Obejrzeliście już walkę Sosen vs. Flint i kozacki patent Hocus Pocus, teraz ruszamy z publikacją obszerniejszych fragmentów tegorocznego Warsaw Challenge, oczywiście w kolejności chronologicznej.Zaczynamy od występu VNM-a, który mimo że grał około godziny 14:30 to wypełnił amfiteatr dość konkretnie, co w minionych latach było zbyt trudne nawet dla ekip o dość ugruntowanej pozycji. Mimo wczesnej godziny była więc energia, znajomość tekstów i niezmordowanie skaczący po scenie Venom.






































