Dyskusja o tym kogo faktycznie nazywać można pionierem, a kto jedynie podczepia się pod sukces rapu trwa u nas od dawna. W Stanach "ojcostwo" jest jasne - ojcem hip-hopu określany jest DJ Kool Herc (który zagrał pierwszą hip-hopową imprezę w historii) a ojcem chrzestnym Afrika Bambaataa (który stworzył m.in. podział na 4 elementy - djing, rap, breakdance i graffiti).
A jak wygląda to w Polsce? Przy okazji relacji z 20 urodzin Asfaltu 'swoistym ojcem chrzestnym' określił się Roman Rogowiecki - dziennikarz muzyczny, publicysta i manager, który pracował w BMG, gdy label wydawał debiut Liroya. Wpis ten spotkał się z krytyką części aktywistów i dziennikarzy rapowych, a głos w dyskusji dorzucił na swoim fanpage'u Hirek Wrona, działający w naszym hip-hopie od jego początków... Przy okazji przywołał wiele ważnych postaci, będących dziś w cieniu.



























