopodobnie utalentowany raper. Pytanie dnia: co zrobił z tym talentem?

recenzja
dodano: 2011-10-26 20:00 przez: Damian Noga (komentarze: 10)
Zacznę od tego, że debiut J. Cole'a to dobry album. Jermaine stał się naprawdę sławny z chwilą podpisania go przez label Roc Nation Jaya-Z, ale swoją pozycję utrzyma jedynie dzięki umiejętnościom.

Patrząc na zawartość krążka i jego sprzedaż oscylującą wokół 218 tysięcy w pierwszym tygodniu myślę, że nie będzie z tym wielkiego problemu.
kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2011-05-24 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 12)


Gdzie J. Cole ostatnia pojawia się najczęściej? W odpowiedziach innych raperów na pytania o nowe twarze i inspiracje. Sam pytany o jego odwlekany debiut w Roc Nation przeważnie mówi, że to koniec odwlekania, tak samo jak przed miesiącem, dwoma i dwunastoma. Kiedy jednak staje za mikrofonem i daje nam nowe numery przeważnie przestajemy marudzić i pokornie czekamy, aż "Cole World" w końcu trafi na półki.

Dziś możemy wam zaprezentować kolejny numer. Follow up do mistrzowskiego "Simba", zatytułowany jest po prostu "Return Of Simba". Zapnijcie pasy.

recenzja
dodano: 2010-11-26 21:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 23)
Nieważne czy autorami opinii są znani i cenieni raperzy (jak Bun B), czy podziemni wymiatacze (Saigon), dziennikarze muzyczni czy wydawcy, J.Cole zawsze dostaje nieczęsto spotykane propsy. Przygotowując się do tej recenzji, próbowałem znaleźć recenzję tego mixtape'u, w której ktoś stawiałby silne i poważne zarzuty - pośród kilkunastu recenzji w których padało magiczne "mixtape of the year" i maksymalne oceny przyznawane płytom, nie trafiłem na absolutnie nic.

Czy najnowszy, oficjalny mixtape rapera z Fayetteville, faktycznie jest tak fantastyczny, a oczekiwanie na "Cole World" (przypomnijmy, że to tytuł roboczy jego pierwszego oficjalnego LP w Roc Nation) będzie przepełnione nadzieją na klasyk? Czy J.Cole ma szansę stać się "nowym Nasem w labelu Jaya-Z"?

Tagi:

Strony