"Man On The Moon: The End Of Day" to w moim odczuciu nie tylko debiut roku 2009, ale też najlepszy krążek minionych 12 miesięcy. Niesamowita świeżość, umiejętność mieszania gatunków w sposób całkowicie przekrojowy a zarazem nadanie temu spójnego konceptu - to coś, co sprawiło, że CuDi zyskał w moich oczach naprawdę wiele.Dlatego z ulgą odebrałem decyzję o odwołaniu zakończenia kariery i planowaną na praktycznie idealnie rok po debiucie (14 września) premierę "Man On The Moon II: The Legend Of Mr. Rager". Dziś mamy pierwszy singiel!


































