Peja: "Jest sporo utalentowanych mlodych, ale i sporo bezpłciowych kopii"

W trakcie niedawnej wizyty w USA Peja odwiedził także chicagowskie radio Polska.FM - opowiedział tam o swoim podejściu do zestawiania oldschoolu z newschoolem, a także o dobrych i złych stronach dzisiejszej muzyki.

"Dzielę muzykę wyłącznie na dobrą i złą. Nieważne, czy to jest newschool, czy oldschool. Co to jest oldschool? Dla mnie to Kurtis Blow i Grandmaster Flash. Dla chłopaków z roczników końca lat 80., początku 90. oldschoolem będzie pewnie Wu-Tang Clan. Dla mnie Wu-Tang Clan nie jest żadnym oldschoolem, mimo iż są na scenie 25 lat. Trudno mi definiować to jako oldschool " - tłumaczy Peja w wywiadzie.

Jednak zaznacza, że nie krytykuje całej nowej muzyki: "Jest sporo utalentowanej młodzieży, ale tak jak w naszych czasach jest też masa naśladowców, bezpłciowych imitatorów. Ale dzisiejsze czasy są trochę inne. Mimo tego, że wszystko się rozwinęło, dostęp do muzyki za pomocą Internetu jest niebotyczny, oni kompletnie nie mają pojęcia o wielu sprawach, bo się nie edukują. Nie ma edukacji słuchacza, wykonawcy nie są wyedukowani i tak naprawdę jest wiele miejsca dla pozerstwa, dla imitacji, kopii, dla braku skillu. Tak naprawdę to jest smutne, że możesz postawić na wizerunek, możesz być off beatowy i to nie dlatego, że sobie tak założyłeś, tylko dlatego, że nie potrafisz wejść w beat, nie potrafisz nawet czwórki nawinąć bez cięcia. To dzisiaj jest nazywane rapem. Popowe beaty to teraz hip-hop."

"Są fajne nowoszkolne rzeczy, profesjonalnie wykonane, ale jest też masa shitu. Tak samo jak za czasów boom bapowych klasyków też była masa shitu i nieporozumienia. Każda era rapu, nie tylko w Polsce, będzie miała “wack rappers”, bo to nie są nawet MC’s. Od nas, weteranów, wymaga się rozwoju, progresu, żebyśmy też wchodzili w nowe style. Ok, ja te style opanowuję, z miesiąca na miesiąc robię coraz więcej nowych rzeczy. Proponuję nowym raperom, 20 lat młodszym, żeby nawijali klasyczne zwrotki. Oni nawet nie potrafią złożyć klasycznej zwrotki. Oni po prostu nie znają klasycznego rapu. I to jest smutne. Oczywiście wierzę, że chociaż część z nich sięga do korzeni, bo wielu małolatów ostatnio propsuje mnie w swoich kawałkach, zaprasza mnie na płyty. Ja też muszę mieć rozeznanie – z którymi dzieciakami się zadawać, a których ignorować" - kończy raper.

Przypomnijmy, że trwają obecnie zapisy na bezpłatne warsztaty rapowe, produkcji muzycznej i projektowania graficznego z udziałem Peji, Hemp Gru, Magiery, Szweda SWD i Forina, zorganizowane z okazji 100-lecia Niepodległości. Oprócz wspólnej pracy w studio uczestnicy nagrają numery z Peją i Hemp Gru, które zostaną zobrazowane klipami. Więcej szczegółów znajdziecie na wydarzeniu FB oraz stronie www.sztukaniepodlegla.pl - poniżej zapowiedź wydarzenia.

Tagi: 

jprdl
Chciałbym usłyszeć jak Rychu tłumaczy dlaczego Young Igi nie jest bezpłciowa kopia xD
marchew
Tak, oraz dlaczego akurat z nim postanowił się zadawać, a także na czym polegało rozeznanie w przypadku tego wykonawcy, bo raperem ciężko nazwać kogoś, kto w 90% polega na "śpiewaniu" poprzez auto-tune, co brzmi jak zarzynanie na raty.
Adam1237
Słuchaj autonumerowanie to jest instrument,muślisz że topowi twórcy trapowi nie używają autotuna.Igi nawinął pare słabych wersów ale track Lego jest świetny.A jeżeli chodzi o oryginalność tego rapera to tak nawija o hajsie somochodach diamentach blantach bo to jest TRAP i nie zmienisz znaczenia tego słowa przez to że na track dograł się Peja.

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>