Od dawien dawna cała rzesza artystów łączyła jazz oraz rap, zarówno gdy mówimy o samplingu, jak i w sytuacji, kiedy do gry wchodzi live band. A Tribe Called Quest, Guru & DJ Premier, Jazz Liberatorz, Native Tongues, The Roots, a nawet pośmiertny album Milesa Davisa "Doo-Bop" to tylko przykłady artystów, w muzyce których zawierałą się hybryda tych dwóch gatunków muzycznych. Ponadto myślę, iż właściwie kwestią czasu było naturalne przejście w produkcji od samplowania jazzu do pełnoprawnego wykorzystania muzyków, grających jazz na żywo. Poszukiwanie przykładów podobnej stylistyki na rodzimej scenie nie było trudne. O.S.T.R., Leszek Możdżer i jego interpretacja "Czasem Są Chwile" Grammatika, zapowiedziana płyta Wudoe z Electro-Acoustic Beat Sessions oraz bohaterowie tejże recenzji na stałe wpiszą się w ten skromny, ale jakże wartościowy kanon polskich reprezentantów jazz-rapu. Dzięki crowdfundingowej inicjatywie Polak Potrafi, reprezentant Podkarpacia Eskaubei wraz z czterema wyśmienitymi muzykami grupy Tomek Nowak Quartet mieli możliwość nagrania oraz wydania albumu o prostym, a zarazem lekkim tytule - "Będzie Dobrze". Kilka numerów, które pojawiły się na YouTube, zwiastowały nietuzinkowy krążek. Tak też w istocie jest, bowiem mamy możliwość posłuchać niesamowitego albumu, gdzie sformułowanie "chemia na linii raper-zespół" nie wystarcza, by określić to, co muzycznie i lirycznie dzieje się na płycie.