Wow, spodziewałem się, że będzie grubo, ale nie że aż tak. Frekwencyjnie mega zaskoczyliście nas na plus, zapełniając praktycznie Fresha. Atmosfera była naprawdę świetna a nasz (i wasz!) Popkiller został godnie ochrzczony.Wystarczy powiedzieć, że każdy tak bardzo chciał grać dla was dłużej, że koncerty zamiast o 1:00 skończyły się po 3:00 a niespodziankami udało nam się dosłownie was zasypać.




































