Szpaku powraca, ale na album trzeba jeszcze poczekać
Wczoraj podczas Red Bull 64 Bars Live Szpaku zagrał pierwszy solowy koncert w tym roku. Na Polską muzykę przyjdzie nam jednak jeszcze trochę poczekać.
Młody Simba podobnie jak w teledysku do Koszt bycia boss pojawił się w charakteryzacji. Upodobniony został do białego wilka z czerwono-krwistymi oczami, a spod kaptura było widać wystające długie włosy. Aktualizacją wyglądu względem klipu była wielka "blizna" rozciągająca się na długości kręgosłupa.
Szpaku podczas występu zagrał swoje Red Bull 64 Bars, Więź z Vae Vistic, Hinatę i Plaster. W trakcie przedostatniego numeru dostaliśmy wrzuconą w backmasking wiadomość, w której Szpaku mówi: "Droga opisana jest czerwonymi znakami", co zapewne jest nawiązaniem, do czerwonych znaków pojawiających się w klipie do Koszt bycia boss. Po numerze Mateusz przekazał, że mimo powrotu, na nowy album trzeba jeszcze trochę poczekać:
"Wiem, że czekacie na Polską muzykę, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu i energii. Jestem tak głodny, że nawet ciężko będzie mi zakończyć ten koncert. Przepraszam."
[Ciąg dalszy artykułu poniżej]
Po ostatnim numerze usłyszeliśmy natomiast fragment nieznanego utworu, który, o ile się mylę, śpiewany jest przez Roxie Węgiel.
Całemu występowi podczas Red Bull 64 Bars Live towarzyszyła specjalna scenografia, która nadawała klimatu i zapewne zdradzała, w jakim kierunku zmierza twórczość Młodego Simby.



























