"Donda" nadciąga - czego oczekiwać po nowej płycie Kanye Westa? (Echo z redakcji)

Wyczekiwana, przesuwana, owiana tysiącem tajemnic... a finalnie realizowana w środku wielkiego stadionu. Nikt w rapgrze jak Kanye. Według najnowszych zapowiedzi "Donda" ma jednak dotrzeć w ostatecznej wersji już w tym tygodniu - postanowiliśmy spytać kilku dziennikarzy z różnych mediów (a zarazem członków gremium Popkillerów) o to, czego spodziewają się po nowym krążku Ye i jakie mają w związku z nim oczekiwania...



Paweł Klimczak (newonce, Poptown)

Myślę, że "Donda" będzie sprawdzianem Kanyego, niestety, już kolejnym. Czy będzie spójnym dziełem, dopracowaną płytą? Czy następnym zbiorem półpomysłów i zmarnowanym potencjałem? "Jesus Is King" miał momenty, ale całość była zbyt chaotyczna, zbyt niepełna, mimo ogromnego potencjału tego pomysłu. Trzymam kciuki, również z takiej czysto ludzkiej perspektywy  - bo spójna muzyka Kanyego to sygnał, że jest lepiej z jego zdrowiem.

Andrzej Cała

Mówiąc szczerze, a inaczej wypowiadać się nie ma sensu - nie mam żadnych oczekiwań związanych z nowym albumem Westa. O ile się w ogóle ukaże. Jestem zmęczony akcjami promocyjnymi związanymi z "Dondą", w czasach, gdy non stop ukazuje się multum dobrej muzyki nie odczuwam jakiegoś podniecenia związanego z non stop przekładanym wydawnictwem. Jak wyjdzie, to sprawdzę i chętnie odsłucham, co nasz wariat wymyślił tym razem, natomiast zrobię to bez żadnych oczekiwań, spiny.

Łukasz Rawski (Popkiller)

Najpierw może powiem, co chciałbym na "Dondzie" usłyszeć, a jestem pewien, że niestety nie dostanę. Nowej odsłony "808 and Heartbreak", kolejnego kamienia milowego, który pozwoli zdefiniować rap na nowo. To jednak moje osobiste życzenia, które raczej nie mają prawa się spełnić - chociaż kto wie. Niemniej spodziewam się mocnych highlightów na tej płycie, perfekcjonizmu do granic możliwości, który możliwe, że w pełni docenimy po kilku latach. Liczę przede wszystkim, że spekulowany numer z Griseldą znajdzie się na finalnej trackliście - wtedy będę jak najbardziej ukontentowany. Fantastyczna produkcja? Tego jestem pewien. Oby z rapową formą było podobnie.

Adrian Malec (ALL GOOD X)

Na kolejne wydawnictwo Westa tworzone z tak wielkim rozmachem przyszło nam czekać długo. Jeżeli Kanye zajmuje stadion wyłącznie dla siebie i na dwa tygodnie robi z niego mieszkanie oraz studio nagraniowe, to sytuacja jest już naprawdę poważna. Lista zapowiadanych gościnek, wśród których są reprezentanci obecnej czołówki amerykańskiej sceny, utalentowane, wschodzące gwiazdy, a także absolutne legendy, jest imponująca sama w sobie. Nie inaczej ma się sprawa z wielowymiarową warstwą produkcyjną, której namiastkę usłyszeliśmy podczas ostatniego listening party. Jeśli zostanie ona odpowiednio dopracowana, Yeezy i jego team osiągną muzyczny „next level”. Mimo tylu niewiadomych jedno jest pewne: Kanye zrobi wszystko, aby godnie upamiętnić najważniejszą osobę w swoim życiu – ukochaną matkę Dondę. To może być „West album ever”, czerpiący inspiracje z poprzednich projektów artysty, jednocześnie przedstawiający jego wizję w zupełnie nowej, nieznanej dotąd nikomu formie.

Marek Adamski (Popkiller)

W dzień premiery "Dondy", która jednak nie doszła do skutku, trochę oszukiwałem sam siebie. Niby nie oglądałem streamu ze stadionu w Atlancie, ale po północy co godzinę odświeżałem Spotify. Wspomnianego streamu dalej nie obejrzałem, by nie psuć sobie odsłuchu finalnego materiału. Widziałem jedynie nagłówki, że na płycie ma gościć m.in. Griselda oraz Jay-Z i przyznam, że to chyba na te kooperacje czekam najbardziej. Na pewno dla rynku amerykańskiego najbliższy piątek będzie bardzo ciekawym dniem, bo wychodzi wtedy również nowy Nas - ciekawe jak wypadną te premiery, gdy się je obok siebie zestawi.

Emil Młodak (Hypetalk, Random Boys Posting Trap Music)

"Donda" jak niemalże każdy album Kanye'go w ciągu ostatnich kilku lat ewoluuje. Ye nie jest artystą, któremu łatwo przychodzi postawienie ostatniej kropki. Przez swoją dla jednych chorą, dla drugich genialną wizję album potrafi w ciągu tygodnia kompletnie się zmienić. Po pierwszym listening party byłem bardzo podekscytowany. "Donda" okazała się bardzo dobrze brzmiącym albumem, w którym można poczuć całą gamę emocji. Od rozpaczy w "Never Abandon Your Family", poprzez dumę w "Pure Souls", aż po triumfalne "Jail" z Jay'em-Z. Od trapowego "Junya", do śpiewanego "Remote Control". Biorąc jednak pod uwagę, że całość zaprezentowana była w tak wczesnych wersjach, że w większości utworów brakowało perkusji, a przez ostatnie półtora tygodnia na ikonicznym już teraz stadionie w Atlancie udzielali się pierwszoligowi muzycy, to jedyne czego można się spodziewać to jeszcze więcej pięknej muzyki. Jedyna rzecz, która mnie zasmuciła to bardzo słaby wybór wersji kawałka "Hurricane" (który fanom Kanye'go znany jest już od 3 lat, w ciągu których wyciekło kilkanaście wariantów), ale jeśli jego kosztem mamy otrzymać kolejnego klasyka, to jestem w stanie go poświęcić.

Igor Wiśniewski (Popkiller, Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej)

Oczekiwań wobec "Dondy" nie mam absolutnie żadnych. "Jesus is king" był albumem, na który czekałem i nie zachwycił mnie w ogóle. Mam nadzieję, że tym razem z tej ogromnej chmury spadnie ściana deszczu, jednak na razie staram się patrzeć na okołodondowe wydarzenia z dystansem.

Maciej Chojnacki (Streamujcie Zagraniczne Rap Płyty)

Przy premierze "Dondy" najbardziej marzy mi się ten dość subtelnie do tej pory teasowany utwór z reprezentacją Griselda Records. Idąc dalej tym tokiem wyobrażeń - można by te obecne epicentra hiphopowej kreatywności (wskrzeszony boom bap z Buffalo plus nutka Earlowych abstractów?) storpedować przesterowaną over-the-top osobowością Kanyego i patrzeć jak to wszystko kwitnie na swój pokręcony sposób. W rzeczywistości pewnie dostaniemy coś wciąż mocno zakorzenionego w dzikiej erze koczowania na ranczu w Wyoming. Wtedy i tak będzie na co czekać - bo nawet dość przeciętne "Ye" miało na trakliście genialne "Ghost Town".

PS. A przy okazji wspomnimy, że w opublikowanym przez nas w niedzielę wywiadzie Evidence opowiedział m.in. właśnie o współpracy z Kanye Westem przy okazji numeru "This Way" Dilated Peoples.

Tagi: 

reklama

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>