Marco Polo to moim zdaniem jeden z najlepszych producentów w grze, co udowodnił na fantastycznym "Orange Moon Over Brooklyn", a potem sukcesywnie potwierdzał takimi albumami jak "Double Barrell", bitami dla legend z Boot Camp Click czy... genialnym, producenckim "Port Authority".Wygląda na to, że kanadyjczyk mieszkający w Nowym Jorku, zbiera się do produkcji drugiego albumu producenckiego.









Niedobór hip-hopowych livebandów jest ostatnio coraz mocniej zaspokajany. 
Jeśli nieobce są wam funkowe rytmy to z pewnością na tę informację zareagujecie błyskawicznie, chyba że wiedzieliście o tym już wcześniej. 


Ten tydzień chyba nie mógł wyglądać lepiej dla fanów klasycznego hip-hopu. 



















