Niewiele jest utartych w hip-hopie opinii z którymi nie zgadzałbym się tak bardzo jak z tą, że A.G. jest najsłabszym raperem z D.I.T.C. Nie ma sensu bawić się w hierarchizowanie w przypadku tak zacnej ekipy z której każdy reprezentant ma na koncie bezdyskusyjne klasyki, ale jedno dla mnie jest absolutnie pewne... To nie przypadek, że Finesse na przełomie dwóch poprzednich dekad z setek MC, których widział w akcji na ulicach NYC zainteresował się właśnie Andre The Giantem.Ostatnie dokonania rapera z Bronxu to jednak równa pochyła. Bardzo udane "Get Dirty Radio" poprzedziło dobre "Live Hard", słabe "Oasis" i podobno nie lepsze "Everything's Berri". Tego ostatniego nie miałem okazji sprawdzić osobiście, ale coś mi się wydaje, że chyba powinienem, bo ten singiel wcale nie wygląda na słaby.

































